ciasteczka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grochów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grochów. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 sierpnia 2017

Psia Księga Ulicy cz.II - zasady dla ludzi


Przyszła pora na kolejny humorystyczny post na moim blogu - druga część Psiej Księgi Ulicy, czyli zasady dla ludzi. Większość z Was pewnie wie, że Tajga jest Warszawianką, mieszka na warszawskim Grochowie, o którym krążą już chyba legendy  Znacie "Blok Ekipę"? Jej akcja toczy się na Grochowie właśnie i pokazuje w przerysowany sposób życie na dzielni.
Jeden z bohaterów, Spejson (ten napakowany) tworzy niemal w każdym odcinku nowe punkty "Księgi Ulicy". Czym ona jest?

Księga ulicy to zbiór zasad, a raczej porzekadeł. 
Są one przywoływane przez Spejsona w różnych sytuacjach 
(najpewniej też on sam je wymyśla).
 Chłopak zazwyczaj przed cytowaniem, rzuca tekstem "Księga ulicy mówi jasno".[za: blokekipa.wiki]

... i tak oto powstała "Psia Księga Ulicy" cz. I, bo kto jak kto, ale my dwie ostre i wyszczekane suki na dzielni musimy sobie jakoś radzić! Przyszła kolej na przedstawienie zasad Psiej Księgi Ulicy, które tyczą się napotkanych na drodze Tajgi ludzi. Zapraszam do zapoznania się z zasadami Tajgi (i moimi), bo jeśli trafisz na Tajgę (na nas) to mogą Ci się przydać... zwłaszcza w ciemnej uliczce 

Psia Księga Ulicy mówi jasno:
  1. Kto do Tajgi lub jej pani podchodzi nieproszony, ten dostanie w dziób. Grochowskie suki się szanują! Tym gorzej dla Ciebie jeśli jesteś facetem pod wpływem i nie lubisz psów. 
  2. Jeśli trafisz na silniejszego, nie szczekaj, nie krzycz - atakuj pierwszy a na pewno wygrasz. 
  3. Jeśli nie wiesz, mamusia nie nauczyła, że do obcych psów się nie cmoka i łap nie wyciąga to z czym ty na dzielnie wychodzisz?! Lepiej się zresocjalizuj! Albo się dostosujesz albo giniesz!
  4. Kto chce rządzić na dzielni, ten musi zastraszyć kilku dresików oraz ławeczkowiczów, którzy puszczają agresywne psy. 
  5. W ch*j pies jest doskonały, ten co wprowadza w błąd Strażników Miejskich, a z Policją żyje w zgodzie - wiadomka: pies z psem zawsze się dogada 
  6. Kto jest właścicielem psiego natręta, amanta, podbiegacza, obszczekiwacza, ten liczyć się z gniewem i zemstą naszą musi!
  7. Kto dziecięce szczenie atakuje, ten będzie miał na spacerze przypał. Kaszojadów nie lubimy i szerokim łukiem omijamy, ale przed katującym opiekunem obronimy!
  8. Kto od tyłu podchodzi, ten ch*j wie jakie ma zamiary i z atakiem oraz obroną konieczną liczyć się musi!
  9. Kto gówniaki swoje psami straszy lub głaskać wysyła musi być wyeliminowany!
  10. Moje stado jest tylko moje, aby dostąpić zaszczytu przyjęcia musisz przejść inicjacje.
  11. Moje mieszkanie, to moja własność, ten kto przekroczy próg nieproszony będzie zeń przepędzony!
  12. Nie wyciągaj łap do mojej pani (ani do jej fona czy innej rzeczy), ten kto się ośmieli palce lub dłoń stracić może!
  13. Kto łazi po krzakach, parku lub ulicy z fujarą na wierzchu, ten liczyć musi się z karą najcięższa!
  14. Kto psu obcemu bezczelnie w oczy patrzy i konfrontacje zaczyna, ten niech potem nie płacze, że się w niego wpatruje, tak, że aż się boi.
Pewnie jeszcze parę zasad Psiej Księgi Ulicy dotyczących ludzi by się znalazło, ale to z zasady ma być post krótszy niż dłuższy 

UWAGA: 
  • Przed zastosowaniem powyższych zasad w życiu zastanów się głęboko 3 razy, bo odwrotu nie będzie. 
  • Lepiej nie stosuj powyższych zasad jeśli istnieje cień szansy, że nie wyjdziesz z tego cało.
  • Jeśli zdecydujesz się wprowadzić w życie "Psią Księgę Ulicy" to miej pewność, że jesteś alfą nad alfami na dzielni - bez względu na płeć! Do tego trzeba mieć jaja! (nie te dyndające smętnie między łapami  )
  • Wiedz, kiedy ze sceny zejść niepokonanym.
  • Żyjąc zgodnie z zasadami "Psiej Księgi Ulicy" musisz się liczyć z tym, że dostaniesz ksywę bestia, ewentualnie kiler/kilerka, dresiara. Wszyscy zaczną Cię omijać i jak kiedyś zechcesz się z kimś zabawić, to nie będzie chętnych... 
  • Lepiej nie róbcie tego w domu  
  • Upewnijcie się, że Wasz człowiek również przestrzega podobnych reguł własnej Księgi Ulicy, macie wtedy pewność, że jak Wam coś nie pójdzie, to on dokończy za Was lub uratuje Wam życie
  • Jeśli już znajdziesz ziomeczka/ziomków, którzy temu wszystkiemu sprostają możesz być pewien, że zawsze staną za Tobą murem!

Nie traktujcie wpisu śmiertelnie poważnie  Jeśli nie znacie "Blok Ekipy" możecie mieć problem ze zrozumieniem wpisu. Mam nadzieję, że komuś tym wpisem poprawiłam humor   

wtorek, 13 czerwca 2017

Psia Księga Ulicy cz.I - zasady dla psów


Przyszła pora na drugi humorystyczny post na moim blogu. Większość z Was pewnie wie, że Tajga jest Warszawianką, mieszka na warszawskim Grochowie, o którym krążą już chyba legendy Znacie "Blok Ekipę"? Jej akcja toczy się na Grochowie właśnie i pokazuje w przerysowany sposób życie na dzielni.
Jeden z bohaterów, Spejson (ten napakowany) tworzy niemal w każdym odcinku nowe punkty "Księgi Ulicy". Czym ona jest?

Księga ulicy to zbiór zasad, a raczej porzekadeł. 
Są one przywoływane przez Spejsona w różnych sytuacjach 
(najpewniej też on sam je wymyśla).
 Chłopak zazwyczaj przed cytowaniem, rzuca tekstem "Księga ulicy mówi jasno".[za: blokekipa.wiki]

... i tak oto powstała "Psia Księga Ulicy", bo kto jak kto, ale my dwie ostre i wyszczekane suki na dzielni musimy sobie jakoś radzić! Zapraszam do zapoznania się z naszymi zasadami ulicy  

Psia Księga Ulicy mówi jasno:

  1. Kto do Tajgi podchodzi nieproszony, ten dostanie w dziób. Suczki się szanują! 
  2. Jeśli trafisz na silniejszego, szczekaj najgłośniej jak potrafisz i obficie bij przy tym piane a ucieknie gdzie pieprz rośnie.
  3. Jeśli nie znasz psiej mowy, to z czym ty na dzielnie do psiarni wychodzisz?! Lepiej się zresocjalizuj! 
  4. Kto chce rządzić na dzielni, ten musi zastraszyć kilku psich ziomeczków - najlepiej większych i silniejszych od siebie. 
  5. W ch*j pies jest doskonały, ten co wprowadza w błąd Straż Miejską.
  6. Kto jest psim maminsynkiem, boidupą, lalusiem, rasowym pozerem i Legii nie szanuje, ten wp*erdol w bramie otrzymuje. 
  7. Kto psiemu lamusowi dwa razy mniejszemu wrypał, ten będzie miał na spacerze przypał.
  8. Kto od tyłu podchodzi, ten pedał i mu naszczekam!
  9. Kto jest podejrzany i niestabilny musi być wyeliminowany!
  10. Moje rzeczy i moje stado są tylko moje, ten kto to zakwestionuje spotka go surowa kara.

UWAGA: 

  • Przed zastosowaniem powyższych zasad w życiu zastanów się głęboko 3 razy, bo odwrotu nie będzie. 
  • Lepiej nie stosuj powyższych zasad jeśli istnieje cień szansy, że nie wyjdziesz z tego cało.
  • Jeśli zdecydujesz się wprowadzić w życie "Psią Księgę Ulicy" to miej pewność, że jesteś alfą nad alfami na dzielni - bez względu na płeć! Do tego trzeba mieć jaja! (nie te dyndające smętnie między łapami  )
  • Wiedz, kiedy ze sceny zejść niepokonanym.
  • Żyjąc zgodnie z zasadami "Psiej Księgi Ulicy" musisz się liczyć z tym, że dostaniesz ksywę bestia, ewentualnie kiler/kilerka. Wszyscy zaczną Cię omijać i jak kiedyś zechcesz się z kimś zabawić, to nie będzie chętnych... 
  • Lepiej nie róbcie tego w domu  
  • Upewnijcie się, że Wasz człowiek również przestrzega podobnych reguł własnej Księgi Ulicy, macie wtedy pewność, że jak Wam coś nie pójdzie, to on dokończy za Was lub uratuje Wam życie

Nie traktujcie wpisu śmiertelnie poważnie  Jeśli nie znacie "Blok Ekipy" możecie mieć problem ze zrozumieniem wpisu. Za jakiś czas cz .II "Psiej Księgi Ulicy" dotycząca ludzi. 

piątek, 17 czerwca 2016

Męskiem okiem cz. 2. Jak spacery z psem zmieniają spojrzenie na otoczenie

Dziś chciałbym napisać o tym, jak wychodzenie z psem na spacery, zmieniło moje patrzenie na świat. I nie mam tu na myśli światopoglądu, oceniania ludzi i sytuacji czy czegoś równie wzniosłego. Chodzi mi o zmianę w zwyczajnym, technicznym patrzeniu.
Wcześniej chodziłem z głową uniesioną prosto, patrzeć raczej prosto w kierunku, w którym szedłem. Wychodzenie z nasza Tajgą wymusiło istotną zmianę. Teraz głowę mam raczej pochyloną i skupiam wzrok na najbliższym otoczeniu dookoła. Wynika to z następujacych powodów:

- Zacznę od rzeczy jak dla mnie, jak i zapewne dla większości z Was oczywistej, obserwowania zachowania psa gdy idziemy z nim na smyczy. Chodzi mi o takie podstawowe rzeczy, jak załatwianie przez czworonoga potrzeb fizjologicznych, obwąchiwanie miejsc, obserwowanie czegoś itp. Niby to jest prozaiczna sprawa, a nie raz widziałem, jak ktoś ciągnie na smyczy psa, bo ten stanął, żeby się wysikać, czy wąchał miejsce oznaczone przez innego. Oczywiście takie przypadki nie dotyczą prawdziwych psiarzy, a raczej osób, dla których wyprowadzanie pupila to tylko obowiązek pochłaniający czas.

- Bardziej zaawansowany stopień tej zdolności, to obserwowanie czworonoga, w celu odczytania z jego mowy ciała, jakiego zachowania możemy się spodziewać. Nasza Tajga jest dosyć charakterna i takie przewidywanie bardzo wpływa na poprawę komfortu spacerowania. Oczywiście nie zawsze się to udaje, a czasem są momenty, gdy mimo świadomości, jaka będzie jej reakcja, niewiele można zrobić, bo Ona wie lepiej. Widać, że polska krew ;)

- Następna sprawa to wypatrywanie wszelkich smakołyków leżących sobie przy trasie spacerów. Pomysłowość ludzka nie zna granic w zakresie tego, co dobrzy ludzie potrafią wynieść, żeby dokarmiać biedne, głodne zwierzątka (tutaj nie ma miejsca, aby się rozpisywać). Do tego dochodzą wszelkiego typu śmieci spożywcze, resztki piknikowe czy grillowe itp, a ostatnio nasilający się problem zatrutego lub naszpikowanego czymś jedzenia. Na początku u Tajgi stanowiło to duży problem (zapewne było to związane z Jej doświadczeniem życiowym) i żeby uniknąć jadania na mieście, to trzeba było pierwszemu wypatrzeć tego typu rzeczy (o jej sposobach postępowanie można by zrobić oddzielny post).

- Kolejna rzecz, to wypatrywanie pozostałości po obecności innych psów, mam na myśli materialne pozostałości. Nie raz trafiło się, że np wchodząc na trawnik w celu sprzątania po Tajdze, wdeptywaliśmy w nie sprzątniętą kupkę innego czworonoga. Albo podczas zabawy w parku, czy innym podobnym miejscu, czuliśmy źle wróżącą miękkość w trawie po postawieniu stopy. My sprzątamy po naszym pupilu, ale jak jest w zakresie ogólnym, to każdy widzi. Oby udało się zmienić nastawieniu ludzi jak najszybciej dzięki np takim akcjom jak PSIA KUPA - wchodzimy w to? Lecz na razie najlepsza jest saperska czujność.

- Trochę podobnie ma się sprawa z dołkami wykopywanymi przez psy. Mało kto zasypuje takie ślady działalności swojego pupila, a potem ktoś nieświadomy wpada w taką pułapkę ukrytą w trawie. Często skutkuje to tylko potknięciem, ale niestety może doprowadzić nawet do złamania nogi. Prozaicznie groźniejsze są te mniejsze dołki, bo ciężej je zauważyć nawet w niewysokiej trawie.

- Mieszkamy na Grochowie i mam wrażenie, że akurat w tej dzielnicy w dużym natężeniu występuje specyficzny powód, aby obserwować np chodnik blisko przed sobą na spacerze: powszechnie obecne szkła z pobitych butelek. Może są miejsca, gdzie jest ich więcej, ale na pewno jest dużo miejsc, w których leży ich mniej niż u tutaj ;) Co może wyniknąć z tego, gdy pies nadepnie na takie błyszczące kolorowe, czy przezroczyste szkiełka to nie muszę oczywiście mówić.

Tak przedstawiają się powody tego, że na spacerach z Tajgą często chodzę z głową pokornie pochyloną, wpatrując się w ziemie ;) Czy u Was działają podobne mechanizmy, to sami musicie ocenić. Może macie jeszcze jakieś inne powody, a może właśnie macie szczęście i nie musicie martwić się na spacerach o tego typu rzeczy.
Na koniec chciałbym wspomnieć o niespodziewanym efekcie związanym z tą zmianą obserwacji otoczenia. Otóż zwiększyła się ilość różnych rzeczy jakie znajduję na spacerach. Oczywiście najczęściej są to na przykład jakieś drobne monety, choć i banknot potrafił się trafić, klucze, psie zabawki zgubione, lub pozostawione przez czworonogi, zabawki dziecięce itp. Ale potrafią trafić się rzeczy nietypowe, czy zaskakujące jak dla mnie:
- gwizdek, prawdopodobnie nauczyciela, który przyszedł z klasą na zajęcia w plenerze
- nóż, w typie takich stylizowanych na bojowe (nie wiem do czego służył, ale dobrze nadaję się do rozpłatania dyni ;) )
- nawigacja samochodowa mająca spore ślady użytkowania, lecz nadal sprawna
- aktualna umowa o prace, dwa dni po podpisaniu
- indeks kandydata do bierzmowania, też aktualny
- rolka papieru toaletowego, nietknięta i nieskalana





Jeśli i Wam trafiły się na spacerach jakieś ciekawe znaleziska, to też się pochwalcie ;)