środa, 9 sierpnia 2017

Psia Księga Ulicy cz.II - zasady dla ludzi


Przyszła pora na kolejny humorystyczny post na moim blogu - druga część Psiej Księgi Ulicy, czyli zasady dla ludzi. Większość z Was pewnie wie, że Tajga jest Warszawianką, mieszka na warszawskim Grochowie, o którym krążą już chyba legendy  Znacie "Blok Ekipę"? Jej akcja toczy się na Grochowie właśnie i pokazuje w przerysowany sposób życie na dzielni.
Jeden z bohaterów, Spejson (ten napakowany) tworzy niemal w każdym odcinku nowe punkty "Księgi Ulicy". Czym ona jest?

Księga ulicy to zbiór zasad, a raczej porzekadeł. 
Są one przywoływane przez Spejsona w różnych sytuacjach 
(najpewniej też on sam je wymyśla).
 Chłopak zazwyczaj przed cytowaniem, rzuca tekstem "Księga ulicy mówi jasno".[za: blokekipa.wiki]

... i tak oto powstała "Psia Księga Ulicy" cz. I, bo kto jak kto, ale my dwie ostre i wyszczekane suki na dzielni musimy sobie jakoś radzić! Przyszła kolej na przedstawienie zasad Psiej Księgi Ulicy, które tyczą się napotkanych na drodze Tajgi ludzi. Zapraszam do zapoznania się z zasadami Tajgi (i moimi), bo jeśli trafisz na Tajgę (na nas) to mogą Ci się przydać... zwłaszcza w ciemnej uliczce 

Psia Księga Ulicy mówi jasno:
  1. Kto do Tajgi lub jej pani podchodzi nieproszony, ten dostanie w dziób. Grochowskie suki się szanują! Tym gorzej dla Ciebie jeśli jesteś facetem pod wpływem i nie lubisz psów. 
  2. Jeśli trafisz na silniejszego, nie szczekaj, nie krzycz - atakuj pierwszy a na pewno wygrasz. 
  3. Jeśli nie wiesz, mamusia nie nauczyła, że do obcych psów się nie cmoka i łap nie wyciąga to z czym ty na dzielnie wychodzisz?! Lepiej się zresocjalizuj! Albo się dostosujesz albo giniesz!
  4. Kto chce rządzić na dzielni, ten musi zastraszyć kilku dresików oraz ławeczkowiczów, którzy puszczają agresywne psy. 
  5. W ch*j pies jest doskonały, ten co wprowadza w błąd Strażników Miejskich, a z Policją żyje w zgodzie - wiadomka: pies z psem zawsze się dogada 
  6. Kto jest właścicielem psiego natręta, amanta, podbiegacza, obszczekiwacza, ten liczyć się z gniewem i zemstą naszą musi!
  7. Kto dziecięce szczenie atakuje, ten będzie miał na spacerze przypał. Kaszojadów nie lubimy i szerokim łukiem omijamy, ale przed katującym opiekunem obronimy!
  8. Kto od tyłu podchodzi, ten ch*j wie jakie ma zamiary i z atakiem oraz obroną konieczną liczyć się musi!
  9. Kto gówniaki swoje psami straszy lub głaskać wysyła musi być wyeliminowany!
  10. Moje stado jest tylko moje, aby dostąpić zaszczytu przyjęcia musisz przejść inicjacje.
  11. Moje mieszkanie, to moja własność, ten kto przekroczy próg nieproszony będzie zeń przepędzony!
  12. Nie wyciągaj łap do mojej pani (ani do jej fona czy innej rzeczy), ten kto się ośmieli palce lub dłoń stracić może!
  13. Kto łazi po krzakach, parku lub ulicy z fujarą na wierzchu, ten liczyć musi się z karą najcięższa!
  14. Kto psu obcemu bezczelnie w oczy patrzy i konfrontacje zaczyna, ten niech potem nie płacze, że się w niego wpatruje, tak, że aż się boi.
Pewnie jeszcze parę zasad Psiej Księgi Ulicy dotyczących ludzi by się znalazło, ale to z zasady ma być post krótszy niż dłuższy 

UWAGA: 
  • Przed zastosowaniem powyższych zasad w życiu zastanów się głęboko 3 razy, bo odwrotu nie będzie. 
  • Lepiej nie stosuj powyższych zasad jeśli istnieje cień szansy, że nie wyjdziesz z tego cało.
  • Jeśli zdecydujesz się wprowadzić w życie "Psią Księgę Ulicy" to miej pewność, że jesteś alfą nad alfami na dzielni - bez względu na płeć! Do tego trzeba mieć jaja! (nie te dyndające smętnie między łapami  )
  • Wiedz, kiedy ze sceny zejść niepokonanym.
  • Żyjąc zgodnie z zasadami "Psiej Księgi Ulicy" musisz się liczyć z tym, że dostaniesz ksywę bestia, ewentualnie kiler/kilerka, dresiara. Wszyscy zaczną Cię omijać i jak kiedyś zechcesz się z kimś zabawić, to nie będzie chętnych... 
  • Lepiej nie róbcie tego w domu  
  • Upewnijcie się, że Wasz człowiek również przestrzega podobnych reguł własnej Księgi Ulicy, macie wtedy pewność, że jak Wam coś nie pójdzie, to on dokończy za Was lub uratuje Wam życie
  • Jeśli już znajdziesz ziomeczka/ziomków, którzy temu wszystkiemu sprostają możesz być pewien, że zawsze staną za Tobą murem!

Nie traktujcie wpisu śmiertelnie poważnie  Jeśli nie znacie "Blok Ekipy" możecie mieć problem ze zrozumieniem wpisu. Mam nadzieję, że komuś tym wpisem poprawiłam humor   

piątek, 4 sierpnia 2017

Liker Cord czy Liker Line? + porównanie Liker Cord 7 i 5


O Likerach pisałam już nie raz i znacie moje zdanie na ich temat (Liker Cord 7, Liker 7) Pokusiło mnie wypróbować Likery w rozmiarze S - 5 cm średnicy. Byłam też ciekawa czy i jak bardzo różni się Liker Cord od Line. Nie przedłużając zapraszam na szybką recenzje! Dla przypomnienia nasza kolekcja Likerów
LIKER LINE 5 - not just a ball - rekomendowana dla małych ras i średnich - nie tylko piłka ale świetna zabawka! Ćwicz, baw się i trenuj swojego pupila.

Lekka zabawka, piłka na taśmie z pętlą dla pieska o średnicy 5cm, miła w dotyku, w gryzieniu, pływająca i bez żadnych toksycznych dodatków - Jednym słowem bezpieczna pod każdym względem! Nie kruszy się, nie ma odłamków, dlatego pies się nie zadławi, nie zrani dziąseł. Wyjątkowo trwała zabawka do ćwiczeń, treningów. Kolor tez nie jest bez znaczenia - zawsze widzisz gdzie się znajduje ta niezwykła piłka. Świetnie utrzymuje się na wodzie.

To jest zabawka którą polubisz Ty i Twój pupil. LIKER to unikalny materiał, który umożliwił połączenie najlepszych właściwości zabawek dla psów z różnych materiałów (guma, tworzywa sztuczne, nylonu i bawełny)

LIKER jest bardzo trudny do zgubienia, nie utonie w wodzie, nie ugrzęźnie w śniegu, jest widoczny w trawie.
LIKILER ma kolor, który widać nawet w najbardziej pochmurny dzień. Ten model z taśmą ma bardzo wygodny chwytak, pętlę, za którą podąjacy trener może mocno i pewnie trzymać.

Zalecamy, aby ukryć LIKER po meczu/zabawie. W tym przypadku pies poczuje ogromne zainteresowanie piłką następnym razem i każda nowa gra/zabawa rozpocznie się z wielkim entuzjazmem.
LIKER CORD 5 - not just a ball - rekomendowana dla małych ras i średnich - nie tylko piłka ale świetna zabawka! Ćwicz, baw się i trenuj swojego pupila.

Lekka zabawka, piłka na linie dla pieska o średnicy 5cm, miła w dotyku, w gryzieniu, pływająca i bez żadnych toksycznych dodatków - Jednym słowem bezpieczna pod każdym względem! Nie kruszy się, nie ma odłamków, dlatego pies się nie zadławi, nie zrani dziąseł. Wyjątkowo trwała zabawka do ćwiczeń, treningów. Kolor tez nie jest bez znaczenia - zawsze widzisz gdzie się znajduje ta niezwykła piłka. Świetnie utrzymuje się na wodzie.
[źródło: puller.shop.pl]
Liker Line 5 oraz Liker Cord 5 podczas pierwszej zabawy



LIKER CORD 5
ZALETY:
  • bardzo lekki 
  • miękki (bardziej niż Puller) a przy tym niesamowicie wytrzymały  
  • pływa, piłka cała unosi się na wodzie, nawet sznurek nie tonie
  • doskonale widoczna w trawie i w wodzie dzięki swojemu pomarańczowemu kolorowi
  • trwały sznurek, mimo szarpania i gryzienia jest jak nowy
  • supły na sznurze nie rozwiązują się, piłka nie spada ze sznura
  • idealna do memłania
  • nie brudzi się
  • piłka oraz sznurek czyszczą się bardzo szybko i łatwo - wystarczy zanurzyć w stawie lub opłukać pod bieżącą wodą i gotowe!
  • ani piłka ani sznur nie nasiąkają wodą
  • na zabawce po miesiącu używania praktycznie brak śladów zębów
  • piłka świetnie sprawdza się nam w każdej sytuacji - ląd, woda, śnieg zapewne też, szarpanie/przeciąganie/memłanie
  • przystępna cena - 21 zł, jak na taką świetną piłkę! 
WADY:
  • troszeczkę jednak za mały dla Tajgi 
  • nie lata dostatecznie daleko dla nas
  • sznur bardzo parzy dłonie, o wiele bardziej niż w Liker Cord 7, wręcz niemożliwe jest szarpanie się 
  • praktycznie nie odbija się od podłoża - raz i na tym koniec

LIKER CORD 7
(dla przypomnienia z recenzji zeszłorocznej)

ZALETY:
  • bardzo lekki
  • miękki (bardziej niż Puller) a przy tym niesamowicie wytrzymały
  • Tajga oszalała na punkcie LIKERA! (normalnie nie tyka piłek większych niż 6,5 cm)
  • dość daleko lata
  • pływa, piłka cała unosi się na wodzie, nawet sznurek nie tonie
  • doskonale widoczna w trawie i w wodzie dzięki swojemu pomarańczowemu kolorowi
  • trwały sznurek, mimo szarpania i gryzienia jest jak nowy
  • supły na sznurze nie rozwiązują się, piłka nie spada ze sznura
  • idealna do memłania
  • nie brudzi się
  • piłka oraz lina/sznurek czyszczą się bardzo szybko i łatwo - wystarczy zanurzyć w stawie lub opłukać pod bieżącą wodą i gotowe!
  • ani piłka ani sznur nie nasiąkają wodą
  • zabawka praktycznie po chwili od zabawy w wodzie jest sucha
  • na zabawce zostaje o wiele mniej śladów po psich zębach niż na Pullerze w porównywalnym czasie używania, a na pierwszy rzut oka wydaje się, że to to samo tworzywo
  • piłka świetnie sprawdza się nam w każdej sytuacji - ląd, woda, szarpanie/przeciąganie/memłanie
  • przystępna cena - 23 zł (aktualnie 26 zł), jak na taką świetną piłkę!

WADY:
  • producent trochę "zapomniał" o psach małych i średnich - one też uwielbiają piłki na sznurku! Brakuje mi rozmiaru Likera 6 lub 6,5 cm - taka średnica piłki jest optymalna dla Tajgi - już są!
  • lina/sznur z pozoru przyjemna w dotyku podczas przeciągania niszczy dłonie :/ 
  • praktycznie nie odbija się od podłoża - raz i na tym koniec
  • lekko postrzępiła się sama końcówka liny, na szczęście nie ma to wpływu na użytkowanie (tak jakby gumki pokrywające sznurek "odczepiły się" od całości)

LIKER LINE 5
ZALETY:
  • bardzo lekki 
  • miękki (bardziej niż Puller) a przy tym niesamowicie wytrzymały 
  • pływa, piłka cała unosi się na wodzie, nawet lina nie tonie
  • doskonale widoczna w trawie i w wodzie dzięki swojemu pomarańczowemu kolorowi
  • trwały lina, mimo szarpania i gryzienia jest jak nowa
  • bardzo wygodnie trzyma się w dłoni podczas szarpania i przeciągania
  • supeł na linie nie rozwiązuje się, piłka nie spada z liny
  • rączka porządnie zrobiona
  • idealna do memłania
  • piłka czyści się bardzo szybko i łatwo - wystarczy zanurzyć w stawie lub opłukać pod bieżącą wodą i gotowe!
  • piłka nie nasiąka wodą
  • praktycznie zero śladów zębów po miesiącu, nie wiem jak to możliwe
  • piłka świetnie sprawdza się nam w każdej sytuacji - ląd, woda, śnieg zapewne też, szarpanie/przeciąganie/memłanie
  • przystępna cena - 27 zł, jak na taką świetną piłkę! 

WADY:
  • troszeczkę jednak za mały dla Tajgi 
  • nie lata dostatecznie daleko dla nas
  • ciężko rzuca się w wietrzny dzień
  • praktycznie nie odbija się od podłoża - raz i na tym koniec
  • trochę ciężko doprać linę, bo brud wnika w taśmę
  • lina chłonie trochę wodę i po spacerze wymaga suszenia, podobnie ze śliną - po chwili zabawy jest to mało przyjemna w dotyku


A tu proszę, filmik i odpowiedź na to, który Liker woli Tajga

Mniejsze Likery są lepsze o tyle, że bez problemu mieszczą mi się w kieszeni czy saszetce z 7 nie jest tak łatwo, ale cóż pies woli większą piłkę. Ja się dostosuję. 

Likery o średnicy 5 cm właśnie znalazły nowego właściciela, Tajga woli wszystko co duże! Jakoś wygodniej jej chyba zassać zęby w większym Likerze i pewniej się jej trzyma.  Kiedyś kupimy Likera Line 7 oraz nowego Cord 7, bo stary jest już wysłużony. Póki co czas na szczepienie i kasa poszła ma matę i kamizelkę chłodzącą oraz zestaw do biegania. 

Koniecznie dajcie znać jakie jest Wasze zdanie na temat Likerów? Lepszy sznurek, czy lina? A może macie inne zdanie niż my? 

środa, 2 sierpnia 2017

UPAŁ, jak sobie z nim radzimy?



Od kilku dni temperatura powietrza w cieniu przekracza 35 stopni. Jest duszno i parno, powietrze stoi. Część z nas pewnie cieszy się, że w końcu nadeszło piękne lato. Taka pogoda ma się według prognoz utrzymać jeszcze przez tydzień. Co z psami?

Psy bardzo źle znoszą taką pogodę. Pocą się jedynie poprzez nieliczne gruczoły znajdujące się na łapach. Nie zdejmą futra. Mogą się ochłodzić jedynie poprzez ziajanie, które wraz z narastającym upałem staję się coraz płytsze i częstsze. Tajga odmawia wyjścia na spacer w ciągu dnia, kiedy słońce mocno grzeje już wtedy, gdy słupek rtęci przekroczy "tylko" 25 stopni. Najlepiej czuje się, kiedy temperatura nie przekracza 10 stopni. 

Na rynku pełno jest różnych mat oraz kamizelek chłodzących. Kosztują jednak fortunę i czytając różne opinie nie zawsze się sprawdzają. Inna sprawa, że długotrwałe chłodzenie psa w ten sposób może mieć zły wpływ na jego stawy, czy nerki. Dodatkowa kamizelki nie nadają się do używania w domu, bo woda z nich leje się strumieniami, a to właśnie przetrwanie w nagrzanym mieszkaniu jest dla nas największym wyzwaniem.



Jak radzimy sobie z upałem?

Po pierwsze i najważniejsze - długi spacer tylko i wyłącznie bladym świtem od 4 do 8 rano, zależnie od dnia, czasu i moich obowiązków. Najczęściej wychodzimy przed 6 i wracamy około 8. Niektórzy preferują nocne spacery, ale w mieście jest wtedy bardzo gorąco, nagrzane mury i asfalt parują, dodatkowo wolę spacerować kiedy jest jasno. Rano jeśli powietrze jest rześkie udaje się nawet zrobić krótki trening frisbee lub aport. Obecnie nawet po 5 rano termometr pokazuje 25 stopni, więc nie ma mowy o treningu. 

Po drugie - woda! Dużo wody do picia praktycznie bez ograniczeń. Często Tajga wypija 0,7 litra i dodatkowo trochę ze stawu jeśli ma ochotę. Nawodnienie tak aktywnego psa to podstawa! Nie tylko latem. W domu również ma stały i nieograniczony dostęp do miski ze świeżą wodą. Jeśli mam kostki lodu to dorzuca je czasem do miski z wodą. 

Po trzecie - pływanie i brodzenie w stawie, jeziorze, rzece. Mamy to szczęście, że w pobliskim parku, od którego chodzimy praktycznie co rano są stawy z w miarę czystą wodą. Tajga uwielbia się w nich ochłodzić, zawsze staw jest jej głównym celem spaceru. Po kąpieli w psa wstępuje jakby nowe życie i baterie znów są naładowane na full.

Po czwarte - unikamy słońca jak tylko można, spacerujemy w cieniu drzew. Tajga sama ucieka do cienia kiedy uzna, że jest jej za gorąco.

Po piąte - popołudniowy spacer tylko na szybkie siku, czasem kupkę. Ograniczony do max 15 minut. Zawsze mam przy sobie wodę dla Tajgi. Staram się nie wystawiać psa na działanie promieni słonecznych, unikamy chodników i asfaltu - mogą poparzyć psie łapki, chociaż Tajga uparcie woli iść po nich niż po trawniku. Bywa, że przenoszę ją w miejscach gdzie asfalt może być najbardziej nagrzany. 

Po szóste - zamykam i zasłaniam szczelnie okna! Wietrzymy mieszkanie tylko wieczorem i w nocy, czasem Tajga decyduje się na spędzenie nocy na balkonie, bo tam jest odrobinę chłodniej. W ciągu dnia przez otwarte okna będzie wchodził jedynie tropikalny żar, który nie poprawi samopoczucia psa, a wręcz może je pogorszyć. 

Po siódme - wiatrak, kiedy jest ekstremalnie źle i nie ma już czym oddychać. Taki wiatrak daje chwilę ulgi i "miesza" nieco powietrze, nawet po jego wyłączeniu przez jakiś czas w mieszkaniu jest nieco przyjemniej

Po ósme - okład z mokrego ręcznika lub chłodzenie łapek i brzuszka chłodną wodą w wannie. Na taki krok decyduje się jeśli powyższe środki nie wystarczają i widzę, że Tajga ewidentnie się męczy i zaczyna ziać mimo braku wysiłku. Tajga strasznie nie lubi ręczników ani ubrań, więc traktuje to jak największą karę, ale taki okład szybko przynosi jej ulgę. 



Co jeszcze można zrobić?

  • udostępnić psu łazienkę, gdzie na ogół jest chłodniej a na podłodze są zimne kafelki
  • nie zmuszać psa do spania na posłaniu, kocu, czy w łóżku, Tajga w takie upały wybiera tylko podłogę
  • psie lody/mrożone kongi (przepisy znajdziecie i sieci), my z tego rozwiązania nie korzystamy, bo Tajga nie interesuje się kongami, bałabym się też ewentualnego zapalenia gardła, pozostaje też problem wypełnienia, mokre karmy, serki i jogurty odpadają ze względu na późniejsze biegunki
  • jeśli pies nie ma ochoty, to absolutnie nie zmuszajcie go do aktywności!
  • jeśli pies je mniej niż zazwyczaj, to nie wmuszajcie w niego jedzenia, kiedy się ochłodzi apetyt powróci
  • warto rozważyć dodanie do miski z wodą elektrolitów

Obserwujcie bacznie swoje psy! Pod żadnym pozorem nie spacerujcie z nimi w pełnym słońcu, nie zabierajcie na plażę. Bardzo łatwo przegapić moment i nieszczęście gotowe. Wbrew pozorom o odwodnienie, przegrzanie i w konsekwencji udar jest łatwo. Wtedy tylko szybka interwencja weterynarza może pomóc. 

A jak Wy i Wasze psy radzicie sobie podczas upałów, kiedy żar leje się z nieba? 









środa, 26 lipca 2017

LIKER 7 piłka inna niż wszystkie


LIKER 7 - not just a ball - nie tylko piłka !

Lekka zabawka dla pieska o średnicy 7cm, miła w dotyku, w gryzieniu, pływająca i bez żadnych toksycznych dodatków. Jednym słowem bezpieczna pod każdym względem! Nie kruszy się, nie ma odłamków, dlatego pies się nie zadławi, nie zrani dziąseł. Wyjątkowo trwała zabawka do ćwiczeń, treningów. Kolor też nie jest bez znaczenia - zawsze widzisz gdzie się znajduje ta niezwykła piłka. Świetnie utrzymuje się na wodzie.


To jest zabawka którą polubisz Ty i Twój pupil. LIKER to unikalny materiał, który umożliwił połączenie najlepszych właściwości zabawek dla psów z różnych materiałów (guma, tworzywa sztuczne, nylonu i bawełny)

LIKER jest bardzo trudny do zgubienia, nie utonie w wodzie, nie ugrzęźnie w śniegu, jest widoczny w trawie.

LILER ma kolor, który widać nawet w najbardziej pochmurny dzień.

Nic tylko się bawić, bawić.. i po tym odpoczywać, ale nie spuszczać z oka![źródło: www.puller.shop.pl]



Podczas spaceru w letni dzień nie może zabraknąć zabaw w wodzie! Idealnie sprawdza się wtedy Liker - polecamy! 

Aport z rana jak śmietana  Z górki i pod górkę, w malowniczej scenerii. Dzień rozpoczęty od porządnego spacerku jest dobrym dniem!
Jejku, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak się cieszę, że Liker 7 okazał się mieć w rzeczywistości "tylko" 6,5 cm. Dzięki temu idealnie wpasowuje się w moja ukochaną wyrzutnie do piłek, dzięki czemu moje życie staje się prostsze, ręce zachowują jako taką czystość a pies cieszy się z mega dalekich rzutów.

Rozmiar idealnie dopasowany do wielkości psa.

ZALETY:
  • bardzo lekki
  • miękki i przyjemny dla psich zębów i pyszczka (bardziej niż Puller) a przy tym niesamowicie wytrzymały
  • super odbija się od podłoża
  • Tajga oszalała na punkcie LIKERA! jest to nasz piłkowy numer 1 (z chwilą kiedy rok temu do jej pyszczka trafił Liker Cord 7)
  • dość daleko lata, wiatr go nie znosi, przy użyciu wyrzutni spokojnie rzucam ok 25-35 metrów
  • świetnie pływa, piłka praktycznie cała unosi się na wodzie
  • doskonale widoczny w trawie, w wodzie oraz na śniegu i błocie a to dzięki swojemu pomarańczowemu kolorowi
  • niezwykle trwały i odporny na psie zęby (w naszym przypadku)
  • idealna do memłania i przeżuwania 
  • nie brudzi się
  • piłka czyści się bardzo szybko i łatwo - wystarczy zanurzyć w stawie lub opłukać pod bieżącą wodą i gotowe!
  • nie nasiąka wodą ani śliną psa
  • zabawka praktycznie po chwili od zabawy w wodzie jest sucha
  • na zabawce zostaje o wiele mniej śladów po psich zębach niż na Pullerze w porównywalnym czasie używania, a na pierwszy rzut oka wydaje się, że to to samo tworzywo
  • nie wiem jakim cudem, ale po ponad miesiącu używania na piłce są może 3-4 ślady zębów, Liker Cord 7 w tym samym czasie wyglądał dużo gorzej
  • piłka świetnie sprawdza się nam w każdej sytuacji - ląd, woda, deszcz, błoto, śnieg oraz mróz przed nami, ale na podstawie Likera Cord 7 oceniam, że da radę
  • przystępna cena - 16,50 zł, jak na taką świetną piłkę!

WADY
...no cóż, nie znalazłam takowych  pewnie dlatego, że po doświadczeniach z Likerem Cord 7 i Pullerami doskonale wiedziałam co kupuję i czego się spodziewać. 


Poniżej porównanie z Likerami 5

Kiedyś sądziłam, że nie ma lepszych piłek niż te z Chuckiit! Teraz już sama nie wiem...  Liker i Puller skradły serce mojej suki i moje!
Jeśli macie psa o żelaznych szczękach, to po paru użyciach Liker będzie bardziej przypominał naszego Likera Cord 7 niż Likera, ale nie popsuje się zbyt szybko. Taki już ich "urok", podobnie jak Pullera. Sami przyznacie - trudno uwierzyć, że Liker używany od ponad miesiąca ma się tak dobrze! Tak, tak - ten na zdjęciu i ten, który widać na filmiku i zdjęciach w akcji, to ten sam, nie posiadamy (póki co) dwóch.
Jestem ciekawa, czy Wy macie lub mieliście okazje widzieć w akcji Liker i jak Wasze wrażenia? 


piątek, 21 lipca 2017

Pojedynek Pullerów - Midi vs Standard. Rozmiar ma znaczenie!


Jeśli śledzicie losy Tajgi, to wiecie, że Puller Standard (test i recenzja) towarzyszy nam od listopada 2015 roku i szał na tą zabawkę trwa nadal! Wielu się dziwi dlaczego mały pies ma tak duży rozmiar Pullera. Odpowiedź jest prosta - mniejsze rozmiary nie budziły mojego zaufania jeśli chodzi o dłuższą konfrontację z energią Tajgi. Dodatkowo bałam się, że w szale zabawy moje ręce ucierpią. Jednak kusiło mnie przetestowanie Pullera Midi. Okazja nadarzyła się na początku czerwca. Skontaktował się ze mną Pan Aleksander ze sklepu Puller Shop (tam też odsyłam po informacje techniczne i teoretyczne o zabawce) i tak Tajga dostała rabat na zakupy. Jako maniaczka psich zabawek i akcesoriów musiałam skorzystać z okazji  

Pierwszy raz Tajgi z Pullerem Midi

Puller Standard jest z nami już prawie dwa lata i używamy go bardzo często i intensywnie, Puller Midi jest z nami ponad miesiąc a ślady użytkowania są znaczne. Nie był używany tak często i intensywnie, jak planowałam, bo albo pogoda nie sprzyjała szaleństwom, albo przygotowywałyśmy się do zawodów frisbee, albo... trzeba było oszczędzać uszkodzone opuszki. Tak wypada porównanie Pullerów, celowo jeden Midi nieużywany dla porównania. 



A tak wypada porównanie grubości Pullera Midi ze Standardem (biedronka nie ucierpiała, ale załapała się nieoczekiwanie na fotkę):



Fenomen Pullera, czyli za co ja i mój pies kochamy tak bardzo Pullery?

  1. Wielofunkcyjność! Jedna zabawka, która nigdy się nie nudzi - aport, szarpanie, przeciąganie, wspaniale pływa, więc nadaje się na wodne szaleństwa, gryzienie/memłanie pod kontrolą. Właściciel psa ma też zaliczony trening siłowy  Mając Puller mogłabym całkowicie zrezygnować z reszty zabawek. 
  2. Niezwykła wytrzymałość i trwałość! Pod warunkiem, że dobrze dobierzecie rozmiar Pullera do swojego psa i nie pozostawicie go sam na sam z zabawką, bo to nie jest gryzak!
  3. Przyjazne i bezpieczne dla psiego pyszczka i zębów bezwonne, nietoksyczne tworzywo, z którego wykonano Puller.
  4. Tajga szaleje na punkcie wszystkich zabawek, ale Pullery (i Likery) są jej (i moimi) faworytami. Nigdy się nimi nie nudzi
  5. Sprawdza się w każdych warunkach atmosferycznych i jest doskonale widoczny. Zimą przetrwał nawet mróz powyżej -10 stopni, jedynie był nieco twardszy. 
  6. Jedyna zabawka, która podczas bardzo intensywnej zabawy przez pół godziny jest w stanie faktycznie zmęczyć kipiący wulkan energii jakim jest Tajga. 
  7. Pewny chwyt, można daleko wykonać rzut mimo wiatru. Nawet mokre od wody lub zaślinione Pullery nie wyślizgują się jakoś mocno z rąk. 

A tak wypada porównanie wielkości Pullerów podczas aportowania przez Tajgę, Standard wydaje się być olbrzymi, ale Tajga nie ma z nim najmniejszego problemu! Niby mała (47 cm w kłębie i niecałe 14 kg), ale wielka duchem  Przyznam szczerze, że to porównanie wielkości Pullerów zszokowało mnie najbardziej. Do tego stopnia, że sama się zastanawiam, jak Tajga daje sobie radę ze Standardem, bo wizualnie bardziej pasuje jej Midi.



Dość gadania! Czas na porównanie Pullera Standard i Midi, który wygra? Macie swój typ? Pewnie się zdziwicie  

STANDARD  vs  MIDI

Rozmiar/Wielkość:

  • średnica ok 28 cm, grubość ok  4,3 cm  /  średnica ok 19 cm, grubość ok 3 cm
  • waga 2 x 265g  /  waga 2 x 185g
  • bardzo lekki  /  bardzo lekki
  • duży, trzeba zabrać plecak na spacer  /  poręczny, mieści się w dużej nerce
  • dobrze i pewnie leży w dłoni  /  nieco za mały dla mojej dłoni
  • psu wielkość odpowiada  /  pies początkowo musiał się przestawić z większego na mniejszy
  • pewnie leci w dal nawet w wietrzny dzień  /  mniej pewnie leci w dal i turla się po ziemi
  • wygodnie chwyta się w ruchu  /  mniej wygodnie chwyta się go psu                                            
  • moje ręce są bezpieczne  /  czasem obrywam zębami w dłoń
  • trudniej objąć psu całą zabawkę  /  pies wygodnie obejmuje całą zabawkę
  • za duży do pływania, plączą się łapy  /  idealny do pływania 
  • podczas biegania może raz Tajga włożyła łapę w Puller  /  początkowo Tajga często wkładała łapę

                                                                         
Wytrzymałość:
  • bardzo wytrzymały  /  średnio wytrzymały
  • nie wygina się podczas szarpania  /  wygina się i trochę odkształca
  • nieco wyblakł kolor, ale nie jestem pewna, możliwe, że był jaśniejszy od nowości  /  za wcześnie na ocenę                         
  • przetrwał 1 rok i 8 miesięcy, nadal ma się świetnie  /  wątpię, że przetrwa pół roku, zobaczymy, dam znać

Cena:
  • 81 zł  /  65 zł      Wysoka, ale Pullery zdecydowanie są warte swojej ceny. Polujcie na promocje! 

Podsumowanie. Który Puller zwyciężył? Początkowo byłam pewna, że ja będę wolała Standard ze względu na bezpieczeństwo moich rąk oraz bardziej stabilny tor lotu i pewniejsze toczenie się go po ziemi - Midi potrafi się "zaplątać" w trawie po kostki. Byłam pewna, że Tajdze zdecydowanie wygodniej będzie bawić się Midi. W trakcie użytkowania wyszło jednak, że pies chętniej bawi się Standardem jeśli ma wybór, co mnie zaskoczyło. Ja ze względu na wielkość wolę Midi, ale czasem obrywam zębami po dłoni, kiedy suka mocno się nakręci, no i to przewracanie się na trawniku jakby był pijany go dyskwalifikuje. Jestem pozytywnie zaskoczona, że Midi nie rozerwał się po 2-3 razach, ale podejrzewam, że przetrwa max pół roku, bo już zaczął się odkształcać i nie ma idealnego kształtu koła. Nie stało się tak w przypadku Standard, a używany jest dłużej i intensywniej. Do zabaw wodnych, gdzie w grę wchodzić będzie pływanie na pewno będę używała wyłącznie Midi, bo bezpieczeństwo psa przede wszystkim! Podczas szarpania dużo wygodniej trzyma mi się Standard. Jak widzicie, pojedynek Pullerów nie został rozstrzygnięty. Oba są dla nas świetne, każdy ma jakieś minusy i wszystko zależy tak naprawdę od sytuacji. W Standardzie najbardziej przeszkadza mi wielkość, ale w sumie na każdy dłuższy spacer i tak zabieram plecak, bo woda do picia to podstawa i to nie tylko latem przy tak aktywnym psie. 


Tak wygląda szczęśliwy pies - bezcenne!



A który Puller wybrała sama Tajga? Zobaczcie koniecznie!

Tajga: "Wiem, że tam w plecaku masz więcej Pullerów, dawaj je tu wszystkie! No na co czekasz?!"

Dla zainteresowanych tym, jak Pullery pływają. Jak widać unoszą się niemal całe na powierzchni wody i są bardzo dobrze widoczne dla psa. Tajga nie ma też najmniejszego problemu z ich chwyceniem i przyniesieniem na brzeg. Jedynie uważałabym z pływaniem w głębszej wodzie - do wodnych zabaw zalecam mniejszy rozmiar zabawki. Na lądzie Tajga nie wkłada w Puller łap, co w wodzie się jej ze Standardem zdarzyło i wyglądało nieco dramatycznie. 

I jeszcze jedno porównanie Pullerów. Niemal 2-letni Standard i Midi tuż po wyjęciu z paczki. 

Szaleństwo w oczach: "rzuć! no rzuć!!!"

Puller Midi w akcji.

Puller Standard podczas aportu.

Celowo nie wymieniam tu plusów i minusów Pullerów, dlaczego? Każdy pies jest inny, lubi co innego, ma inny chwyt, inną kondycję, sprawność. Czasem mniejszy pies potrafi się bawić intensywniej niż duży i szybciej zniszczyć zabawkę. Znam większe psy od Tajgi, które nie radzą sobie z Pullerem Standard - kwestia osobnicza. Podobnie człowiek, nie każdy lubi taszczyć na spacery plecak niczym na turystyczne wyprawy. Sami oceńcie, czy Puller jest dla Was i wybierzcie odpowiedni rozmiar. Ta porównawcza recenzja jest moją subiektywną oceną, może być dla Was wskazówką podczas zakupów. 


Mówią, że rozmiar nie ma znaczenia... 
Nasze doświadczenie z Pullerami pokazuje, że jednak rozmiar ma znaczenie! 
Zdecydowanie! 
Większy może więcej i jest lepszy! 

Post nie jest sponsorowaną reklamą, my na prawdę kochamy Puller! 

Jakoś długo nie mogłam usiąść do napisania tej recenzji, bo ostatnio skupiłam się na bardziej "gadanych" postach niż na recenzjach. Jeśli coś przeoczyłam i nie napisałam, jeśli macie pytania, coś Was ciekawi w temacie Pullerów, to pytajcie śmiało w komentarzach. Na każdy postaram się odpowiedzieć w miarę mojej wiedzy i doświadczenia. 

PS: polecam zakupy w sklepie puller.shop.pl! Bardzo szybka realizacja zamówienia, rabaty za założenie konta oraz za wielkość zamówienia. Możliwość rozmowy z przedstawicielem sklepu, bardzo miły i rzeczowy kontakt z klientem. Informacja o statusie zamówienia aktualizowana na bieżąco. Podczas robienia zakupów przykładam sporą wagę do tego, jak jestem traktowana. Wielki plus za to dla sklepu!