ciasteczka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alergia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alergia. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 maja 2019

Hity i kity miesiąca. Co się u nas działo? [kwiecień]


Witam Was w pierwszym dniu maja, dla niektórych jest to środek długiego weekendu. Złamałam tradycję i podsumowanie miesiąc nie zostało opublikowane ostatniego dnia miesiąca. Wszystko dlatego, że w kwietniu sporo się działo - nawet nie wiem kiedy ten miesiąc minął! Podsumowanie miesiąca 2 słowami? Urodziny i testy!

sobota, 11 czerwca 2016

Częste mycie skraca życie. Brudny pies, to szczęśliwy (i zdrowy) pies!

Jak czasem słyszę rozmowy psiarzy o tym, kiedy ostatnio kąpali psa i kiedy znów zamierzają lub o nowym szamponie, odżywce, to ciarki mnie przechodzą. Ja Tajgę kąpie w wannie z szamponem 2-3 razy w roku - wystarczy! Podejrzewam również, że te cotygodniowe kąpiele nie są obojętne dla ochrony przeciw kleszczowej... pewnie ja osłabiają, bo ciągle wymywana jest naturalna warstewka ochronna łoju z psiej skóry, na której utrzymują się substancje zapewniające ochronę przeciw kleszczową. Czasem podczas bardzo mokrej i błotnistej pogody potrzebne jest codzienne płukanie podwozia, ale broń boże nie kąpiel! Zimą praktycznie po każdym spacerze płuczemy łapki w małej misce - trzeba zmyć żrącą sól :/

Dlaczego mój pies jest brudasem? Bo wyznaję zasadę, że "częste mycie skraca życie"! Maseczka błotna ze zdjęcia poniżej zmywa się sama i nie pozostawia śladów ;)

Tajga pokochała wodę, pływanie i wodny aport - w ciepłe dni, kiedy temperatura powietrza przekracza +15 stopni Celsjusza mogłaby nie wychodzić z wody! Gdzie pływa? Niestety w Wiśle, w Stawie Kaczym w Parku Skaryszewskim we wszystkich niemalże kanałkach i kanalikach na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych - niestety nie mam czasu ani samochodu na wypady poza miasto :/ Oczywiście moja sucz najchętniej pływałaby również zimą... ale raczej jej na to nie pozwalam ze względu na stawy, no chyba, że ta zima jest taka, że temperatura przekracza +8 stopni Celsjusza i świeci słońce, to czasem Tajga zamoczy dupkę.

Moja sucz jest alergikiem. Szczęście w nieszczęściu pokarmowym i na pyłki traw, pewnie dzięki temu bomby biologiczne, w których pływa jej nie szkodzą. Inne psy słyszałam, że mają nawet wysypkę, rany, egzemy po takich kąpielach...  Nawet jeśli pije ta wodę w sporych ilościach to nie ma potem ekscesów jelitowych. Ba! nasze pierwsze pół roku do roku minęło nam pod znakiem biegunek i/lub luźnych kup i częstych wizyt u weterynarza z tego powodu. Był to okres kiedy chuchałam i dmuchałam na moje psie dziecię - picie z kałuży? wykluczone! z Wisły? - też, pływanie w syfiastej wodzie - broń boże! Od kiedy Tajga robi (w granicach rozsądku) to na co ma ochotę i pije wodę skąd chce, to dziwnym trafem kupkowe przygody się skończyły. Podejrzewam, że suczydło nazbierało odpowiednich bakterii do flory jelitowej i nabrała odporności, czy jakoś tak - lekarzem nie jestem. A nie od dziś wiadomo, że nadmiernie dbający o czystość ludzie częściej chorują, więc do psów pewnie też to się odnosi.
Jak wskazuje poniższe zdjęcie mój pies, brudny pies jest psem szczęśliwym i wyluzowanym ;) Na moje szczęście Tajga nie jest amatorką perfumowania się w różnych chalenach N°5 :P 
A filmik pokazuje gdzie Tajga zażywa codziennych kąpieli ;) 

Psa nie ubieram nawet zimą, gdy temperatura spada poniżej -15 stopni nie rezygnujemy ze spacerów, jedynie z 3 godzin skracam je do około 1,5 godziny, czasem w obie strony podjeżdżam autobusem, ale to ze względu na sól, nie na zimno. Tajga nie wygląda na psa, któremu byłoby zimno, mimo krótkiej sierści i słabo zarośniętego brzuszka.

Wśród znajomych psiarzy oraz na psich grupach i forach co jakiś czas widzę, że panuje "epidemia" zapalenia górnych dróg oddechowych, krtani, przeziębienia - zależy, jak i jaki wet to zdiagnozował. Tajga mając niespełna rok raz lekko podziębiła się wiosną - dostała zastrzyki i jak dobrze pamiętam antybiotyk do domu, ale raczej na wyrost. Mając ok 1,5 roku kaszlała straszliwie, niczym gruźlik i odkrztuszała spore ilości flegmy :/ znów antybiotyk i coś na wzmocnienie odporności - bardzo szybko doszła do formy :) To było w okresie przesadnego dmuchania i chuchania na nią. 

Od tamtej pory odpukać jest zdrowa, mimo, że zdarza się nam spotkać chorego psa, czy chodzić do parku, gdzie chore psy też bywają - nie będę popadała w panikę, ani jeździła na drugi koniec miasta. Nawet kiedy okoliczne psy miały jakieś bóle brzucha, rozwolnienie i wymioty, moja Tajga się nie zaraziła. 

Co podaje Tajdze, że jest zdrowa? Nic nadzwyczajnego! 
  • w okresie październik-grudzień lub listopad-styczeń (przez 90 dni) 1 tabletkę Immunodolu
  • w tym samym okresie lub nieco później bliżej wiosny, jak sobie przypomnę ludzki tran w kapsułkach - z myślą o poprawie stanu sierści, jakiś tani 60 lub 90 kapsułek - codziennie po 1 kapsułce - to takie psie żelki
  • w zeszła zimę próbowałam podawać olej z łososia do karmy, ale Tajga odmawiała spożywania go, więc sobie odpuściłam :P
  • od połowy kwietnia tego roku podaje Tajdze Czystek Pokusa - z myślą o dodatkowym zabezpieczeniu przed kleszczami, ale niewykluczone, że przy okazji wzmacniam jej barierę immunologiczną organizmu (plus jest również taki, że pies w ogóle nie pachnie, jak stare przepocone skarpetki - nawet namoknięty wodą)
Do napisania tego postu skłonił mnie fakt częstych chorób niektórych psijaciół Tajgi, którym życzę szybkiego dojścia do formy!

Ciekawa jestem, jak u Was jest z higieną oraz psia odpornością i czy tylko my mamy z nią aż tak na bakier? :P



wtorek, 7 czerwca 2016

Jak się u nas sprawdziła POKUSA - DIAMONDcoat DEEP COLOR & SUPER SHINE?


Tajga po raz pierwszy miała okazję coś przetestować. Jakiś czas temu Pokusa zorganizowała na swoim FB konkurs na testera i wybrała nas razem z 9 (5 testerów o ciemnym umaszczeniu i 5 o jasnej sierści) innymi psimi blogerami do przetestowania nowości jaką jest DiamondCoat DEEP COLOR & SUPER SHINE. Dla psów o jasnej sierści dedykowana jest Pokusa DiamondCoat SNOW WHITE&MIX COLOR.

Tak wygląda produkt po wyjęciu z opakowania.
Super, że do każdego produktu Pokusy dołączona jest miarka/łyżeczka ułatwiająca odmierzenie potrzebnej ilości preparatu. Na opakowaniu znajdziemy szczegółowe informacje dotyczące dawkowania.

Bardzo się ciesze, że mogłyśmy przetestować nowe, naturalne suplementy na sierść i skórę od Pokusy. Nie lubię faszerować mojego psa chemią, lekami i witaminami, które nie są naturalne, bo jak wiadomo, co za dużo, to niezdrowo. Jakiej maści jest mój pies? Tajga jest "kolorowa" z tendencją do barwy owczarkowo-wilczastej, raczej ciemna. Od kiedy pamiętam nieustanie borykam się z nadmiernym linieniem Tajgi, czasami jej skóra jest przesuszona i pojawia się łupież, okazjonalnie coś ją zaswędzi. Lepiej bywa tylko podczas dużych mrozów i po ok 2 miesiącach podawania tranu w kapsułkach, ale tylko na chwilę. Podawanie biotyny nigdy nie pomagało, Gammolen uznałam za zbyt drogi, no i ma różne opinie. Fajnie byłoby, gdyby udało się zintensyfikować kolor w miejscach, gdzie Tajga ma prawie czarną sierść. Na szczęście na brak połysku raczej nigdy nie narzekałam, więc tu najmniej będę miała do powiedzenia.

***DiamondCoat DEEP COLOR & SUPER SHINE - witaminy na sierść i włosy*** Co to takiego? Kiedy i jak stosować?
"to wyjątkowa formuła dopasowana do optymalnej stymulacji macierzy włosa. Zawiera wszystkie niezbędne egzogenne składniki, wymagane do aktywnego tworzenia masy keratynowej odpowiadającej za codzienne przyrosty łodygi włosa. Reguluje metabolizm skóry, w której tkwią włosy, dzięki czemu wywiera korzystny wpływ na stan ich korzeni i tempo wzrostu. Cenione od wieków dary matki natury w postaci m.in. alg morskich, skrzypu polnego, pokrzywy, oleju z wiesiołka to wyjątkowy eliksir zdrowia dla zachowania wystawowej kondycji skóry i sierści.

Dedykowany psom o sierści: czarnej, podpalanej, czekoladowej, szarej, błękitnej, rudej, aprikot.

Zastosowanie: jako uzupełnienie diety psów cierpiących na nadmierne wypadanie sierści, braku jej połysku, głębokiego kolorytu, wzmożone swędzenie, zgrubienie naskórka, utratę jego elastyczności czy złuszczanie się. Alergikom w ramach profilaktyki zapewnienia pokazowej kondycji okrywy włosowej.

Porada, zaleca się stosowanie
- Profilaktycznie (w czasie linienia) przez okres 60 dni 2 razy w roku.
- Doraźnie (w przypadku złej kondycji okrywy włosowej i skóry) przez okres do 90 dni po ich upływie zrobić 30 dni przerwy i powrócić do podawania w razie konieczności lub profilaktycznie.
 

Skład: BIO żółtko jaja kurzego, algi morskie (Ascophyllum nodosum), drożdże browarnicze (Saccharomyces cerevisiae), białko ziemniaka, mączka karobowa, siemię lniane, hydrolizat kolagenu, czarne jagody, montmorylonit, owoc dzikiej róży, olej z wiesiołka, czystek, skrzyp polny, pokrzywa.

Dawkowanie: preparat podawać raz dziennie w formie proszku po wymieszaniu z karmą.

Załączona miarka zawiera 3 g produktu.

masa netto: 180 g" [ZA]          
                                                   
Więcej http://pokusa.org/diamondcoat-deep-color-super-shine/

Czy psu smakuje ten suplement diety?
Miałam spore obawy, czy Tajga będzie chciała zjadać swoją suchą karmę zmieszaną z suchym proszkiem (zalecenie producenta). Dodatkowo rozpoczęcie suplementacji przypadło w okresie, kiedy Tajga kategorycznie odmawiała jedzenia czegokolwiek oprócz smaczków - tak na nią działają wysokie temperatury oraz słoneczne dni.

Tak jak się spodziewałam, 3 łyżeczki DiamondCoat (waga psa 14,1 kg) do ok 80-100g (tyle mniej więcej Tajga dostaje na 1 posiłek) suchej karmy, to dość dużo. Popatrzyła, powąchała i nie zjadła. Wieczorem postanowiłam zmieszać proszek z wodą (używam w tym celu spryskiwacza ogrodowego), tak aby powstało "błotko" i wymieszać to z granulkami karmy - delikatnie potrząsając miseczką. W przeciwnym razie suplement opada na dno i przykleja się do miseczki. Trafiłam w 10! Od tej pory Tajga zjada ze smakiem, całą porcje i wylizuje miskę. Nie ma przeciwwskazań, co do podawania tych witamin zmieszanych z wodą.
Jedno opakowanie DiamondCoat DEEP COLOR & SUPER SHINE miało nam wystarczyć na 30 dni, podawanie zaczęłam 12 maja. 5 czerwca dałam ostatnią porcję, w naszym przypadku opakowanie wystarczyło więc na 25 dni. Może ciut za dużo nabierałam na miarkę? Poczta Polska dostarczyła mi pogniecione opakowanie w zamienionej i poklejonej kopercie, ale nie wyglądało, żeby brakowało produktu. Niestety nie przyszło mi do głowy zważyć pierwszego dnia woreczka z suplementem.

PLUSY:
+ największy plus za wyłącznie naturalne składniki
+ preparat ładnie pachnie
+ nie brudzi rąk
+ smakuje psu
+ ładne, estetyczne i dobrze wykonane opakowanie (nasze niestety ciut ucierpiało za sprawą Poczty Polskiej...)
+ woreczek strunowy zapobiegający wietrzeniu suplementu
+ łatwość dawkowania dzięki załączonej miarce
+ cena 29,90 zł, co daje niecałą złotówkę dziennie (u psa do 20 kg)
+ dostępność produktu: sklep Pokusa, Toys4dogs, sklep Germapol, Toys Dream Dog i pewnie w wielu innych sklepach internetowych (nie mam pojęcia, jak sprawa wygląda ze sklepami stacjonarnymi)

MINUSY:
- potrzeba trochę czasu na przygotowanie "papki", która nie spłynie z karmy - Tajga nie chciała jeść proszku zmieszanego z karmą
- preparatu wystarczyło nam na 25 dni, a powinno na 30 (mimo, że nie nabierałam czubatych łyżeczek)
- organizm Tajgi zareagował na suplementacje dopiero około 22 dnia podawania preparatu
- pies po jedzeniu ma trochę resztek przyklejonych do warg, które jeśli ich nie wyczyścimy same wyschną i odpadną lub pies je wyliże (jeśli ma tendencje do dłuższego oblizywania się po jedzeniu)


EFEKTY, które zauważyłam u Tajgi po 25 dniach podawania witamin na sierść i włosy Pokusa DIAMONDcoat:
  • sierść jest jeszcze bardziej lśniąca i błyszcząca, chyba jeszcze nigdy nie była aż tak bardzo ;) zdjęcia niestety nie będą chyba w stanie tego pokazać
  • na dość skąpo owłosionym brzuszku zaczęło wyrastać więcej włosków
  • i tak już gęsta sierść stała się jeszcze bardziej gęsta i grubsza (nie wiem, czy się cieszyć, bo upały idą :P )
  • utrata sierści zmniejszyła się według mojej oceny o około połowę, do tej pory nieważne, czy zima, czy lato podczas każdego głaskania sierść latała naokoło, w tej chwili są to pojedyncze włoski i raczej raz dziennie oraz po pływaniu i wyschnięciu psa
  • stolec stał się mniejszy i jeszcze bardziej zwarty, pewnie za sprawą zawartych w preparacie DIAMONDcoat drożdży, które wspomagają lepsze trawienie oraz dzikiej róży i siemieniu lnianemu jeszcze bardziej wzrosła przyswajalność karmy, którą je Tajga
  • trudno ująć, to na zdjęciach, ale faktycznie kolor sierści Tajgi przybrał na intensywności (zwłaszcza na głowie oraz na grzbiecie, gdzie Tajga jest najciemniej umaszczona)
  • mniej więcej w połowie okresu suplementacji pojawił się mały łupież, który bardzo szybko znikł
  • Tajga teraz drapie się sporadycznie, wcześniej bywało nawet, że idąc przez ulice siadała żeby się podrapać (mój pies jest alergikiem)
  • mile zaskoczyło mnie to, że tajgowe stópki mniej śmierdzą spoconymi skarpetami wędrowca ;) cały pies pachnie mniej "po psiemu", mimo niemalże codziennych kąpieli w nie najczystszych wodach :P (Tajga przyjmuje również czystek, który ma zmieniać zapach psa, więc nie wiem, któremu preparatowi przypisywać większą moc neutralizacji psiego zapaszku)
Rada? nie oczekujcie cudów po 14 dniach! Każdy psi organizm jest inny, reaguje inaczej i w innym tempie na suplementacje, inne są też powody problemów ze skórą i/lub sierścią. Poza tym producent zaleca podawanie preparatu przez okres 60 a nawet 90 dni jeśli problem jest poważniejszy.

Robiłam niedawno zamówienie z psimi produktami i żałuję (darmowa przesyłka), że nie zamówiłam również Pokusy DIAMONDcoat, aby przedłużyć czas suplementacji do prawie 60 dni i móc wtedy zobaczyć efekty po całym zalecanym okresie podawania preparatu. Spodziewam się, że byłyby jeszcze bardziej widoczne. 

Podsumowując, jeśli problemy Twojego psa ze skórą i sierścią nie wynikają z problemów zdrowotnych wymagających pomocy lekarza weterynarii, to jak najbardziej za tą cenę i jakość ja oraz Tajga polacamy DiamondCoat DEEP COLOR & SUPER SHINE od Pokusy.

I jeszcze jedno, współpracę i kontakt z firmą Pokusa oceniam bardzo dobrze :) 




wtorek, 8 marca 2016

Czym karmię mojego psa

Dziś będzie o żywieniu Tajgi, bo o tym, co ja jem już było.
robótki wróżki zębuszki


Wbrew temu, co widać na zdjęciu powyżej Tajga nie żywi się plastikiem ;) Zacznę od początku, czyli od tego, że totalnie nie znałam się na karmach. Początkowo miałam być tylko domem tymczasowym, więc miało być tanio. Nie tędy jednak droga. Przekopałam internety najdokładniej jak umiałam i wywnioskowałam, że Tajga ma alergie, nietolerancje lub nadwrażliwość na kurczaka i gluten. Powód? - luźne kupy i/lub biegunki. Takie atrakcje mieliśmy w początkowym okresie posiadania psa. Jakimś cudem natrafiłam na karmy Brit Care. Na pierwszy ogień poszła ta wersja Brit Care Adult Medium Breed Jagnięcina z ryżem. 

I to był strzał w 10! Na Bricie Care Tajga jest już ponad 2 lata, dokładnie chyba 2 lata i 3 miesiące. Po około pół roku zaczęła grymasić, więc kupiłam jej wersje smakową z łososiem 
I kolejny "kupowy sukces" ;) chociaż miałam obawy jak zareaguje na inne białko - niepotrzebnie. Zachęcona bardzo dobra tolerancją karmy skusiłam się na wersje z dziczyzną - znów rewelacja!
W obecnej chwili na rynku są dostępne ulepszone karmy Brit Care - II generacja. Mają więcej mięsa i składników wspierających stawy. Najbardziej cieszy mnie fakt, że pojawiła się bardzo dobra wersja karmy dla psów aktywnych - Brit Care Endurance Duck&Rice
Nie wiem, czy te karmy tak świetnie smakują, czy też moja Tajga jest wszystkożerna :D ;) Nie grymasi, nie zostawia nic w misce, chętnie zjada, ba! chciałaby jeszcze, mimo tego, że dostaje więcej niż producent przewiduje. Jest po sterylizacji, ale nie tyje. Z 10 kg w wieku 8 miesięcy doszła do 13-13,5 kg w wieku prawie 3 lat, ale mocno rozbudowała się jej klatka piersiowa i mięśnie - one swoje tez ważą. Nigdy żaden weterynarz nie pytał nas o żywienie, nie zachęcał do kupienia u niego karmy - to chyba sukces, bo podobno weci często namawiają do zakupu karmy u nich.

Byłabym zapomniała, Tajga miewa fazy na banany i jabłka, ale nie wszystkie jej smakują. Bardzo chciałaby pić ze mną koktajle bananowo-szpinakowe na mleku sojowym, ale nie są one szczególnie wskazane dla psów ;)

Rada dla zainteresowanych karmą? Sprawdzajcie ceny! w zależności od generacji karmy oraz wersji smakowej ceny moga się wahać od 110 zł do nawet 230 zł za worek 12 kg. Chyba nikt z nas nie lubi przepłacać? ;) 

W chwili obecnej cieszy mnie dostępność karmy, jak zaczynałam karmić Britem Care Tajgę było o wiele gorzej. Naszym podstawowym sklepem stał się http://zoo-dragon.pl/. Jeśli jesteście z Warszawy możecie zapytać o możliwość zamówienia jej w sklepie http://reddog.sklep.pl/ - dostawa w mieście gratis i możliwość ugadania się na pasujący nam dzień i godzinę (nie to co z firmami kurierskimi...)

Gryzaki? tylko żwacze i testowane od niedawna tchawice przecięte na mniejsze kawałki. Po wszelkich łapkach, uszach, skórach, kościach były problemy - jak nie sraczka, to zatwardzenie...

Wiem, że są lepsze karmy, ale i cena wyższa, Skoro ta nam służy, to po co kombinować i przepłacać? Barf nie wchodzi w grę - mała lodówka, praktycznie brak zamrażalnika, rozstrojenie psa, suplementacja, odmierzanie porcji, badania, a pomimo tego i tak można psu narobić szkody.  

Zachęcona opiniami, jakiś czas temu kupiłam 15 kg worek karmy Black Angus Adult firmy Markus-Mühle wołowina z kaczką i śledziem. Niby bez konserwantów i bardziej naturalna niż Brit Care, ale coś poszło z nia nie tak u Tajgi. Kupy były duże, często lekko luźne, a ich ilość potrafiła dochodzić często do 6 na dobę... :/ Podobno u psów aktywnych, sportowych ta karma długo zalega w jelitach i dlatego takie efekty przy każdym najmniejszym wysiłku.

Jestem ciekawa, co u Waszych psów sprawdza się najlepiej, jak szybko udało sie Wam odlaleźć najlepszą karmę/sposób odżywiania?

A i jeszcze jedno - żadna firma i żaden sklep nie sponsorowali tego wpisu! ;)