ciasteczka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacery. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2020

7 grzechów głównych na 7 urodziny. Ucz się na cudzych błędach i popełniaj mniej swoich


Ale mam lenia... Ta cała pandemia i pozorne posiadanie więcej czasu dla siebie, to jakiś pic na wodę i fotomontaż! A w tej całej dziwnej i przygnębiającej sytuacji przyszło nam świętować 7 urodziny Tajgi. Nie mam pojęcia, kiedy ten czas zleciał i dlaczego tak szybko... 

Przy tej okazji zamiast częstować Was psimi ciastkami i mięsnym tortem podzielę się z Wami błędami, które popełniłam wychowując i żyjąc pierwszy raz pod jednym dachem z własnym, osobistym psem. Z rozmów i maili wynika, że nie tylko nas wrzucono do wora z etykietką reaktywność i agresja...

piątek, 31 stycznia 2020

Im mniej, tym lepiej. O kontaktach z innymi psami


Są w życiu takie sytuacje, że im czegoś mniej, tym lepiej. Ta sama zasada sprawdza się w psim życiu. Tak też jest w naszym przypadku, kiedy w grę wchodzą kontakty, bliskie spotkania i interakcje z innymi psami. Obcymi psami...

Jeśli Twój pies jest reaktywny, ma łatkę agresora, czai się, wyrywa, szarpie, szczeka, warczy, denerwuje, najchętniej omijał by inne psy albo się ich boi to może nasza strategia pomoże Wam przeżyć spacer bez niepotrzebnego stresu.

środa, 20 listopada 2019

#PupiloweWyzwanie dobiegło końca. Podsumowanie i smutne wnioski


Ale ten czas szybko leci, 14 dni minęło nie wiadomo kiedy. Czas podsumować #PupiloweWyzwanie. Niestety będą także bardzo smutne wnioski. 

Pies to stan umysłu, to sposób na życie. O co chodzi z wyzwaniem? Zajrzyj do podsumowania pierwszego  tygodnia . Spóźniłeś się? Nic straconego! Zacznij wyzwanie sam albo zaproś do niego znajomych.

poniedziałek, 11 listopada 2019

#PupiloweWyzwanie czyli rusz się, zrób coś dla siebie, dla swojego psa i dla planety!


Jeśli chcesz zmienić świat na lepsze musisz zacząć od siebie i od swojego najbliższego otoczenia! Jedni sami biorą się w garść, inni potrzebują motywacji i działania w grupie. Rusz się! Zrób coś dla siebie, dla swojego psa i dla planety!

Nieważne, do której części opiekunów psów należysz #PupiloweWyzwanie jest dla każdego! To nic, że nie wiedziałeś o nim tydzień temu. Możesz dołączyć w każdej chwili lub kontynuować je sam albo ze swoimi znajomymi.

wtorek, 8 października 2019

Psie targi i inne eventy, dlaczego przestałam zabierać na nie psa?


Psie targi, parady kundelków, spacery adopciaków, pokazy sztuczek, dzień zwierzaka. Długo można wymieniać imprezy organizowane dla psów i ich właścicieli. Kiedyś chętnie brałam w nich udział, teraz robię to coraz rzadziej. 

Psie targi i cała masa innych eventów są super imprezami w ich zamyśle, niestety poległy w starciu z ludzką bezmyślnością i egoizmem. Dlaczego mocno zmieniłam o nich zdanie i praktycznie przestałam zabierać psa w takie miejsca?

poniedziałek, 30 września 2019

Hity i kity miesiąca. Co się u nas działo? [wrzesień]


Ten miesiąc a raczej jego druga połowa był dla nas jakimś koszmarem... Pierwsza połowa była o wiele bardziej pozytywna. W nasze ręce wpadła bardzo fajna zabawka i super legowisko.

Profilaktyka oraz oglądanie i macanie swojego psa. Będę to powtarzała jak mantrę! Oprócz zdrowotnych tematów będzie też zakupowo. Zapraszam na podsumowanie września. Dziś będzie mocno chaotycznie, bo u nas bardzo ciężki czas...

środa, 1 maja 2019

Hity i kity miesiąca. Co się u nas działo? [kwiecień]


Witam Was w pierwszym dniu maja, dla niektórych jest to środek długiego weekendu. Złamałam tradycję i podsumowanie miesiąc nie zostało opublikowane ostatniego dnia miesiąca. Wszystko dlatego, że w kwietniu sporo się działo - nawet nie wiem kiedy ten miesiąc minął! Podsumowanie miesiąca 2 słowami? Urodziny i testy!

niedziela, 31 marca 2019

Hity i kity miesiąca. Co się u nas działo? [marzec]


Ostatni dzień marca (kiedy to zleciało?!), więc czas na podsumowanie miesiąca. Zacznę nietypowo...


"Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty!" 

-Marek Grechuta

czwartek, 28 lutego 2019

Hity i kity miesiąca. Co się u nas działo? [luty]


Luty - najkrótszy miesiąc w roku. Nie zarejestrowałam w sumie kiedy się zaczął a dziś już się kończy! Czas płynie jakby coraz szybciej. To zdecydowanie nasz miesiąc! W końcu Tajga wyszła na prostą. Ale po kolei. 

wtorek, 26 lutego 2019

To wina twojego psa! O kolejnych spacerowych absurdach


Dzień jak co dzień. Spacer - jeden z 3 w ciągu dnia. Względna cisza, chodnik w mieście, ścieżka w parku, wiejska dróżka, leśny szlak. Spokój, pies nie ciągnie, idzie ładnie przy nodze lub nieco z przodu. Często tupta sobie luzem dookoła mnie i niucha spokojnie. Bywa też, że fajnie się bawi lub zapoznaje z innym psem. Albo pusta polanka w parku i rozkładacie się z treningiem. Dokładnie sprawdzony teren - czysto. Trenujecie lub się bawicie, albo spacerujecie i nagle... TO WINA TWOJEGO PSA!!! 

Ale zaraz, jak to? O co chodzi? Mój pies nie podbiegł, nie szczeknął - nic, nadal zajęty jest sobą lub skupiony jest na mnie.

czwartek, 15 listopada 2018

Ty też możesz być superbohaterem! #śmieciwłapy


Wszechobecnie walające się śmieci są wielkim problemem - trawnik, park, skwerek, kawałek zieleni za kioskiem czy sklepem, miejska plaża, lasy i laski, pola i łąki. Ile razy Wasz pies miał skaleczoną łapkę? Co robicie kiedy widzicie śmieci w miejscu Waszych spacerów?

czwartek, 8 listopada 2018

Spódniczka treningowa, czy warto ją mieć?


Zadzieram kiecę i lecę! ðŸ˜† Przyznam szczerze, że spódniczka treningowa Dog Speed jest jedyną (!!!) spódniczką w mojej szafie. To chyba musi o czymś świadczyć, zwłaszcza, że nie tylko ją mam, ale jeszcze często i chętnie ją noszę! Ups... i wydała się już moja opinia o spódniczce treningowej. Czytajcie jednak do końca, bo plusów jest wiele, a minusów? Sami się przekonacie, czy jakieś znalazłam. 

sobota, 14 lipca 2018

Z psem w lesie bez smyczy a nawet bez obroży - serio?


Piękny dzień, czas wolny, cisza, spokój, czas spędzony z psem, z rodziną, pozytywne zmęczenie, świeże powietrze... Spacer po lesie! Ale zaraz, nagle wbiega w Was 2 wielkie psy (szczekają, skaczą, brudzą, dominują Twojego psa, są nachalne i stwarzają niebezpieczeństwo). Czar prysł, humor popsuty a miało być tak pięknie. Znacie to z autopsji? Ja niestety tak. A właścicieli tych "ułożonych", "grzecznych" piesków ani widu ani słychu...

sobota, 7 lipca 2018

Mały pies w przestrzeni publicznej może więcej?


Dzisiejszy post może wywołać burzę, właściciele małych psów zaraz się oburzą, ale czy tego chcemy, czy nie problem jest duży. Nie można przymykać dłużej oczu na przyzwolenie małym psom dosłownie na wszystko w przestrzeni publicznej. Mały pies, mały problem, mała kupa, słodki, maskotka... Po co z nim pracować, po co wychodzić dalej niż pod blok i na dłużej niż 15 minut, dlaczego ma się słuchać, przecież jak sobie poszczeka przy nodze i poskacze po innych psach to nic nie zrobi, po co smycz, po co kaganiec w komunikacji miejskiej...?

piątek, 30 marca 2018

Dlaczego unikamy psów podczas spacerów, czyli o tym jak życie stało się lepsze

 

Socjal! Socjal! Socjal! Z każdej strony słyszysz i czytasz o socjalu, o grupowych spacerach. Chwilami mam wrażenie, że ten cały socjal wyskoczy mi za chwilę z lodówki kiedy ją otworzę aby wyjąc rano mleko sojowe do kawy.

Czy wiesz jednak czym jest prawidłowa socjalizacja? Czy wiesz, że powitania z każdym psem i ciągle zabawy nie są psu potrzebne a niektóre psy wręcz tego nie znoszą? Czy wiesz, że stanie godzinami na przysłowiowej psiej łączce gdzie w najczęściej niekontrolowany i zaburzony sposób odbywają się interakcje między psami wyrządza więcej szkody niż pożytku? Zwłaszcza, że często gęsto są to spotkania z przypadkowymi psami, a stado kumpli gnębi nowego...

sobota, 30 lipca 2016

Tajga - pies idealny?! Nasze małe sukcesy

Dawno nie było na blogu postu o czymś istotnym, skupiłam się na recenzjach, bo mamy sporo do zrecenzowania.

Dziś będzie o idealności mojej Tajgi :) Skupie się na naszych sukcesach, na tym, co nam wychodzi, z czym Tajga nie miała problemów a u innych psów widzę, że różnie z tym bywa. Kolejny post nie będzie taki różowy, bo będzie dotyczył naszych porażek, tego z czym sobie nie radzę, co mnie/nas przerasta i ciągle nad tym pracujemy - z różnym skutkiem.

TAJGA - PIES IDEALNY (?):
  1. Na spacerach bezwzględnie i zawsze się mnie pilnuje - praktycznie nie ćwiczyłyśmy nigdy przywołania, Tajga sama z siebie się pilnuje lub idzie obok mnie (wielu psiarzy nam tego zazdrości). 
  2. Jest odwoływalna praktycznie w 100% (nawet od wiewiórek i innych psów). Gorzej jeśli to inny pies ją "zaatakuje", gdy ona go omija i nie szuka kontaktu - na szczęście bardzo rzadko zdarzają się takie sytuacje. 
  3. Raczej nie zaczepia jako pierwsza innych psów (ani ludzi), a jeśli już to na jedno moje słowo lub gest rezygnuje.
  4. Umie aportować niemal od zawsze z oddawaniem każdego aportu i w każdych okolicznościach.
  5. Po wielu miesiącach udało mi się wypracować nie zjadanie przez Tajgę wszystkiego, co znajdzie na trawniku - bardzo ważna rzecz w czasach, kiedy nie ma tygodnia bez informacji o trutkach, gwoździach etc.
  6. Z psa, który bał się wody mam wytrawnego pływaka.
  7. Zawsze jest chętna do pracy/treningu.
  8. Skupiona na mnie i wpatrzona we mnie jak w obrazek - za mną pójdzie nawet w ogień.
  9. Genialna kondycja, zdrowie i wytrzymałość (potwierdzone badaniami ;) )
  10. Nie wybrzydza przy jedzeniu.
  11. Nawet po krótkim treningu zawsze sama z siebie wie, że czas na przypięcie smyczy, przychodzi, siada i czeka - nigdy nie gonie za psem po parku w celu zapięcia smyczy.
  12. Daje ze sobą zrobić wszystko - czyszczenie zębów, oglądanie ich, zapuszczanie kropelek (to musiałam "wywalczyć"), przyjmowanie leków, zawsze mogłam zabrać jej jedzenie, czy włożyć rękę do miski. Nie rozumiem, kiedy właściciele mówią, że czegoś nie mogą, bo pies warczy na nich.
  13. Nie niszczy zabawek.
  14. Nie sępi od nas jedzenia.
  15. Samowolnie nie wchodzi na łóżko, czy do wody - zawsze "pyta" czy może. 
  16. Przestała bać się worków, parasoli, lasek, toreb zakupowych na kółkach i obszczekiwać każdego dziwnie wyglądającego człowieka i niemal każdego faceta (podejrzewam, że to facet ją skrzywdził, może była wywieziona w worku...).
  17. Do wykonywania komend, przywołań i posłuszeństwa nie muszę mieć smaczków (znam przypadki, że ktoś zapomniał zabrać lub się skończyły i był problem z przywołaniem psa...).
A Wy z czego jesteście najbardziej dumni? 

niedziela, 15 maja 2016

Życie z psim sportowcem, czyli zmiany w naszym życiu spowodowane posiadaniem psa

Pies to stan umysłu! - zapsiłam się do tego stopnia, że około 2,5 roku temu nawet nie wiedziałam, że tak można! (i zaraziłam tym Michała ;) ) Kiedyś nie sądziłam, że pies aż tak zmienia człowieka i jego życie, że nagle wszystko się przewartościowuje. Chyba podobnie jak z dzieckiem - nagle masz kogoś, kto jest całkowicie od ciebie zależny. Ubiegnę tok myślenia, co po niektórych - nie jest to przelany instynkt macierzyński, ani też tęsknota za dzieckiem :P (o tym przy innej okazji - dla ciekawskich)
dzis tylko 1 zdjęcie ;) 
Pisząc bloga, myśląc nad tytułami wpisów, analizując nasze życie, układając sobie w głowie o czym pisać najpierw doszłam do wniosku, że... Tajga nie byłaby takim fit, sportowym psem, gdyby nie... lęk separacyjny i nasze próby zapewnienia jej dostatecznej dawki ruchu wszelakiego [TU]. Biorąc psa od Ewy, tą "małą, wredną cholerę" nawet nie przypuszczałam, że wystartujemy w jakichś zawodach![TU] Ewa ma nosa do psów!

Do rzeczy! Jak się zmieniło nasze życie od kiedy jest z nami Tajga?
  1. Koniec spania do południa! Budzik, w zależności od dnia tygodnia i od napięcia grafiku dzwoni zawsze między 6:00 a 6:30 rano
  2. W upalne dni poranny spacer wypada w godzinach 4:00-8:00 o ile oczywiście praca nam na to pozwala - potem odsypianie (o ile praca na to pozwala...) Uwielbiam, kiedy o tym wspomnę a ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę :P 
  3. Idziemy na koncert/wychodzimy wieczorem? najpierw wyspacerowujemy psa! no i po powrocie też o tym nie zapominamy ;) 
  4. Wyjazd/podróż/wolny dzień/długi weekend? planujemy tak, aby spędzić go wspólnie i miło razem z psim członkiem rodziny! Tajga tylko raz była pod opieką petsiterki - pies na festiwalu w Jarocinie nie czułby się dobrze, raz też "nocowała" u znajomej zapsionej Doroty. Nie lubię rozstawać się z moim psim dzieckiem! 
  5. Koniec strojenia się i pięknych ciuszków! No chyba, że psa nie ma w pobliżu ;) Zaopatrzyliśmy się w duuużą ilość dresów i koszulek, w których czujemy się swobodnie i komfortowo, a brud, ślina, pot, krew, woda i trawa nie są im straszne. [DRESS CODE]
  6. Wygodne buty to podstawa! 
  7. Poznaliśmy wielu nowych ludzi, z częścią utrzymujemy stały kontakt i bardzo się polubiliśmy, Kiedy są dni, że na horyzoncie ani jednego żywego psiarza, to czas się piekielnie dłuży - zwłaszcza, gdy pogoda mało sprzyja spacerowaniu. Na psiarzy zawsze można liczyć! 
  8. ... złych i wrednych ludzi też niestety nieustannie poznajemy :/ 
  9. Spacery stały się dla mnie sensem życia, jeśli muszę pracować 10 godz dziennie przez kilka dni, to mam wrażenie, że się duszę bez ruchu. Spacery i aktywny tryb życia pozwala mi wypocząć. Nic nierobienie jest dla mnie męczące.
  10. Psie kłaki w tofucznicy! ...i w każdym innym możliwym miejscu :P 
  11. Dzień kończymy wieczornym spacerem, który najczęściej wypada w okolicach godziny 21:00 i trwa od 20 do 60 min
  12. Koniec z anonimowością w bliższej i dalszej okolicy ;) teraz znamy praktycznie wszystkich posiadaczy psów a oni znają nas. Często nie mamy naszych imion, spotykani ludzie też nie - identyfikujemy się imieniem psa ;) 
  13. Poprawiła się naszą kondycja oraz wzrosła nasza odporność. Średnio każdego dnia robimy ok 8 kilometrów, jeśli tylko czas, pogoda i zdrowie pozwalają chętnie wydłużam ten dystans do nawet 20 km podczas 1 spaceru! 
  14. Znacznie pogłębiła się moja (Michała nieco mniej) wiedza z zakresu weterynarii oraz behawiorystyki.
  15. Mamy osobisty, żywy termoforek w łóżku. W upalne noce to niestety przekleństwo... jednak i Tajdze bywa z nami za gorąco i wybiera wtedy posłanie na balkonie.
  16. Podczas uniesień towarzyszy nam oskarżycielski, sfochany i oburzony wzrok zza krat :P Dobrze, że Tajga wtedy nie wyje i generalnie sama grzecznie idzie na miejsce, czyli do klatki.
  17. Mam nowe hobby - frisbee.
  18. Im dłużej mam psa, tym bardziej wkurzają mnie ludzie, przestałam lubić zakupy, nie lubię załatwiać przyziemnych rzeczy bez Tajgi - wolałabym jej poświęcać ten czas. Jeśli tylko możemy bierzemy ją ze sobą na pocztę, do banku, do apteki, na obiad/lody, na drobne zakupy.
  19. Ciągle uczymy się czegoś nowego. Michał stał się bardziej otwarty, towarzyski a za razem stanowczy, w innym przypadku, to on chodziłby na smyczy zamiast Tajgi, bo to niezła cwaniara.
  20. Nasze życie jest uregulowane, można rzecz zrutynizowane - Tajdze było to potrzebne do przezwyciężenia lęku separacyjnego.
Pewnie zaraz ktoś zarzuci mi narzekanie, nic bardziej mylnego! Pies to wielki obowiązek na kilkanaście lat. Gdyby ludzie byli bardziej odpowiedzialni i zdawali sobie z tego wszystkiego sprawę pewnie byłoby mniej nieszczęścia i zwierzęcych tragedii. Zwierzak zachoruje? musisz zapewnić mu opiekę lekarza i swoją, jeśli to problemy gastryczne, to również częstsze spacery - również w nocy.

Tak, jasne nie musimy !ALE CHCEMY I NIE WYOBRAŻAMY SOBIE INNEJ OPCJI! robić z Tajgą długich, wymyślnych spacerów i treningów. Nie musimy rano wstawać, bo pewnie fizycznie wytrzymałaby dłużej. Tak, można wyjść pod blok za potrzebą i wrócić do domu, ale po co? Nie po to mam psa żeby był dekoracja wnętrza. Jeśli źle się czuję, jestem chora/zmęczona lub zwyczajnie nie chce mi się iść do parku, to mam potem wyrzuty sumienia, czegoś mi brakuje. 

Nie umiem (umiemy) już żyć bez psa, bez Tajgi. Kiedy jadę do babci i zostawiam ją z Michałem, to cholernie mi jej brakuje, ciągle myślę, co robi, czy zjadła, czy jest zdrowa, czy ma dokładnie sprawdzone ciałko na wypadek obecności kleszcza... Kiedy budzę się rano wyciągam rękę, aby ją pogłaskać, ale jej nie ma - jest w Warszawie z tatusiem. Jak ona mnie wita kiedy wracam... ;) 

Marzenia? Wygrać w lotka i nie musieć pracować, adoptować kolejnego psa z predyspozycjami do sportu i mieć dla niego więcej czasu, na treningi, szkolenia (agility, obi, IPO, seminaria frisbee). Nie, nie zmuszałabym go do bycia najlepszym we wszystkim, sam wybrałby, to co kocha, tak jak Tajga wybrała frisbee. Potem kolejny pies i tak do 4-5, rzecz jasna pod warunkiem, że radziłabym sobie z panowaniem nad takim stadkiem. Wszystko z głową. Teraz nie robilibyśmy niczego na czuja na przypał, tylko świadomie.

Jakie jest więc teraz nasze wspólne życie z Tajgą? LEPSZE!!! 2+1 ;) bardziej aktywne, nie marnujemy czasu na pierdoły. 

Jasne, że są gorsze dni, że mamy ochotę udusić tą wredna potworę, ale w życiu nie wszystko i nie zawsze jest kolorowe! Gdyby zawsze było tylko cukierkowo, to byłoby nudno :P już nie jeden siwy włos mi przybył przez psią córeczkę.

W naszym stadzie, to ja pełnię rolę przywódcy stada i... dobrze mi z tym! (tak, tak dobrze widzicie, wyznaje zasadę przywództwa i stada, ale nie mam klapek na oczach).

A czy Wasze życie się zmieniło od momentu kiedy mieszka z Wami pies/psy? To Wy mieliście psiego fioła, czy Wasze drugie połówki przeciągnęły Was na psią stronę mocy?

Miłego niedzielnego popołudnia !