Tegoroczna zima przyszła dość późno, ale jak już przyszła, to co chwila atakuje nas sporymi opadami śniegu oraz dużymi mrozami. Tajga nie jest psem ubrankowym, nie marznie na spacerach mimo prawie łysego brzuszka i krótkiej sierści. Zwykle z powodu zimowych warunków nie musiałyśmy rezygnować z długich i aktywnych spacerów.
Aż do 6 stycznia i mrozów dochodzących do -20 stopni. Taki mróz, zmrożony śnieg, bardzo zimna powierzchnia plus posypane solą i inną chemią chodniki oraz ulice sprawiły, że na początku stycznia tajgowe łapki odmówiły współpracy ☹ Po 2-3 minutach spaceru był psi płacz, skomlenie, unoszenie łap, rozpaczliwe ich lizanie i błagalne spojrzenia na mnie. Tajga zaczęła załatwiać co trzeba w 5 minut i czekała aż wezmę ją na ręce i pójdziemy do domu, bo łapki aż tak bolały, że wolała być niesiona czego nienawidzi, niż cierpieć. Nie było wyjścia. Zapadła decyzja o zakładaniu butów na każdy spacer. Nie bardzo wierzyłam w powodzenie tego przedsięwzięcia, ale i tu moja sucz błysnęła intelektem! Praktycznie sama podawała łapy do zakładania butów i na spacerze zasuwała w nich jakby nigdy nic. Jedyna niedogodność, to to, że musiałam znosić i wnosić Tajgę na 2 piętro, bo łapki strasznie się jej ślizgały i wolałam uniknąć upadków.
Niżej poranny spacer w butach
A tu popołudniowe szaleństwo psa w butach
Buty, które mamy to miękka wersja butów Trixie Walker w rozmiarze S.
Wiem, że są to tylko buty ochronne i nie powinnam się od nich za wiele spodziewać, ale jak na buty, które maja chronić opatrunek/chorą łapkę i być wodoodporne, to jest to jakąś kpiną i robieniem z konsumenta idioty. Sporadycznie zakładany jeden but na lekko skaleczona łapkę, przemakał po chwili spaceru i ranka była brudna, nawet jakimś cudem do buta przenikał piasek i syf z ulicy - nie przez górę. A jak buty wyglądały po jednym dniu używania zimą na wszystkich czterech łapach i trzech spacerach dziennie? Fotki niżej.
No, ale jak za tą cenę, to nie ma czego się spodziewać przy aktywności Tajgi. Rozważam zakup porządniejszych butów, ale jak patrze na rozmiary, to mam wrażenie, że nie ma tajgowego rozmiaru ☹ No i wydać coś około 400 zł na psie buty, które nie wiadomo czy będą dobre, to przeginka. Czytałam o możliwości obtarć i odparzeń. Skarpetki? Znów ponad 100 zł... Niektórzy chwalą sobie gumowe buty zwane balonikami, ale nigdzie w sklepie ich nie było i nie mogłam sobie pomacać. Niestety nie są tanie, jak na kawałek gumy. Podejrzewam, że przy Tajgi pazurach oraz intensywności spaceru byłyby to buty na 5 minut. Rozważałam zamówienie butów z aliexpress, pewnie tak zrobię i będą na przyszły rok.
Ale dość o butach! Mrozy nie są duże, ulice i chodniki chyba oszczędniej sypią i Tajga daje radę robić normalne spacery bez butów.
Zimą nie odpuszczamy frisbee! Warunkiem jest tylko miękki śnieg albo niezamarznięta ziemia. Nie zwalniamy też tempa ani długości spacerów. Tajga uwielbia niuchać w świeżym, białym puchu. Gonić spadające płatki śniegu, szukać ich w już leżącej na ziemi warstwie śniegu. Jeść śnieg także lubi i na szczęście nie ma potem chorego gardła. Jedyne, co psuje nam plany spacerowe, to fatalne powietrze i wszechobecny smog, który powoduje, że Tajgi oczy chorują i potrzebne jest zapuszczanie kropli/maści. Nie oszukujmy się, bo smog ma niestety również bardzo negatywny wpływ na psie drogi oddechowe, więc lepiej nie narażać na niego niepotrzebnie swoich czworonogów.
Dopóki więc wiatr nie przewieje tego badziewia spacery i aktywność ograniczamy jak tylko się da, aż mi szkoda psa, bo biedna nie rozumie dlaczego nie chodzimy do parku, nie biega ile chce, nie aportuje... ☹ Dla ludzi są maski, dla piesów niestety nie, no i wątpię, czy dałyby radę w nich oddychać? Zdjęcie powyżej zapowiada zbliżającą się wielkimi krokami recenzję kompletu od Hauever, nasz wzór to "Wizja Szamana" - jak widać pasuje nie tylko Tajdze
Obrożę dostałyśmy do testów, smycz dokupiłam, bo jak to tak samą obroże mieć, do której żadna smycz nie pasuje?
Obrożę dostałyśmy do testów, smycz dokupiłam, bo jak to tak samą obroże mieć, do której żadna smycz nie pasuje?
7 stycznia, -19 stopni, godzina 6:50 i Tajga - Pies w butach
Nie odpuszczamy! Kochamy zimowe spacerki o poranku, kiedy nikt nam nie przeszkadza.
Nie odpuszczamy! Kochamy zimowe spacerki o poranku, kiedy nikt nam nie przeszkadza.
W końcu zimową porą udało się nam po raz pierwszy! (sic! a Tajga niemal od zawsze mieszka w stolicy) wybrać na Stare Miasto, po drodze zaliczyłyśmy spacer w Parku Praskim, w którym też dawno nas nie było. Odwiedziłyśmy też Co boli Border Collie?. W drodze powrotnej spotkała nas spora śnieżyca. Kika razy udało się nam być nad Wisłą i po drodze w Skaryszaku.
Mam nadzieje, że każdy, ale to absolutnie każdy szanujący się psiarz pamięta o dokładnym myciu psich łapek po każdym! zimowym spacerze w niezbyt ciepłej wodzie. Nawet jeśli pies nie zaczął nam kuleć, to może mieć sól i inna chemie między opuszkami, co w konsekwencji może mocno podrażniać delikatne łapki. Na dowód woda po umyciu Tajdze łapek - błoto!
Jak widzicie nie odpuszczamy i nie dajemy się zimie!Wiem, że wpis jest chaotyczny a zdjęcia kiepskie, ale chciałam podzielić się z Wami naszą zimową codziennością, bo przez smog i przymusowe siedzenie w domu totalnie nie miałam ostatnio weny do pisania...
A Wasze psy lubią zimę? Zakładacie im kurtki i/lub buty? A może jest tak, że Wasze psy kochają zimę, ale Wy z nią przegrywacie? Jeśli tak to zapraszam do przeczytania poprzedniego postu Jak przetrwać zimę, nie zamarznąć i cieszyć się ze wspólnych spacerów [KliK!]
Jeśli macie sprawdzone buty dla psa to dajcie znać











