ciasteczka

sobota, 30 września 2017

Szarpaki polarowe ZAYMA Craft [hardcorowy test]


Kilka tygodni temu zrobiłam zamówienie w ZAYMA Craft, ponieważ potrzebowałam regulaminowej smyczy (o niej innym razem) na Hard Dog Race. Przy okazji kupiłam kilka szarpaków (czekają w kolejce), bo miałam do zrealizowania kupon rabatowy w sklepie. Po kilku dniach od otrzymania paczki Pani Weronika zapytała czy chcemy przetestować nowość - szarpaki polarowe. Byłam miło zaskoczona i zgodziłam się z ciekawości, bo Tajga jest dzikim dzikiem jeśli chodzi o szarpanie. Jakby nie było szarpaki są dedykowane raczej szczeniakom, seniorom i delikatnym psom a nie tym z żądzą mordu...

środa, 27 września 2017

DOG GAMES Fall 2017

Słoneczny poranek - środa. Udało mi się już dojść do siebie po ostatnim weekendzie, który obfitował w emocje i przygody. Sobota to Hard Dog Race, dlatego nie wystartowałam z Tajgą w Time Trial i Dog Dartbee. Niedziela należała już do nas! 

poniedziałek, 25 września 2017

Hard Dog Race Base Poland 23.09.2017

Pamiątkowa koszulka i medale - śliczne!

Bieg był w sobotę, dziś poniedziałek, a do mnie nadal jeszcze nie wszystko dociera. Nie mam pojęcia od czego zacząć, więc zacznę od początku. 

czwartek, 21 września 2017

Wypadki się zdarzają?! Włącz myślenie!


Do napisania tego wpisu skłonił mnie post na fb o psie, który wypadł z okna z 4 p... Nie przeżył. Adoptowano go miesiąc temu ze schroniska. Kurwa mać! Sorry, nie umiem inaczej. Ile jeszcze "wypadków" musi się zdarzyć, ile niewinnych i bezbronnych zwierząt musi zginąć żeby do ludzi coś dotarło? ODPOWIEDZIALNOŚĆ, WYOBRAŹNIA, ROZSĄDEK, MYŚLENIE, czy coś Wam mówią te słowa? Mam nadzieje, że moim czytelnikom tłumaczyć ich znaczenia nie trzeba. 

wtorek, 19 września 2017

5 sposobów na przetrwanie jesieni


Jesień! Nie da się ukryć, dodatkowo w tym roku przyszła jakoś za szybko i nie odpuszcza... Rozpanoszyła się już chyba na dobre. Jest szaro, buro i ponuro bez względu na porę dnia. Mamy połowę września a temperatura praktycznie nie przekracza 15 stopni (odczuwalna często spada poniżej 10). Słońce? A co to takiego - już zapomniałam jak ono wygląda. Co chwilę pada albo wręcz leje chwilami, wieje wiatr. Nawet nam twardzielkom odechciewa się spacerować. Kto zabrał piękną, ciepłą, słoneczną i kolorową polską złotą jesień proszony jest o jej natychmiastowy zwrot! Na listopad we wrześniu zaczynam powoli wymiękać, ale jesień da się przeżyć, serio!

poniedziałek, 11 września 2017

Szarpak SIRIUS Sasquatch easy M i standard S [recenzja]

Mówią, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, tak też się stało w przypadku szarpaków. Po zeszłorocznym hicie zakupowym Sirius Sasquatch bungee L w kwietniu, niby z okazji urodzin Tajgi (ale to tylko pretekst) zawitała do nas wielka paka siriusowych szarpaków! Nie wiem kto bardziej się cieszył, suka czy ja...?  

Długo zabierałam się do napisania recenzji, bo jakoś ostatnio mi nie po drodze z recenzjami, które są monotonne - jakoś ostatnio wszystko co kupię jest hitem  Czy podobnie było z szarpakiem Sisius Sasquatch easy M (bez wypełnienia, ok. 20 cm długości) oraz Sirius Sasquatch standard S (z wypełnieniem, ok 13 cm długości). Na ten moment  oba szarpaki znikły z oferty, ale mają powrócić w nowej wersji, ale ciii... ja Wam tego nie mówiłam 

Czas na praktykę! Wyżej szarpaki po kilku użyciach (jakoś połowa kwietnia) Tym razem wybrałam szarpaki w mniejszych rozmiarach, dopasowane niby do wielkości psa, ale raczej nie do temperamentu. Zżerała mnie ciekawość, czy przetrwają mojego potwora tak samo dobrze, jak duży, wypchany szarpak w rozmiarze L. Trochę miałam nadzieje na spektakularne zniszczenie po kilku razach, czy tak się stało...? 

Zalety szarpaków:
  • porządnie uszyte - nic się nie pruje, szycie nie puszcza, nitki i futerko nie wychodzą
  • mocna i wytrzymała taśma - Tajdze zdarza się szarpać i gryźć rączkę, mimo tego jest jak nowa
  • sztuczne futerko nie łysieje, nie sypie się, jeśli coś wyszło to dosłownie pojedyncze włoski
  • szarpak standard jest wypchany w sam raz z wypełnieniem nić się nie dzieje pomimo bardzo intensywnego używania
  • szarpak easy mimo, że nie posiada wypełnienia jest dość gruby, nie wyślizguje się psu z pyska i Tajga pewnie go chwyta
  • obślinione i mokre od rosy są troszeczkę mniej puszyste, wystarczy, że wyschną, przeczeszę je i są jak nowe
  • niska, przystępna cena (20 zł), z którą w parze idzie świetna jakość
  • mimo moich obaw nie brudzą się tak, że po każdym użyciu trzeba je prać - wyschnięte przeczesuje i są jak nowe
  • szarpaki dzielnie i bez szwanku znoszą pranie w pralce nawet w 40 stopniach (zalecana temp prania to 30 stopni), wypełnienie i futerko zostały na swoim miejscu 
  • jak na szarpaki schną dość szybko
  • poręczne - bez trudu mieszczą się w kieszeni czy saszetce, można z powodzeniem używać do nagradzania psa podczas spaceru, nawet smyczowego
Wady szarpaków:
  • dużym minusem i niedogodnością w naszym przypadku przy silnym psie, mocno zaangażowanym w szarpanie to cienka 1.5 cm taśma wrzynająca się w dłonie... ręce na szczęście mam całe  W nowych szarpakach taśma ma mieć 2,5 cm szer, fajnie gdyby była podszyta, albo z opcją podszycia na życzenie (może pianka/softshell zamiast polaru...kochany Siriusie rozważ to proszę )
  • po wielu praniach mogą stracić na objętości i wyglądzie, na szczęście nie wymagają częstego prania
  • mokre są ohydne i obrzydliwe w dotyku i aby je dotransportować do domu pamiętam  o woreczku/reklamówce, bo inaczej zamoczą cały plecak, ale to jak z każdym szarpakiem 
Ważne! Nie dziwcie się, że Wasze szarpaki szybko się psują, jeśli zostawiacie psa sam na sam z zabawką bez kontroli... Albo jeśli pies chwyta za futerko nie obejmując przy tym pewnie całego szarpaka i tarmosi brzegi - wtedy pewnie zaczną wypadać kłębki futra, albo rozprują się brzegi. Ja celowo podaje Tajdze szarpak w taki sposób, aby mogła go wygodnie chwycić.

Wyżej szarpak i niżej Sisius Sasquatch easy M w akcji, jakość zdjęć tosterowa, ale szarp się człowieku z bestią i rób fotkę jednocześnie... 

Na dwóch kolejnych zdjęciach szarpak Sirius Sasquatch standard S

Jeśli chodzi o porównanie, to Tajga lubi oba, ja też wielkiej różnicy nie widzę. Jeśli musiałabym wybrać, to chyba standard z wypełnieniem jednak wygrywa z easy.

A tak wyglądają szarpaki po 5 miesiącach intensywnego użytkowania i tyrania czasem codziennego. Jestem pod wrażeniem! Z resztą zdjęcie mówi samo za siebie 
Zachęcam do śledzenia Siriusa na FB - będziecie na bieżąco. Jeśli nie jesteście pewni rozmiaru lub chcecie trochę inny szarpak niż te dostępne w sklepie [klik!], to śmiało pytajcie o wszystko. Kontakt przed zakupem, w trakcie realizacji zamówienia oraz podczas odbioru osobistego oceniam na 6 z dużym +!

A Wy mieliście te szarpaki? Sprawdziły się? Wiem, że niektóre psy potrafią nie być w ogóle zainteresowane sztucznym futerkiem. Tajga jest psem, który bawi się jak szalony wszystkim i szarpie jak dziki dzik! 

Niebawem recenzje kolejnych szarpaków od Siriusa. A w niedalekiej przyszłości testy i recenzje... nie zdradzę - kto śledzi nas na FB i Instagramie ten wie 

poniedziałek, 4 września 2017

Latające Psy 2017 Warszawa. Nasz debiut i plany.


Nigdy bym nie uwierzyła jeśli ktoś 3 lata temu albo nawet 2 lata temu powiedziałby mi, że będę z Tajgą startowała na Latających Psach. Wyśmiałabym go. Jak to? My? Amatorzy? Z kundlem? Przecież te zawody są zdominowane przez dwie rasy. A jednak! Marzenia się spełniają. 

Cały sierpień minął nam na wizytach u weterynarzy - badania kontrolne, szczepienie, chipowanie, wyrabianie paszportu... 

Zaskoczyła mnie pogoda. Prędzej spodziewałam się upału niż deszczowej i zimnej późnej jesieni, ale w sumie dla psa to lepiej - chłodzenie było zbędne. Dobrze, że wiatr nie szalał.


Sobota. Tajga w skupieniu oczekuje na swój start w ThrowNGo1. W oba dni była z nami fantastyczna smycz od Siriusa, która jest jednocześnie szarpakiem i nawet mając psa na smyczy możemy go nagradzać! (recenzja, zaraz po tym, jak ogarnę się z zaległymi recenzjami szarpaków). No i niezawodna obroża Classic Active od CRAZY DOG. Zdjęcia jakości tostera  Ciekawe czy ktoś jakieś zdjęcie ze startów cyknął Tajdze - wątpię, ale może...? Nadzieja umiera ostatnia. 


Pierwszego dnia deszcz nie dawał się aż tak bardzo we znaki, trochę ludzi było, ale w porównaniu z wcześniejszymi latami była zaledwie garstka. Startowałyśmy jakoś około godziny 12. W niedzielę padało od samego rana - nie było fajnie. Bałam się, żeby Tajga się nie poślizgnęła, na szczęście nic takiego nie miało miejsca. W niedziele byłyśmy na początku listy startowej Time Warp, około godziny 9 było po wszystkim - ludzie jeszcze spali. Oprócz zawodników, sędziów, organizatorów, rodzin i przyjaciół nie było chyba nikogo. 


Tak Tajga czekała rano na autobus - pełne skupienie! Nowe, lekko ocieplane i wodoodporne buty z Decathlonu dały radę! W sobotę jak głupia pojechałam w adidasach... chyba nie muszę mówić, że miałam bajoro w butach 

Jak nam poszło?
Po sobocie byłam lekko załamana... ThrowNGo1 51/78 - 16 pkt. Tajga jakoś nie mogła się skupić, oglądała się chwilę na telebimie (nie ma go w Kaputach na Dog Games) potem podglądała fotografów i sędziów w namiocie... Totalnie się takiego zwrotu akcji nie spodziewałam, bo sucz czuła się w tym roku na polu startowym jak ryba w wodzie i nie miała żadnych problemów ze skupieniem. 
Mam jednak nauczkę i strategię na przyszłe starty w TNG  
Byłam też strasznie rozchwiana, bo przed startem poszłam z Tajgą trochę pochodzić na smyczy i niestety znienacka, bez powodu, bez zaczepek ze strony Tajgi zaatakowała ją jakaś suka BC... Powtórka z rozrywki. Nie spodziewałam się, że ktoś mając psy z agresywnymi jazdami chodzi z nimi bez smyczy podczas zawodów, nie było to fajne. Całe szczęście nic się nie stało. 

W nocy kiepsko spałam, ale miałam jakieś dziwne, dobre przeczucia. W końcu 3 rzuty do różnych stref i 4 rzut do 3 strefy miałyśmy opanowane do perfekcji podczas treningów. Time Warp 7/56 - 69.22 pkt. Gdyby nie drobne nieporozumienie między nami na samym początku i mój popsuty rzut do namiotu sędziów miałybyśmy jakieś 10 pkt więcej, schrzaniłam sprawę... 

Jeśli jednak chodzi o Tajgę, to jestem z niej niesłychanie dumna! To najlepszy pies jakiego mogłam mieć! O tylu punktach nawet nie marzyłam. W ogóle boję się cokolwiek planować... Gdzieś z tyłu głowy ciągle siedzą czarne myśli i ten przeklęty czerniak  Zamiast się cieszyć, to zbiera mi się na płacz, bo nie wiem ile mamy jeszcze czasu... Chciałabym o tym zapomnieć, żyć normalnie, ale nie potrafię. Zwłaszcza, że nikt nie da gwarancji, że będzie dobrze... 

Dobra dość tych sentymentów! To pewnie wina pogody - za oknem zamiast ciepłego i słonecznego września hula wiatr, pada deszcz, jest ciemno i wszystko wskazuje na listopad... 

Mnie zaskoczył mój stres, bo byłam pewna, że mam to już za sobą, że obyłam się ze startami. Tu chyba jednak doszło do mnie, że to trochę wyższe rangą zawody niż DG, że więcej ludzi zobaczy naszą ewentualną porażkę... Ale pierwsze koty za płoty! Jeśli zdrowie pozwoli to w planach jest komplet startów w przyszłorocznych LP 

17 września czeka nas Bieg po lesie: Zabierz PIESia do Międzylesia 2017, czyli bieg charytatywny. Zapisy trwają jeszcze przez 6 dni, zapraszam do udziału jeśli ktoś ma ochotę.

23 września z kolei czeka nas wielka przygoda życia, czyli Hard Dog Race Base Poland 6 km i 16 przeszkód. To wszystko dzięki wygranej w konkursie zorganizowanym przez  Aplikację Dingdog, której dziękujemy raz jeszcze za takie wyróżnienie, którego się nie spodziewałam!

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Jak uszczęśliwić psa?


Szczęście ciężko zdefiniować, dla każdego jest ono czymś innym, bo każdy z nas jest inny, ma różne pasje i marzenia. Jak więc sprawić aby nasz pies był szczęśliwy? Wydaje mi się, że psa jest o wiele łatwiej uszczęśliwić niż człowieka. Psy nie mają aż tak skomplikowanej psychiki, nie obrażają się za nietrafione prezenty (no dobra, może czasami się obrażają ).

Na początek obalę mit, w który jeszcze niektórzy wierzą. Pies, który nic nie musi i wszystko mu wolno wbrew pozorom nie jest psem szczęśliwym!!! Pies, któremu wszystko wolno jest obarczony podejmowaniem decyzji, często ma swojego właściciela za nieporadnego, bywa, że taki bezstresowo wychowany pies staje się agresywny. Zdziwieni? Gdzie więc tkwi tajemnica na uszczęśliwienie naszego psa? Nic prostszego, przedstawię ją pokrótce w punktach.

  1. Wprowadź jasne zasady i reguły. 
  2. Bądź zawsze konsekwentny. 
  3. Kochaj, ale przede wszystkim wymagaj.
  4. Zapewnij psu dużo wysiłku umysłowego oraz fizycznego.
  5. Urozmaicaj Wasze spacery, zapewnij psu nowe bodźce tak często jak to możliwe.
  6. Zadbaj o odpowiednie i stabilne psie towarzystwo.
  7. Róbcie coś razem, miejcie wspólne pasje, spędzaj z psem dużo czasu.
  8. Bądź dla swojego psa przewodnikiem, którego on zechce naśladować i podążać za nim.
  9. Dbaj o odpowiednią regeneracje, odpoczynek oraz relaks swojego psa.
  10. Ciesz się z każdego, nawet tego najmniejszego sukcesu swojego psa.
Stabilizacja, opanowanie, jasne zasady i świadomość co nas czeka za ich złamanie są bardzo ważnym elementem do osiągnięcia szczęścia w psim życiu. Niepewność i wielka niewiadoma budzą lęk i nie pozwalają na odprężenie. Jeśli raz coś ustalisz, to trzymaj się tego, po co mieszać psu w głowie? Psy lubią mieć silnego i mądrego przewodnika. Nuda nikomu nie służy. Dbaj o komfort swojego psa na spacerach. Nie zmuszaj go do witania się czy zabawy z innymi psami jeśli wyraźnie tego nie chce. Pies też może potrzebować wyciszenia i samotności, więc mu to zapewnij. Zadbaj o spokojne miejsce do wypoczynku dla swojego psa, niech nic mu nie zakłóca snu. Jeśli zarwiesz noc, to raczej nie jesteś szczęśliwy. Pies też będzie bardziej poddenerwowany, bardziej podatny na stres, skory do nieposłuszeństwa i niechętnie będzie pracował. Zawsze ciesz się z każdej najdrobniejszej rzeczy jaka uda się Twojemu psu, niech wie, ze jesteś z niego dumny, że dobrze zrobił. Nie bój się chwalić i nagradzać! Nie staniesz się w jego oczach mięczakiem a raczej urośniesz jeszcze, doceniony pies to szczęśliwy pies. Macie być duetem idealnym, mieć wspólne pasje i czuć się razem dobrze. 

Dodam tutaj jeszcze: opiekę weterynarza, szczepienia, odrobaczenie, zabezpieczenie przeciwko pchłom i kleszczom, suplementacje (jeśli jest konieczna), stały dostęp do świeżej wody, odpowiednia ilość dobrej, zbilansowanej i dobranej do potrzeb psa karmy, przytulanie i spanie w jednym łóżku. Pisze o tym niżej, bo to jest niezbędne minimum, ale zawsze warto o nim przypominać, bo niestety zwierzęta ciągle nie mają zapewnionego nawet tego... 



Żeby była jasność napisze także, co nie sprawi, że Twój pies będzie szczęśliwy. Pewnie niektórzy z Was domyślają się, co jest jedynie namiastką a nie prawdziwym szczęściem dla psa. No więc tak: 
  • coraz to nowsze i bardziej kolorowe smycze, szelki, obroże i ubranka
  • 25-ta piłeczka, która niczym nie różni się od pierwszej
  • zmuszanie do treningów i/lub aktywności, których pies nie lubi tylko dlatego, że my tego chcemy, że nam się to podoba
  • zostawianie psa regularnie na kilkanaście godzin samego i niezapewnianie mu odpowiedniej porcji ruchu oraz wysiłku umysłowego
  • wyładowywanie frustracji, zmuszanie siłą do wykonania polecenia, ciągła awersja, krzyk i klapsy
  • zmuszanie psa do brania udziału w paradach, zawodach, wystawach, seminariach itp jeśli pies czuje się bardzo źle w danych sytuacjach
  • zmuszanie psa do przebywania na psim wybiegu jeśli czuje się tam niekomfortowo i zapewnianie mu psiego towarzystwa, którego pies ewidentnie sobie nie życzy 
  • bardzo długi, monotonny spacer nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem
Uwierzcie mi, że psu jest wszystko jedno, czy ma na sobie dobrze wykonaną i wygodną obrożę za 15 zł, czy za 150 zł  Ma być bezpieczna i wygodna! Podobnie sprawa ma się z piłkami i różnego rodzaju zabawkami, psy nie za bardzo odróżniają kolory. Dla naszego psa najlepszą zabawka może być stary szarpak i zmęczona życiem piłka nożna,  z której spuścimy nieco powietrze. Najważniejsze dla psa jest to, że spędza czas ze swoim człowiekiem, że mu ufa, że on poświęca mu czas. Ale oczywiście jeśli możecie sobie na to pozwolić, to nie ma nic złego w kupowaniu coraz to nowszych akcesoriów i/lub zabawek. Wiadomo, że jesteśmy tylko ludźmi i zdarza się nam popełniać błędy czy wyładować złość, ale niech nam to nie wejdzie w nawyk! Pies nie jest workiem treningowym, żadne zwierzę nim nie jest! Idź pobiegać, uderz w ścianę, kopnij w piłkę, pokrzycz w dal - nigdy nie wyładowuj negatywnych emocji na psie! Pamiętaj, że niepowodzenia psa najczęściej wynikają z Twoich błędów, braku cierpliwości, czy talentu pedagogicznego nie zaś dlatego, że pies jest głupi! 
Jeśli nie masz czasu dla psa i nie chcesz go znaleźć, to zastanów się, czy warto decydować się w ogóle na posiadanie jakiegokolwiek zwierzaka. 


Jeśli nie wiesz "W co się bawić z psem?" to polecam mój artykuł a jeśli masz wątpliwości czy idealny spacer dla Ciebie jest też takim dla Twojego psa to przeczytaj koniecznie post "Przepis na udany spacer z psem". Mam nadzieje, że po lekturze tego oraz pozostałych tekstów nie będziecie już mieli wątpliwości jak sprawić by Wasz pies był najszczęśliwszy na świecie 

Mam nadzieję, że tym moim wpisem może komuś otworzę oczy, może ktoś coś sobie przemyśli, przewartościuje...? Psy potrafią się naprawdę cudownie i szczerze uśmiechać!

Udanego tygodnia Wam życzę a raczej życzymy! 

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

W co spakować psa na wyjazd? Plecak KynoArt oraz worek od Belcando [recenzja]

 
Dużo się u nas ostatnio dzieje, czasem ledwo wyrabiamy na zakrętach, stąd też takie poślizgi z niektórymi recenzjami... Jednego możecie być pewnie - wszystko jest skrupulatnie, często w ekstremalnych warunkach testowane i rzetelnie opisane! 

Dziś więc zapraszam na recenzję personalizowanego plecaka od KynoArt oraz wodoodpornego worko-plecaka od Belcadno (niestety chyba nie są w sprzedaży, trzeba na promocje polować), który otrzymałyśmy w paczce razem z karmą wygraną w konkursie. 
Nie jeździmy z psem jakoś szczególnie często, ale jak już się gdzieś wybierzemy to trochę rzeczy potrzebujemy. Jak to kobiety nigdy nie możemy się zdecydować co zabrać w co i jak to upchnąć Walizka czy torba są nieporęczne i dość duże, zwłaszcza kiedy jedna rękę zajmuje pies na smyczy a podróż odbywa się komunikacją miejską czy transportem publicznym... Tu z pomocą przychodzą plecaki! Jak się prezentują nasze możecie zobaczyć na zdjęciach. Towarzyszyły nam na kilku zawodach Dog Games, wyjazdach na wieś, czy na miejskie wyprawy do odległych parków lub kiedy trzeba było zabrać więcej rzeczy na trening frisbee do pobliskiego parku. 


Worko-plecak idealnie uzupełnia się z plecakiem KynoArt. Dlaczego? Worek ma jeden pasek, który można przełożyć przez ramię i nie koliduje on z już założonym na plecy plecakiem. Dodatkowo ja jako weganka często wożę ze sobą zapas jedzenia, bo głodować nie lubię a nie wszędzie znajdę coś do zjedzenia dla siebie. Najczęściej w plecak pakuję swoje rzeczy plus butelki z wodą dla nas obu a do worka lądują psie rzeczy. Sama się zdziwiłam ile są w stanie pomieścić oba plecaki!


Na zawody do plecaka KynoArt wpakowałam: 1,5 l butelkę wody, 0,7 l termos z kawą, spore pudełko z batonikami mocy, spore pudełko obiadowe z hummusem i sałatka bulgur, psia butelkę z wodą 0,7 l, grubą bluzę, książeczkę, chusteczki suche i mokre, pomadkę, krem z filtrem, plastry, bandaże, klucze i jakieś inne duperele  Na górę plecaka, do pętelki, za którą w szkole wieszało się plecak przy ławce zamocowałam składany koc piknikowy.


Na zawody do worko-plecaka Belcando wpakowałam: 5 dysków, ażurkę i planetkę na amortyzatorze, Liker, Puller (raz midi a raz standard), porcje karmy, zapasową smycz i obrożę, szarpaki, klatkę materiałową Portable Dog Kennel, dodatkową paczkę przysmaków, mniejszą saszetkę nerkę, zapasowe woreczki na kupki, kaganiec i może coś jeszcze, ale nie pamiętam 



Plecak KynoArt
PLUSY:
  • mega pojemny
  • gruby wytrzymały materiał
  • usztywniany tył
  • dobry jakościowo nadruk
  • możliwość umieszczenia swojej grafiki, napisu
  • kilka motywów grafiki do wyboru
  • nie chłonie brudu
  • przeżył pranie w pralce
  • na lekkim deszczu nie przemaka szybko
  • wygodne szelki, duża regulacja
  • mała kieszeń z przodu na drobiazgi
  • zamki dobrej jakości, nie zacinają się, nie puściły
  • porządne, równe szycie
  • mimo sporego ciężaru szelki nie uwierają
  • plecak nie przyciąga psich kłaków

MINUSY:
  • podczas cieplejszych dni niestety pocą się pod nim całe plecy, ale to już taki urok wszystkich plecaków
  • tasiemki przy suwakach snuły/pruły się na końcówkach, ale wystarczyło je przypalić zapalniczką, jak paracord i jest wszystko ok!
  • troszkę szkoda, że pole do umieszczenia grafiki jest troszkę małe, bo dłuższy napis jest mniej czytelny, ale to już moje wyimaginowane szukanie dziury w całym ;)
  • jak się nie mylę, to plecaki są tylko w kolorze białym i czarnym, ale może coś się zmieniło?
  • brakuje mi w środku małej kieszonki na rzep/lub zamek, takiej na portfel, czy dokumenty lub telefon
Plecaka używamy od ponad roku. 
Cena: 70 zł, obecnie zależnie od wzoru waha się od  75 do 85 zł, ale o szczegóły trzeba dopytać.



Worko-plecak Belcando
PLUSY:
  • wodoodporny
  • bardzo pojemny
  • fajny kształt kojarzący mi się z workiem do boksowania
  • można nosić na jednym ramieniu lub przewieszony po skosie, co jest wygodniejsze
  • regulacja paska
  • zatrzask na górze zapobiegający przypadkowemu zgubieniu rzeczy
  • brudoodporny - wystarczy przetrzeć wilgotną szmatką
  • po złożeniu zajmuje mało miejsca w szafie, po rozłożeniu nie traci kształtu
  • super sprawdza się podczas wyjazdów z psem poza miasto, na piknik lub na wieś - pomieści cały psi dobytek, no prawie, bo bez posłania, czy koca 

MINUSY:
  • na szwach pruje się jakby klej? bo nie są to nici, na szczęście worek trzyma się w całości
  • tworzywo, z którego jest wykonany worek niestety latem sprawia, że szybko można się spocić 
  • pasek i suwak do regulacji podczas noszenia dość mocno mechaci sportowe ubrania 
  • szkoda, że nie można go kupić, chyba, że coś się zmieniło?
  • brakuje mi mniejszej kieszonki wewnątrz na np. książeczkę, czy paszport psa
Worko-plecaka używamy około pół roku, raczej rzadziej niż częściej z uwagi na mechacenie sportowych ubrań, które najczęściej noszę podczas spacerów i treningów. 



A Wy jakie macie patenty na zapakowanie Waszego i psiego ekwipunku? Wypowiedzi osób zmotoryzowanych, które dysponują bagażnikiem nie liczą się 

Może macie, któryś z recenzowanych przez nas plecaków i macie podobne lub inne zdanie? Zapraszam do podzielenia się opinią oraz spostrzeżeniami w komentarzach.