ciasteczka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie kupuj adoptuj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie kupuj adoptuj. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 listopada 2018

5 Adopcinki za nami, ale ten czas szybko mija!


W weekend minęło dokładnie 5 lat od naszego pierwszego spotkania...  i od pierwszego dnia razem. To już 5 lat od podjęcia decyzji, że Tajga zostaje z nami na zawsze a nie tylko na tymczas Nie było ani łatwo, ani lekko, wiele razem przeszliśmy i nadal borykamy się z wieloma problemami... ale ani przez chwilę nie żałuję! W relacji ze mną Tajga jest psem idealnym  Dzięki Ewa, gdyby nie Ty to nie trafiłybyśmy na siebie... Kiedy ten czas tak szybko minął?

niedziela, 26 listopada 2017

Czwarte adopcinki


Wczoraj minęły dokładnie 4 lata od adopcji Tajgi. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy albo nie mówiliśmy tego głośno, że tymczas będzie na zawsze   

Tylko pierwsze trzy dni były łatwe i bajkowe, potem Tajga pokazała swój charakterek, nadal go ma. Jest psem specyficznym, ale nie można jej nie kochać. Piekielnie inteligentna, sprytna, szybka, zwinna, wrażliwa, empatyczna, odważna, dzielna... długo mogłabym wymieniać jej cechy.

środa, 7 czerwca 2017

Wybory Kundelka Roku 2017 w ramach akcji "Adoptuj Warszawiaka"


Ostatnimi czasy nasz kalendarz wypełniony jest niemal po brzegi psimi imprezami. W zeszłą sobotę 3 czerwca w Pubie Tola na Polu Mokotowskim od godziny 12 odbywały się Wybory Kundelka Roku 2017. Było to radosne spotkanie kundelków oraz ich miłośników. 

Gwiazdami tego dnia były oczywiście cudowne kundelki z czerwonymi chustami na szyi, to psiaki z warszawskiego Schroniska "Na Paluchu", które szukają domów. Te psy są gotowe do adopcji - mądre, piękne, kochające całym sercem, dobrze zsocjalizowane, zaznajomione z miastem.

Zabrałam Tajgę ze sobą, bo trochę obycia w towarzystwie dobrze jej robi. Na zdjęciu poniżej widać, że całkiem dobrze poradziła sobie na kundelkowym zlocie  


Podczas wydarzenia nie zabrakło konkursów z nagrodami: 
  • zawadiacka mina 
  • historia adopcji 
  • pies podobny do opiekuna i odwrotnie 
  • sztuczki 
  • całuski 
  • długie uszy i ogony
  • najbardziej zakręcony ogonek
W jury zasiedli znani i lubiani miłośnicy zwierząt: Danuta Błażejczyk, Olga Borys, Sebastian Cybulski, Dorota Deląg, Arkadiusz Janiczek, Dorota Głowacka-Lesień, Mirosław Jękot, Kazimierz Kaczor, Michał Lesień-Głowacki, Anna Powierza, Natalia Rewieńska, Julia Rosnowska, Maria Rotkiel, Piotr Skarga, Henryk Strzelczyk, Sylwia Wysocka.

Imprezę poprowadziła znana i lubiana miłośniczka kundelków aktorka Agnieszka Suchora. Przyznam, że kiedy słuchałam niektórych historii adopcji, to łezka zakręciła się w oku. Jeśli kochacie psy i sami macie adopciaki, to pewnie doskonale rozumiecie. 


Wybory Kundelka to tylko jedna z wielu imprez, które organizowane są w ramach akcji "Adoptuj Warszawiaka", o której możecie przeczytać na Portalu Psy.Pl . Dobrze, że są na świecie tak wspaniali ludzie, jak wolontariusze, dzięki nim psiaki w schronisku mają nieco łatwiej i zwiększa się ich szansa na znalezienie domu dzięki aktywnej promocji adopcji oraz socjalizacji. 

Kundelkiem Roku 2017 został Dudek - kundelek z "Palucha", który czeka na swojego człowieka i dom. Poznajcie Go!

Jak widać psy świetnie się bawiły, może znajdziesz miejsce w swoim sercu i domu dla jednego z nich...?

Bywa i tak... smutna historia Supełka.
Więcej psów do adopcji znajdziesz na stronie Schroniska - Kącik Adopcyjny. Nie zapominajcie o kotach! One bardzo źle znoszą schroniskowe warunki.

Kundelki są wyjątkowe, niepowtarzalne, bardzo mądre i w niczym nie ustępują psom rasowym! Z powodzeniem mogą odnosić sukcesy na zawodach, są chętne do nauki. Kundel to nie pies gorszego sortu! Pamiętaj o tym. Każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju, każdy zasługuje na miłość, na dom i swojego człowieka do miziania.  

Sama ubolewam nad tym, że jesteśmy w takiej a nie innej sytuacji, Tajga ma swoje problemy i na ten moment powiększenie stada nie wchodzi w grę, ale ciągle mam nadziej, że kiedyś będzie to możliwe.

Oby odbywało się jak najwięcej imprez promujących adopcje i pokazujących, że psy ze schroniska nie są w niczym gorsze. Przed nami jeszcze Wegełęka i Piknik dla psów bezdomnych. Na każdym z tych wydarzeń będzie można poznać osobiście psy do adopcji. "Nie kupuj, adoptuj!" nie jest tylko głupim hasłem.  

piątek, 25 listopada 2016

25 XI 2013 - 25 XI 2016 - to już 3 lata razem! 3-cie adopcinki Tajgi

Dziś mija dokładnie 3 lata od chwili, kiedy wzięliśmy Tajgę do naszego domu... Łatwo nie było i nie jest, ale chyba dlatego tak bardzo ją kochamy ;) Jak to się stało, że mam psa? [KLIK!] Z tej okazji piszę ten nie zaplanowany i pełen emocji oraz wspomnień post.

Były chwile zwątpienia, była radość, smutek i łzy, była wściekłość, duma i bezradność - cała paleta barw, takie właśnie jest życie psiarzy, psich rodziców. Jak tak teraz sobie myślę, to mam wrażenie, które graniczy z pewnością, że tamtego niedzielnego listopadowego wieczora, kiedy Tajga po raz pierwszy do mnie podeszła i na mnie spojrzała... wtedy obie wiedziałyśmy, że jesteśmy sobie pisane, że to nie żaden kolejny tymczas tylko dom stały.

Kurcze, to już 3 lata, kiedy to minęło? Pierwszych adopcinek nie obchodziliśmy jakoś szczególnie, na drugie Tajga dostała paczkę nowych zabawek w tym Puller [recenzja], który nadal świetnie się trzyma i genialnie nam służy. No, ale trzecie adopcinki, to nie przelewki! Dlatego zrobiliśmy dla Tajgi własnoręcznie kolejne paracordowe cudeńka, tym razem z paracordu fluo, który po naświetleniu ma świecić w ciemności - testy i recenzja przed nami, są też nowe u nas sploty ;)

W paczce czekało również ringo z Trixie - nieudolna podróbka Pullera mini/midi, ale czas pokaże jak sprawdzi się u Tajgi.
Prezentem jest również komplet Hundo [FB klik!] - smycz i obroża wzór Military Fun, bo prawdziwe kobiety nie boja się męskich wzorów ;)

W przyszłym tygodniu czeka nas spotkanie z zoopsychologiem, mam wielka nadzieję, że pomoże nam ogarnąć naszą małą charakterna bestyjkę. Od trzech lat miotamy się jak dzieci we mgle z wychowaniem Tajgi, różne teorie już słyszeliśmy, czas na fachowca z prawdziwego zdarzenia!

Nie dam rady zamieścić tu wszystkich zdjęć pokazującej te cudowne 3 wspólne lata, Spróbuje wybrać te najbardziej rodzinne, moje ulubione ;) Nie zawsze mamy na nich mądre miny ;)











I smaczki, nigdzie nie publikowane, jak do tej pory! Na 3 adopcinki, 4 zdjęcia (bo już bliżej mi 4 niż 3 lat) z sesji lipcowej (mamy jeszcze zaległą 1,5 sesji [sprawdź! FB SMD Foto] - pogoda nam nie sprzyja i nie zgrywa się z wolnym czasem...)





Jak widzicie kundel bez rodowodu też może być pięknym psem (ogarniającym do tego frisbee i nie tylko, tylko my nie wszystko ogarniamy i zwyczajnie brakuje nam czasu...). Setki, tysiące takich czekają na Waszą miłość w schroniskach i fundacjach. Chociaż nie było i nadal nie jest łatwo, to nie wahałabym się ani chwili, gdybym mogła cofnąć czas dałabym Tajdze dom ponownie, pewnie nawet wzięłabym wtedy drugiego psa do kompletu ;) Nasz kolejny pies też będzie adoptowany. "Nie kupuj! Adoptuj!"

Zapraszam Was do świętowania razem z nami ;) A może Wasze psiaki też były adoptowane w listopadzie albo w tym roku minęło/minie 3 lata jak jesteście razem? Zachęcam do podzielenia się z nami Waszymi historiami! :)

Pozdrawiamy!

środa, 14 września 2016

S T E R Y L I Z A C J A / K A S T R A C J A - bądź odpowiedzialnym psiarzem! (teoria)


Sterylizacja jest to zabieg skutkujący ubezpłodnieniem zwierzęcia. Ubezpłodnić można czasowo – farmakologicznie, stosując środki hormonalne przeznaczone dla danego gatunku lub trwale – podczas zabiegu chirurgicznego.
Najbardziej popularną metodą ograniczania niechcianego rozrodu zwierząt była do tej pory sterylizacja farmakologiczna. Jednak badania wykazały, że sieje ona największe spustoszenie w organizmie zwierzęcia. Przez to zwiększa ryzyko pojawienia się ropomacicza, wystąpienia guzów narządów rozrodczych oraz guzów sutków. Stosowana mogła być jedynie u samic. Jest to metoda odwracalna, ale niesie za sobą ryzyko powikłań okołoporodowych, które jest znacznie większe niż u samic nie poddanych tej metodzie sterylizacji.

Sterylizacja chirurgiczna ma kilka odmian – od przecięcia lub podwiązania nasieniowodów lub jajowodów aż po sterylizację pełną, czyli kastrację. Najbardziej polecana jest ta druga, czyli chirurgiczne usunięcie macicy wraz z przydatkami u samic oraz całkowite usunięcie jąder u samców.


Zabieg ten całkiem niweluje ryzyko wystąpienia ropomacicza oraz (przeprowadzona przed wystąpieniem pierwszej rui czy cieczki, w wieku 5-6 miesięcy) znosi do zera ryzyko wystąpienia guzów sutków, które rośnie do około 10% wśród samic, u których przeprowadzono go po pierwszej rui (cieczce). Kastracja samców w odpowiednim wieku (koty 6-8 miesięcy, psy 7-12 miesięcy) ogranicza do zera ryzyko wystąpienia raka prostaty i jąder. Wczesna sterylizacja nie ma żadnego negatywnego wpływu na rozwój psychiczny i fizyczny. Młode zwierzęta wracają do zdrowia w ciągu raptem kilku dni po zabiegu.
Do każdego z kilkuset polskich schronisk i przytulisk codziennie trafiają kolejne bezdomne zwierzaki. Większość z nich pozostanie w tych miejscach do końca swoich dni. Kastracja to jedyna humanitarna i w pełni skuteczna metoda zapobiegania bezdomności zwierząt oraz 100% skuteczna metoda antykoncepcyjna.


Sterylizację samic wykonuje się pod narkozą, jak każdy zabieg chirurgiczny. Po otworzeniu jamy brzusznej usuwa się macicę, jajniki oraz jajowody. Pozostawia się jedynie niewielki kikut trzonu macicy, na który zakładany jest szew okrężny. Później powłoki jamy brzusznej są zszywane (najczęściej szwem kosmetycznym, który sam się rozpuszcza). Sterylizację kotek wykonuje się poprzez cięcie o długości około 2 cm, a u suk o długości około 4-6 cm. Po takim cięciu rana bardzo szybko i bezproblemowo się goi, a zwierze już na drugi dzień prawie całkowicie dochodzi do siebie.

Kastracja samców jest zabiegiem znaczniej prostszym, gdyż worek mosznowy z jądrami umiejscowiony jest na zewnątrz ciała. W czasie zabiegu chirurg rozcina worek mosznowy, wyciąga z niego jądra i podwiązuje nasieniowody. Potem moszna na powrót zostaje zszyta. Samiec może wrócić do domu jeszcze tego samego dnia, a na drugi dzień powinien być już w bardzo dobrej formie.

Kiedy można wysterylizować?

Samce:

koty powyżej 6-8 miesięcy
psy powyżej 7-12 miesięcy

Samice:
przed pierwszą rują czy cieczką, w wieku 5-6 miesięcy
miesiąc po rui czy cieczce

Zwierzęta w zaawansowanym wieku: decyzję o przeprowadzeniu zabiegu podejmuje lekarz na podstawie badań i ogólnego stanu zdrowia. (braku przeciwwskazań do operacji chirurgicznej i narkozy)

Przygotowania: Na kilka dni przed wykonaniem zabiegu dobrze jest zrobić podstawowe badania krwi, by wykluczyć możliwe nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu, a także pokazać zwierzę weterynarzowi, który musi je zbadać i określić stan jego zdrowia.
Przed zabiegiem zwierzak powinien być na czczo (ostatni posiłek minimum 12 godzin wcześniej). Żołądek powinien być pusty, ze względu na możliwość wystąpienia wymiotów. Usprawnia to bardzo proces wybudzania czworonoga.

Po zabiegu: Zwierzak odbierany po zabiegu musi być wybudzony! Skutki narkozy może odczuwać jeszcze przez kilka godzin. Przejawiają się one chwiejnym chodzeniem, sennością, nieskoordynowanymi ruchami. Może się również pojawić niekontrolowane oddawanie moczu. Powinniśmy zapewnić naszemu ulubieńcowi jak najwięcej spokoju i ciepła, a także stosować się do pisemnych zaleceń lekarza weterynarii, który przeprowadzał zabieg. W razie wypadku powinniśmy mieć kontakt z kliniką, w której zabieg był przeprowadzany." [ ZA vetopedia.pl ]


F A K T Y i M I T Y na temat sterylizacji/kastracji:
  1. SUKA MUSI RAZ MIEĆ MŁODE "dla zdrowia"- nie ma żadnych badań, które udowadniałyby słuszność tego stwierdzenia; ciąża i posiadanie potomstwa nie wpływa na poprawę stanu zdrowia suki, nie eliminuje ryzyka wystąpienia chorób układu rozrodczego, a zdarza się, że wręcz stanowi dla niej zagrożenie; wszak nie każda ciąża i nie każdy poród przebiegają prawidłowo i czasem konieczna jest pomoc porodowa czy cesarskie cięcie
  2. MOŻE BĘDZIEMY CHCIELI PO NIEJ SZCZENIAKI - szczeniaki albo się chce albo nie; przed decyzją o ich posiadaniu trzeba się również zastanowić, co z nimi dalej; w schroniskach czeka już wystarczająco dużo tych, które miały znaleźć dom, a potem okazało się to nie być jednak takie proste; warto wziąć również pod uwagę koszta ich profilaktyki (odrobaczenia i szczepienia) oraz to, że czasem nasze wyobrażenie o posiadaniu jednego uroczego malucha kończą się dziesięcioma urwisami, które wymagają całodobowej opieki - dokarmiania butlą, sprzątania, a na koniec okazuje się, że nasi znajomi tak chętni kiedyś do wzięcia psa, wcale nie mają teraz na to ochoty
  3. MOŻE PO WAKACJACH LUB W PRZYSZŁYM ROKU- decyzji o zabiegu nie warto odkładać; najlepiej, by był wykonany przed pierwszą lub maksymalnie przed drugą cieczką, bo tylko wtedy chroni przed rozwojem nowotworu gruczołu sutkowego; nasz pupil także nie młodnieje, a zwierzęta młode znoszą zabiegi operacyjne dużo lepiej; dodatkowo sterylizacja wykonana musi być poza okresem cieczki, najlepiej 10-14 dni po jej zakończeniu lub potem w okresie anestrus, czyli 3 miesiące po zakończeniu cieczki; taki termin pozwala na uniknięcie rozwoju ciąży urojonej (koniecznie skonsultujcie to ze swoim lekarzem! z tego co ja wiem, musi minąć miesiąc od zakończenia cieczki)
  4. ISTNIEJE HORMONALNA ANTYKONCEPCJA, PO CO WIĘC OKALECZAĆ ZWIERZĘ - owszem, możliwe jest podawanie zastrzyków antykoncepcyjnych, ale warto przed podjęciem takiej decyzji dokładnie omówić z lekarzem weterynarii możliwe skutki uboczne ich stosowania; leki te wręcz zwiększają ryzyko rozwoju ropomacicza oraz nowotworów gruczołu sutkowego! dodatkowo konieczne jest dokładne pilnowanie terminów podania, a koszt łączny podawania leków przewyższa cenę zabiegu operacyjnego
  5. ZABIEG JEST DROGI - pamiętajmy, że chodzi o życie naszego zwierzęcia, a nad operacją pracują z reguły chirurg i anestezjolog; w czasie takich corocznych Ogólnopolskich Akcji Sterylizacji lekarze rezygnują ze swojego wynagrodzenia i oferują zabiegi w bardzo preferencyjnych cenach; na terenie kraju działają też liczne fundacje, do których można zgłosić się o pomoc finansową, a w niektórych gminach istnieje system wsparcia tej formy walki z bezdomnością; zawsze profilaktyka jest tańsza od leczenia! koszt cięcia cesarskiego, sterylizacji przy ropomaciczu, pomocy porodowej, mastektomii przy nowotworze gruczołu sutkowego czy antykoncepcji hormonalnej jest zdecydowanie wyższy
  6. UPILNUJĘ - no cóż, tak mówili wszyscy, którym się to nie udało, a wystarczy chwila nieuwagi...
  7. WYSTERYLIZOWANE ZWIERZĘTA SĄ MNIEJ ZDROWE - wysterylizowane samce kotów żyją średnio o dwa lata dłużej niż nie poddane temu zabiegowi. Zachorowalność na pewne typy nowotworów złośliwych i podatność na infekcje, szczególnie dróg moczowych, spada u kotów i psów o 98%.
  8. DOŚWIADCZENIE PORODU POPRAWIA CHARAKTER SAMIC - nie istnieją medyczne dowody na poparcie tej rozpowszechnionej opinii. W rzeczywistości psy i koty, które poddano sterylizacji przed ich pierwszą rują są mniej kapryśne, mniej zaczepne i zdrowsze niż nie sterylizowane.
  9. OSOBOWOŚĆ ZWIERZĘCIA ZMIENI SIĘ NA GORSZE PO ZABIEGU - jest dokładnie odwrotnie. Psy i koty poddane sterylizacji nie są zbyt skłonne do włóczęgi, wiążą się silniej ze swoimi ludzkimi opiekunami i mają mniej kłopotliwych nawyków, jak np. wdawanie się w bójki i opryskiwanie moczem swego terytorium.
  10. MOJE KOCIĘTA/SZCZENIĘTA SĄ TAKIE ROZKOSZNE... - łatwo znajdę dla nich dom - smutna prawda jest taka, że chociaż małe zwierzaki są urocze, to nie wystarcza dla nich życzliwych i odpowiedzialnych domów. Siedem z każdych dziesięciu psów/kotów trafiających do schroniska jest uśmiercana. Połowa wszystkich, urodzonych każdego roku psów i kotów umiera w schroniskach, laboratoriach i na ulicach.
  11. STERYLIZACJA JEST NIENATURALNA - nie powinniśmy ingerować w przebieg procesów naturalnych - udomowione psy i koty są hodowane przez ludzi dla towarzystwa. Rozmnażamy te bezbronne stworzenia, po czym zabijamy miliony z nich każdego roku - to właśnie uznać należy za nienaturalne. Sterylizacja jest humanitarnym rozwiązaniem tego problemu. Owszem, są nienaturalne. Naturalna jest natomiast śmierć naszej suczki z powodu ropomacicza... Bo przecież leczenie tej śmiertelnej choroby też jest nienaturalne. Idąc tym tokiem rozumowania, nie powinniśmy leczyć psów, kiedy zachorują, bo to niezgodne z naturą. Ba, wszystkie nasze wypieszczone i ukochane psy powinniśmy wywieźć do lasu i zostawić na pastwę losu, bo przecież nienaturalne jest trzymanie ich w domach, mieszkaniach... Absurd, prawda? Odkąd człowiek udomowił psa, życie tych zwierząt ma niewiele wspólnego z naturą. Dlatego musimy zdać sobie wreszcie sprawę z obowiązków, jakie na nas ciążą. Bo człowiek powinien w końcu wziąć odpowiedzialność za istoty, które udomowił. To właśnie przez nas, ludzi, istnieją tak makabryczne miejsca jak schroniska dla bezdomnych zwierząt. To my doprowadziliśmy do tego, że psów jest zbyt wiele. To właśnie przez nas tysiące zwierząt w schroniskach jest usypianych. To jest naturalne? To już „zwolennikom naturalności” nie przeszkadza? Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, co dla psów jest lepsze: nienaturalne życie za kratami, nienaturalna śmierć w schronisku, czy nienaturalne zapobieganie takim tragediom?
  12. STERYLIZACJA/KASTRACJA JEST RYZYKOWNA - zabiegi sterylizacji są bezpieczne i przeprowadzane przez weterynarzy rutynowo. Polegają na usunięciu fragmentów układu płciowego (rozrodczego) i mogą być dokonywane już na kilkumiesięcznych zwierzętach. Powrót do normalnej aktywności następuje po kilku dniach od zabiegu. Ryzyko niesie ze sobą narkoza, jak przy każdym zabiegu wykonywanym w znieczuleniu ogólnym. Na szczęście jest minimalne, a można je jeszcze dodatkowo zmniejszyć. Przed każdą operacją zwierzę trzeba dokładnie przebadać, również kardiologicznie (pamiętajmy, że nie każda choroba serca uniemożliwia przeprowadzenie operacji - jeśli Twój pies ma chore serce, musisz po prostu poradzić się doświadczonego lekarza weterynarii). Obecnie dostępne są nowoczesne środki do znieczulania ogólnego, np. narkoza wziewna. Jest to droższe, ale znacznie bezpieczniejsze. Sam zabieg nie jest zbyt skomplikowany, doświadczony weterynarz przeprowadza go w ciągu kilkunastu, najwyżej kilkudziesięciu minut, więc pies jest poddany narkozie tylko w krótkim okresie czasu.
  13. NIE MOGĘ POZBAWIĆ SWOJEJ SUCZKI/KOTKI RADOŚCI MACIERZYŃSTWA - większość z nas jest bardzo emocjonalnie związana ze swoimi pupilami. I przez to błędnie przypisuje psom ludzkie uczucia. Zapominamy, że pies to zwierzę, które kieruje się w życiu instynktem, a nie uczuciami. To nie uczucia macierzyńskie pchają je do rozrodu. To czysto biologiczny instynkt. Bo cóż to za uczucia macierzyńskie, które każą matce odrzucać, czy nawet zabijać słabe i chore dzieci? Człowiek swoje dziecko będzie chciał za wszelką cenę ratować. Suczka słabe i chore szczenię odrzuci, nie będzie go karmić, skaże je na śmierć. I cóż to za uczucie, które trwa raptem kilka tygodni? Gdyby kobiecie po kilku tygodniach, czy nawet latach odebrano dziecko, to byłoby to jej życiową tragedią. Psie szczenięta zazwyczaj już po 8 tygodniach wędrują do nowych domów, a suczka nie dość, że nie popada z tego powodu w depresję, to jeszcze jest wręcz szczęśliwa, że nareszcie ma z głowy uciążliwe młode. A po niedługim czasie zapomina, że w ogóle kiedykolwiek była mamą.
  14. SUCZCE/KOTCE BĘDZIE SMUTNO, ŻE INNE MAJA DZIECI, A ONA NIE. BĘDZIE TĘSKNIŁA ZA BYCIEM MAMĄ - znów kłania się uczłowieczanie psów... Jeszcze raz powtórzmy: to nie uczucia skłaniają sukę do posiadania potomstwa, tylko wyprany z uczuć instynkt. Kiedy suczka instynktu nie odczuwa, to nie odczuwa też chęci posiadania potomstwa. Sterylizując suczkę pozbawiamy ją właśnie instynktu, nakazującego jej rozmnażać się. Będzie to dla niej stan zupełnie naturalny, tak jak naturalne są dla niej okresy między cieczkami. Bo przecież kiedy suczka nie ma cieczki, ani jej w głowie posiadanie potomstwa. Nie siedzi i nie rozmyśla: „Bo ta Saba zza płotu to ma cieczkę, a ja nie. Ona będzie mieć dzieci już niedługo, a ja biedna jeszcze tyle muszę czekać....”. Tak samo nie będzie siedzieć i rozmyślać po sterylizacji. Psy nie mają zdolności abstrakcyjnego myślenia. Nie mając instynktu płciowego, nie będą odczuwały jego braku. A co za tym idzie, w żaden sposób nie będą tęskniły za posiadaniem szczeniąt.
  15. NIE CHCĘ POZBAWIAĆ SWOJEGO PSA UCIECH SEKSUALNYCH. BĘDZIE CIERPIAŁ WIEDZĄC, ŻE JUŻ NIE MOŻE - zwierzęta nie uprawiają seksu dla przyjemności. Kopulują w jednym celu - żeby mieć potomstwo. Kastrując psa, pozbawiamy go instynktu płciowego, a więc i chęci kopulacji. Wykastrowany samiec nie odczuwa potrzeby krycia. Samice w rui niewiele go obchodzą. Podobnie suki – kiedy są wysterylizowane, to zachowują się tak samo, jak wtedy, gdy nie mają cieczki - ani im w głowie "seks". Kiedy samiec, albo samica nie odczuwają instynktu (bo nie mają cieczki, nie czują suki w rui, bądź są wysterylizowane/wykastrowane), to mają w nosie „seksualne uciechy”. Wolą poganiać za patykiem, to dla nich większa radość. Zastanówmy się też, kiedy tak naprawdę pies cierpi. Czy wtedy, gdy nie odczuwa potrzeby kopulacji, czy może wtedy, gdy taką potrzebę odczuwa, a człowiek nie pozwala jej spełnić? Popęd płciowy to najsilniejszy psi instynkt. Kiedy pies jest głodny, to celem jego życia jest najedzenie się. Kiedy samiec wyczuwa suczkę w rui, to celem jego życia staje się prokreacja. Kiedy suka ma ruję podobnie - celem jej życia jest rozmnażanie. Wniosek: mamy pozwolić, żeby nasz samiec krył każdą sukę w rui, jaka się nadarzy w okolicy? A naszej suczce podczas cieczki mamy pozwalać na parzenie się z każdym napotkanym samcem? Bo przecież zabraniając im tego, narażamy je na stres i cierpienie...Czy nie lepiej dla psów jest je po prostu wysterylizować/wykastrować? W imię nienarażania na stres i cierpienie, związane z niemożnością zrealizowania ich najsilniejszego instynktu?
  16. PO ZABIEGU MÓJ ZWIERZAK STANIE SIĘ LENIWY I BEZ CHARAKTERU - kastracja powoduje jedynie zmniejszenie agresji dominacyjnej samca. Nie wpłynie natomiast na instynkt obrony, czy pilnowania posesji. Wręcz przeciwnie. Jeśli mamy psa – stróża, to po kastracji będzie on nawet lepiej wykonywał swoje zadanie. Bo kiedy pies wyczuje sukę w rui, to ani mu w głowie stróżowanie terenu - przy pierwszej nadarzającej się okazji ucieknie, żeby zaspokoić popęd. Pamiętajmy też, że złodzieje często podrzucają na pilnowany przez samca teren sukę w rui. I kiedy pies zajmuje się atrakcyjną samicą, oni spokojnie i bez pośpiechu okradają Twoje mieszkanie. Na wykastrowanego psa taka sztuczka nie podziała.
  17. SKŁONNOŚĆ DO NADWAGI - pamiętajmy, że nie tyje się z powietrza! Jeśli nasz pupil przybiera na wadze, oznacza to, że powinniśmy mu zmniejszyć porcje jedzenia, albo zwiększyć dawkę ruchu. I na pewno waga wróci do normy.
Na podstawie: www.zpazurem.pl, www.canis.org.pl, www.obrona-zwierzat.pl

Nie planowałam takiego sucho teoretycznego wpisu, ale doszłam jednak do wniosku, że warto powtarzać, to co od dawna wiadomo, bo wciąż spotykam ludzi, którzy wierzą w kilka powyższych mitów. Kolejny wpis będzie dotyczył praktycznej strony sterylizacji, na przykładzie Tajgi oczywiście. Polecę również najlepsze według nas miejsce do przeprowadzenia tego zabiegu.

Miłego dnia! :)