Dziś mija dokładnie 3 lata od chwili, kiedy wzięliśmy Tajgę do naszego domu... Łatwo nie było i nie jest, ale chyba dlatego tak bardzo ją kochamy ;) Jak to się stało, że mam psa? [KLIK!] Z tej okazji piszę ten nie zaplanowany i pełen emocji oraz wspomnień post.
Były chwile zwątpienia, była radość, smutek i łzy, była wściekłość, duma i bezradność - cała paleta barw, takie właśnie jest życie psiarzy, psich rodziców. Jak tak teraz sobie myślę, to mam wrażenie, które graniczy z pewnością, że tamtego niedzielnego listopadowego wieczora, kiedy Tajga po raz pierwszy do mnie podeszła i na mnie spojrzała... wtedy obie wiedziałyśmy, że jesteśmy sobie pisane, że to nie żaden kolejny tymczas tylko dom stały.
Kurcze, to już 3 lata, kiedy to minęło? Pierwszych adopcinek nie obchodziliśmy jakoś szczególnie, na drugie Tajga dostała paczkę nowych zabawek w tym Puller [recenzja], który nadal świetnie się trzyma i genialnie nam służy. No, ale trzecie adopcinki, to nie przelewki! Dlatego zrobiliśmy dla Tajgi własnoręcznie kolejne paracordowe cudeńka, tym razem z paracordu fluo, który po naświetleniu ma świecić w ciemności - testy i recenzja przed nami, są też nowe u nas sploty ;)
W paczce czekało również ringo z Trixie - nieudolna podróbka Pullera mini/midi, ale czas pokaże jak sprawdzi się u Tajgi.
Prezentem jest również komplet Hundo [FB klik!] - smycz i obroża wzór Military Fun, bo prawdziwe kobiety nie boja się męskich wzorów ;)
W przyszłym tygodniu czeka nas spotkanie z zoopsychologiem, mam wielka nadzieję, że pomoże nam ogarnąć naszą małą charakterna bestyjkę. Od trzech lat miotamy się jak dzieci we mgle z wychowaniem Tajgi, różne teorie już słyszeliśmy, czas na fachowca z prawdziwego zdarzenia!
Nie dam rady zamieścić tu wszystkich zdjęć pokazującej te cudowne 3 wspólne lata, Spróbuje wybrać te najbardziej rodzinne, moje ulubione ;) Nie zawsze mamy na nich mądre miny ;)
I smaczki, nigdzie nie publikowane, jak do tej pory! Na 3 adopcinki, 4 zdjęcia (bo już bliżej mi 4 niż 3 lat) z sesji lipcowej (mamy jeszcze zaległą 1,5 sesji [sprawdź! FB SMD Foto] - pogoda nam nie sprzyja i nie zgrywa się z wolnym czasem...)
Jak widzicie kundel bez rodowodu też może być pięknym psem (ogarniającym do tego frisbee i nie tylko, tylko my nie wszystko ogarniamy i zwyczajnie brakuje nam czasu...). Setki, tysiące takich czekają na Waszą miłość w schroniskach i fundacjach. Chociaż nie było i nadal nie jest łatwo, to nie wahałabym się ani chwili, gdybym mogła cofnąć czas dałabym Tajdze dom ponownie, pewnie nawet wzięłabym wtedy drugiego psa do kompletu ;) Nasz kolejny pies też będzie adoptowany. "Nie kupuj! Adoptuj!"
Zapraszam Was do świętowania razem z nami ;) A może Wasze psiaki też były adoptowane w listopadzie albo w tym roku minęło/minie 3 lata jak jesteście razem? Zachęcam do podzielenia się z nami Waszymi historiami! :)
Pozdrawiamy!
Jest to blog opisujący perypetie życiowe Tajgi - adoptowanego psa. Znajdziecie tu sporo recenzji psich gadżetów.
ciasteczka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paracord diy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paracord diy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 listopada 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















