ciasteczka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Crazy Dog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Crazy Dog. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 grudnia 2016

CRAZY DOG smycz linowa



Smycz linowa f14 (średnica 14mm) w pięknym, intensywnym kolorze fuksji. Dobrze widoczna, ładna, bardzo wytrzymała i wygodna.

Lina posiada rdzeń, który gwarantuje bezpieczne spacery.
Świetna propozycja dla suczek każdej rasy.

Dostępna w 3 standardowo robionych długościach : 120 cm, 150 cm, 180 cm.

Opcja dodatkowego kółeczka na rączce. źródło i zdjęcie CRAZY DOG

Nie lubię koloru różowego, nie uważam też, że suczka musi mieć różowe akcesoria, ale raz się żyje i do fuksjowych guardów zamówiłam do kompletu fuksjową smycz linową. Jak szaleć, to szaleć! 
Smycz ma bardzo intensywny kolor, jest niezwykle miękka i delikatna dla dłoni, ani trochę nie pali. Wygodnie i pewnie trzyma się ją w dłoni. Mimo dużego i solidnego karabińczyka cała smycz jest bardzo lekka, co nie przeszkadza jej w byciu bardzo bardzo wytrzymałą. Dodam, że to nasza pierwsza smycz linowa i mam nadzieję, że nie ostatnia ;) bo jest z czego wybierać, oprócz fuksji dostępne są: czerwona, brązowa, grafitowa, morska, pomarańczowa, seledynowa i żółta. 
Mamy smycz o długości 180 cm i średnicy jak dobrze pamiętam 12 mm, cena (jeśli mnie pamięć nie myli) to 36 zł - obecnie nie ma jej w ofercie sklepu, ale trzeba pytać, bo niewykluczone, że na zamówienie jest dostępna. Początkowo chciałam zamawiać linę o średnicy 14 mm, bo 12 mm wydawało mi się bardzo cienkie, ale dobrze, że jednak zamówiłam 12 mm, bo smycz linowa o tej średnicy wcale nie jest tak cienka jak myślałam. Powiem nawet, że większość psiarzy nie zdecydowałaby się pewnie na taka smycz dla małego/średniego psa, bo sprawia ona wrażenie dużej i ciężkiej, ale to tylko pozory. Jak już zapewne wiecie lubię solidne smycze, okucia i szersze obroże mimo, że Tajga jest psem średniej wielkości (47 cm w kłębie, 14 kg). 

Niżej zdjęcia smyczy po kilku spacerach w niesprzyjających warunkach pogodowych. (jakość jest jaka jest, ale ciągle mamy noc za dnia i słonecznych dni jak na lekarstwo...) 

Poniżej smycz, która ma za sobą pranie ręczne, szorowanie szczoteczką oraz bez szwanku zniosła pranie w pralce! Okucia są nadal jak nowe, kolor nie wyblakł, zabrudzenia doprały się bez najmniejszego problemu, a obawiałam się, że wniknęły głęboko w line i może być problem, nie było. Smycz dość szybko wysycha, podczas deszczy nie chłonie jakoś bardzo wilgoci i nie robi się przez to ciężka.

No i jeszcze prezentacja  w terenie na modelce.

Minusy? Szczerze mówiąc nie zauważyłam żeby smycz linowa miała jakieś minusy. Może jeden, malutki, trzeba uważać na krzaki, pazury i ostre rzeczy, bo mam wrażenie, że dość łatwo jest zaciągnąć line. U nas pojawiły się dwa niewielkie i praktycznie niewidoczne gołym okiem zaciągnięcia (bez doszukiwania się ich nie rzucają się w oczy). Nie ma to jednak znaczenia w użytkowaniu i wytrzymałości smyczy.

Prowadząc Tajgę na smyczy linowej, która jest tak solidnie wykonana mam pewność, że nawet na wypadek mocnego, nagłego szarpnięcia i zrywu (za kotem, walczymy z tym, ale ciężko nam idzie, zwłaszcza kiedy kot nagle, biegiem przecina nam drogę i ja go nie widzę pierwsza, więc nie mam jak zareagować zanim zrobi to pies...).

Dodatkowe kółko przy rączce jest fajnym rozwiązaniem, bo w razie konieczności możemy spiąć smycz na pół i z długiej robi nam się krótka np. do spaceru po zatłoczonym mieście. Do kółka można podpiąć także podajnik z woreczkami na odchody i/lub kaganiec żeby wsiadając do środka transportu komunikacji publicznej mieć go zawsze pod ręką i nie szukać w plecaku, bo to może skutkować czekaniem na kolejny tramwaj/autobus.

Smycze linowe robi nie tylko Crazy Dog, ale zamawiając ja na początku lata, to właśnie Crazy Dog miał je w najniższych cenach, co absolutnie nie odbija się na jakości.

Ktoś z Was ma lub miał smycz linową? Lubicie ten typ smyczy?

środa, 7 grudnia 2016

CRAZY DOG fuksjowe szelki typu guard na wymiar


Tajga jako lady in pink pałała rządzą mordu do mnie za to, w co ją ubrałam i ten wzrok... 

Zacznę od banału, czy szelki typu guard rzeczywiście muszą latać i jeździć na psie jak szalone, czy pies musi mieć nienaturalnie przesunięte paski między łapami/pod pachami tak, że poruszanie się nie jest dla niego komfortowe? Często spotykam sie w psim światku z opinią, że guardy to takie szelki, że one się przesuwają i już. Ja nie chciałam czegoś, co sprawia mojemu psu ogromny dyskomfort, tak było niestety z guardami Warsaw Dog... ładne, ale totalnie nienadające się do codziennego użytku
Guardy od Crazy Dog  FB klik!  Sklep klik! nie kręcą się na Tajdze! Można? Można :) Niżej filmik z jednego z pierwszych spacerów w nowych szelkach.



Wiem tylko od Julii, że dodatkowo przeszyła taśmę (chyba na górze, mogę się mylić) aby jeszcze bardziej zminimalizować ewentualne ryzyko przekręcania się szelek na Tajdze. Dostałam dokładnie takie szelki jakie chciałam! No mogłam o centymetr dłuższy pasek grzbietowy i/lub mostkowy podać, bo taśma jest troszkę za blisko pach, ale na szczęście nie wpija się nigdzie Tajdze ani też nie powoduje wytarcia sierści czy obtarć skóry.


Szelki są uszyte z jednej warstwy taśmy, aby były jak najlżejsze, nie mają podszycia - tak chciałam, bo wiem, że taśmy używane przez Crazy Dog nie obcierają psa. Takie szelki na wypadek deszczu lub pływania, czy nawet po zwykłym praniu szybciej wyschną.


Niżej po lewej zdjęcie szelek po kilku spacerach w deszczowe dni, po prawej po praniu - wszystko doprało się idealnie (przepraszam za światło, ale tegoroczna jesień nie rozpieszczała... i zdjęcia robione telefonem wychodzą jak wychodzą...). Najbardziej szelki brudzą się pod psim brzuchem, co jest raczej logiczne.

Zalety:
  • możliwość zamówienia szelek na wymiar
  • niska cena za super jakość
  • solidne wykonanie, do niczego nie można się przyczepić, nawet najmniejsza niteczka nie wystaje
  • solidna, mocna i trwała taśma
  • szelki są miękkie, nie są za sztywne, ale trzymają fason 
  • wiele energetycznych (lub mniej zależnie od gustu), żywych i nie blaknących kolorów do wyboru
  • trwały kolor
  • nie farbują sierści psa ani ubrań podczas prania
  • nie przesuwają się na psie
  • nie wycierają psiej sierści ani nie obcierają skóry
  • niezwykle lekkie mimo solidnych elementów
  • blokada zabezpieczająca przed przypadkowym rozpięciem się klamry
  • dość szybko schną
  • nic się z nimi nie dzieje mimo deszczu, śniegu, słońca, wody, piasku (pomimo tego, że z lenistwa nie wycieram metalowych części do sucha, jak zaleca producent)
  • można je spokojnie prać w pralce (polecam prać w siatce)
  • mocne szorowanie ostrą szczoteczką podczas prania ręcznego nie jest straszne tej taśmie
  • szelki fajnie spisują się podczas długich i szybkich marszobiegów, kiedy Tajga jest podpięta do pasa


Wady:
  • małe, trwałe zabrudzenie taśmy spowodowane ocieraniem się metalowego kółka o nią (trzeba się przyjrzeć, na psie tego nie widać, bo są wewnątrz "pętelek" trzymających okucia)
  • dolny pasek mostkowy ma za mała "pętelkę" i nie da się przez nią przeciągnąć paska biegnącego dookoła klatki psa - metalowy suwak nie przeciśnie się przez otwór, całe szczęście Tajga nie zmaleje i nie stanowi to dla nas problemu
  • na realizacje zamówienia trzeba czekać około miesiąca, ale mi to osobiście nie przeszkadza, nie miałam jak dotąd potrzeby zamówienia czegoś "na już"

Cena to 45 zł (jeśli dobrze pamiętam)



Jak widać na drugim od góry zdjęciu do kompletu mamy fuksjową smycz linową oraz obrożę zaciskową. Recenzja smyczy już wkrótce :) Obroży praktycznie nie używaliśmy, więc póki co nie będzie jej recenzji na blogu.

Chociaż ja osobiście nie lubię różu i mało drgawek nie dostaje na jego widok, to muszę przyznać, że Tajga bardzo korzystnie wygląda w różach ;) 

Reasumując polecam Crazy Dog'a wszystkim ceniącym jakość, wytrzymałość i prostotę, ale to nic nowego, bo obserwujący nas dobrze wiecie, że mamy sporo rzeczy uszytych przez Crazy Dog.


sobota, 23 lipca 2016

Recenzja obroży z ćwiekami CRAZY DOG - szytych na zamówienie

Obroża 3 cm szerokości czerwona z małymi, nieostrymi pociskami

             Obroża 3 cm szerokości niebieska z dużymi, ściętymi pociskami

Obie obroże mamy od 18 marca 2016 roku. Obie uszyte są z dwóch warstw taśmy o szerokości 3 centymetrów. Na pierwszy rzut oka wydają się niesamowicie ciężkie, a to za sprawą masywnych okuć i ćwieków/pocisków. W pierwszej chwili po wyjęciu ich z paczki stwierdziłam, że chyba jednak przesadziłam :P Pozytywnie zaskoczyła mnie jednak lekkość tych obroży zwłaszcza w zderzeniu z ich "ciężkim" wyglądem. Niestety, jakoś źle pomierzyłam sucz, bo obroże są ciut za luźne :/ pewnie dlatego, że to nasze pierwsze obroże ze sprzączką, na dziurki a nie regulowane suwakiem. Moja sucz na szczęście nie ucieka, więc możemy sobie pozwolić na noszenie ciut za dużej obroży ;) Inna sprawa, że przy mniejszym obwodzie ćwieków byłoby jak na lekarstwo.



Chciałam i mam - moja Tajga nabrała wyrazu i charakterku w obroży z ćwiekami ;) Niestety ze swoimi parametrami postrachem osiedla raczej nie zostanie ha ha

PLUSY OBROŻY:
  • mocne solidne obroże porządnie uszyte z dwóch warstw taśmy, wszystkie szwy prościutkie, żadna nitka nie odstaje, nic się nie pruje
  • obroże są mega wytrzymałe
  • okucia oraz ćwieki są porządnie zamocowane, nic się nie obluzowało, nie odpadło
  • śliczne, żywe kolory, które nie blakną
  • taśma nie farbuje mi psa
  • taśmy są miękkie i miłe w dotyku
  • taśma nie "jeździ" na psie, nie jest "śliska"
  • obroże nie wycierają psu sierści ani też nie powodują obtarć na szyi
  • taśma nie zaciąga się (raz podczas drapania po pazurach zostały białe krechy na taśmach, które na szczęście znikły bez śladu kiedy obroża wyschła)
  • taśmy nie łapią nadmiernie brudu, co jest plusem, bo częste pranie w pralce nie będzie im służyło
  • Tajga zażywa w nich kąpieli wodnych i nic z okuć póki co nie zardzewiało, nie zaśniedziało, ćwieki też są jak nowe
  • w szerszej obroży pies się "nie poddusza", co w węższych się zdarzało jeśli nagle wybiegł nam dziki kot pod nogi, a Tajga pociągnęła się za nim
  • niska cena (1 sztuka 25 zł) idąca w parze z mega jakością

Stan faktyczny obroży na dzień dzisiejszy - czyszczone wyłącznie ręcznie.


MINUSY OBROŻY: 
  • dość sztywna końcówka, która według mnie mało estetycznie odstaje (ale to pewnie tylko takie moje zboczenie, bo jestem przyzwyczajona do obroży z zatrzaskową klamerką, gdzie nic nie odstaje)
  • w porównaniu z obrożami z klamerką zatrzaskową dłużej się je zakłada i zdejmuje, ale to raczej oczywista oczywistość
  • po zmoczeniu nie wysychają szybko na psie nawet w upalne dni, najlepiej wywiesić je na balkon, wtedy schną bardzo szybko
  • w czerwonej obroży nieostre pociski mogą jednak lekko i chwilowo porysować nieznacznie skórę jeśli pies mocno otrze się np o nogę 
  • na drobnym psie mogą sprawiać wrażenie ciężkości i "kołnierza" (opinia innych, ja tego tak nie postrzegam)
  • z racji okuć oraz ćwieków raczej nie pożyją długo jeśli będą prane regularnie w pralce, z tego względu nosimy je raczej w mniej błotne dni 
Zdjęcia dzięki uprzejmości Jogiego, dziękujemy! Jak widać Tajga rzeczywiście pływa w tych obrożach (na zdjęcie załapała się tylko niebieska).

Na koniec dodam tylko, że jak zwykle jestem zachwycona jakością i wykonaniem produktów przez CRAZY DOG! Prostota i funkcjonalność, świetne wykonanie, trwałość i mega jakość - te słowa najlepiej określają produkty od CRAZY DOGa. Polecam! Czas realizacji w naszym przypadku to na ogół 3-6 tygodni, ale uważam, że warto poczekać ;) 


środa, 1 czerwca 2016

Obroża Classic Active od CRAZY DOG, jak wypadła w testach?

nówka sztuka
Dzięki uprzejmości firmy CRAZY DOG Tajga mogła testować od 18 kwietnia nowość, jaką parę tygodni temu była Obroża Classic Active. Ze względu na drobną budowę Tajga otrzymała obrożę o szerokości 2,5 cm, nieco mniejszą w obwodzie niż ta, która jest dostępna na stronie sklepu [TU].  Obroża jest niesamowicie lekka dzięki jednej warstwie taśmy. Kolor naszej obroży to prześliczny, żywy seledyn. Bardzo ucieszyłam się z możliwości przetestowania nowej obroży, ponieważ cenię tą firmę za jakość i bardzo lubię prostotę i piękne kolory produktów. Dodatkowo preferuję obroże zapinane na zatrzask - są wygodniejsze. Niestety rzadkością jest myk z kółkiem przez które przekłada się zapięcie aby odciążyć klamrę na wypadek, kiedy pies pociągnie. Dodatkowo mamy przesuwany klips - blokadę przed przypadkowym rozpięciem się obroży. CRAZY DOG pomyśleli o wszystkim i idealnie wpasowali się w moje gusta. Nawet nie spodziewałam się, że Tajdze będzie tak do pyszczka w seledynie ;)



Obroża swój debiut w sklepie miała 22 marca. "Nowy model obroży 2,5 cm z klipsem zabezpieczającym :) Dostępna w wielu pięknych kolorach. Kółko do zapięcia smyczy solidne i spawane odciąża klips. Idealna dla każdego psa :) W super cenie na wiosnę, bo tylko 12,70 zł ;) Już w sklepie."FB CRAZY DOG
Obroża towarzyszyła nam na kwietniowych zawodach Dog Games. Początkowo noszona była "od święta". Z początkiem maja Tajga nosi ją nieprzerwanie na każdy spacer (2-4 razy dziennie), no chyba, że akurat się pierze lub schnie ;) 
po 2 tygodniach noszenia, nieco zżółkła od brudu, trochę przekłamany kolor przez światło
suszymy na balkonie :) w tle siateczka do prania,
kolor idealny! tu nie przekłamany przez światło i aparat
Łąka, kanałek, plaża, miejska dżungla, zawody Dog Games, krzaki Skaryszaka, staw, Wisła, wiosenne oberwanie chmury, zabawy z psami, kałuże i błoto nie są straszne tej obroży! Początkowo bałam się, że po każdym spacerze będzie potrzebowała czyszczenia. Myliłam się! Brud wcale tak łatwo w nią nie wnika, z reguły wysycha i odpada, czasem zostają małe plamki. 

Jak dotąd Tajga nosiła obroże miękkie lub z jakimś podszyciem, więc trochę peniałam, że obroża z samej taśmy powyciera jej sierść lub co gorsza zrobi jakieś obtarcia na skórze, kiedy się przekręci i będzie uciskała obrożę Foresto. Moje obawy okazały się zbyteczne. Obroża nie wyciera sierści i nie powoduje obtarć, nawet jeśli tajdze zdarzy się pociągnąć jak ciągnikowi na widok dzikiego kota, czy ptaków. Jedyne do czego mogę się doczepić to duże kółko, które w mojej głowie jest ciut za masywne w porównaniu z Tajgą, ale w sumie to nadaje jej to charakteru ;)
Suwak do regulacji obwodu pozostaje niezmiennie na swoim miejscu - dla mnie to ważne, bo irytują mnie obroże i szelki, którym muszę w trakcie spaceru dopasowywać obwód, bo dziwnym trafem porozsuwały się podczas noszenia.
Wielki plus za niesamowitą lekkość obroży! No i kolejny plus za to, że obroża nie "jeździ" na psiej szyi mimo, że nie jest zapięta bardzo ciasno. Dzięki Crazy Dog przekonałam się do szerszych i masywniejszych obroży, wcześniej myślałam, że takie będą "za duże" dla Tajgi. Tymczasem 2,5 cm to idealna szerokość i mimo szarpnięć i ciągnięcia, jakie się nam przytrafiają pies absolutnie nie charczy, nie poddusza się i nie chrząka - szerokie obroże są bezpieczniejsze dla psa!
tu ze smyczą Trixie Fusion - prawie jak komplet ;) 
Jedyny minus jaki zauważyłam, to taki, że w "pętelce" z kółkiem i w miejscu przełożenia go przez obrożę w celu zapięcia, tam gdzie kółko pracuje metal trąc o taśmę osadza się na niej. Pozostaje ciemny szary, metaliczny jakby brud, którego nie mogę się doczyścić ręcznie ani w pralce. Dodam, że aby to zobaczyć obroża musi być zdjęta z psa i trzeba się przyjrzeć, więc nie rzutuje to na estetyce produktu :)

Jak widać obroża idealnie pasuje do już posiadanej przez nas tęczowej smyczy Crazy Dog
Kupując nową nerkę nie myślałam o tym, że idealnie komponuje się z seledynową obrożą Tajgi :)

Mimo praktycznie codziennego wodowania i pływania metalowe elementy obroży nie rdzewieją ani nie śniedzieją - są jak nowe, nawet po kilku praniach. Na plastikowej klamrze nie ma śladów użytkowania ani jednej rysy. Obrożę piorę w siateczce przeznaczonej do prania drobniejszych rzeczy np. skarpetek. Aby kółko nie waliło mi jak oszalałe w bębnie pralki wkładam obrożę do siateczki razem ze skarpetkami ;)
2 górne zdjęcia-stan obroży przed 1-wszym praniem, po ok. 2 tygodniach użytkowania obroży
2 dolne zdjęcia-stan obroży po 1-wszym praniu


Górne zdjęcie pokazuje brudną obrożę po miesiącu użytkowania (oczywiście była już prana w tym czasie), dolne to stan obecny po 5 praniu w pralce



Zapytacie, czy warto kupić te obroże - TAK WARTO! W tej cenie nie znajdziecie nigdzie lepszej! Nawet gdyby kosztowała więcej, to i tak kupiłabym ją bez wahania. Na spacerach słyszę często, że fajna obrożę ma Tajga, ze ładny kolor, na grupach bywa, że ludzie pytają co to za obroża. Najdziwniejsze i najśmieszniejsze było, gdy usłyszałam, że to obroża treningowa... (czytaj, elektryczna) WTF?! Ludzie to mają pomysły ;) 
mokry pies i mokra obroża
Zalety:
  • możliwość zamówienia obroży na wymiar
  • niska cena za wspaniałą jakość
  • solidne wykonanie, do niczego nie można się przyczepić, nawet najmniejsza niteczka nie wystaje
  • solidna, mocna i trwała taśma
  • miękka, nie śliska, nie za sztywna, ale trzymająca fason taśma
  • wiele energetycznych (lub mniej zależnie od gustu), żywych i nie blaknących kolorów do wyboru
  • trwały kolor
  • nie farbuje sierści psa ani ubrań podczas prania
  • nie przesuwa się na psiej szyi
  • nie wyciera psiej sierści ani nie obciera skóry
  • niezwykle lekka mimo solidnych elementów
  • odciążenie klamry
  • blokada zabezpieczająca przed przypadkowym rozpięciem się klamry
  • bardzo szybko schnie
  • nic się z nią nie dzieje mimo codziennego wodowania psa (pomimo tego, że z lenistwa nie wycieram metalowych części do sucha, jak zaleca producent)
  • można spokojnie prać w pralce (polecam prać w siatce razem ze skarpetkami ;) )
  • piasek i błoto po wyschnięciu same odpadają z obroży, prawie nie ma po nich śladu
  • kiedy pies pływa obroża czyści się sama z codziennych zabrudzeń (serio!)
  • kolorystycznie pasuje do już przez nas posiadanych smyczy :)
Wady:
  • małe, trwałe zabrudzenie taśmy spowodowane ocieraniem się metalowego kółka o nią (trzeba się przyjrzeć, na psie tego nie widać)
  • nie przesunięta blokada czasem podczas zabawy z psami przesuwała się na pozycje blokady. ale nie wiem czy zablokowana również potrafi się odblokować podczas psich harców (nam się nie odblokowała)
  • po miesiącu codziennego bardzo intensywnego użytkowania i po 3 praniach w pralce widać pojedyncze odstające niteczki

Można je usunąć i obroża wygląda jak nowa :)

CENA? jak ktoś przegapił informacje wyżej, to napiszę ponownie 12 zł 70 gr - to nie żart! Przystępna cena, jak widać może iść w parze z jakością! 

sobota, 7 maja 2016

DOG GAMES w praktyce

Po wstępie teoretycznym o naszych początkach z frisbee nadeszła pora na wpis bardziej praktyczny, czyli jak to jest na Dog Games dla totalnych debiutantów i laików?

Jedyne zawody, na których byliśmy niespełna dwa lata temu to Top Speed Dog, które odbywały się na warszawskich Stegnach. Wzięliśmy w nich udział "na wariata".

Cała impreza Dog Games odbywa się w Kaputach koło Ożarowa Mazowieckiego. Nie jesteśmy zmotoryzowani, co na dzień dobry utrudnia sprawę. Pobudka o 5 rano. Z warszawskiego Grochowa czekała nas mała przeprawa komunikacją miejską - 40 min jazdy tramwajem, przesiadka w autobus i około 30 min jazdy, z Ożarowa spacerek kilkukilometrowy (3-4 km) do Kaput. Niestety autobus podjeżdżający na miejsce nie kursuje tak wcześnie, aby zdążyć na zapisy.

To niezła zaprawa przed zawodami dla psa, który nie może doczekać się w środku komunikacji miejskiej przystanku końcowego. Potem stanie w kolejce do zapisów z innymi psami i oczekiwanie na swoją kolej w danej konkurencji oraz na wyniki również nie były komfortową sytuacją dla Tajgi. Sprawę komplikował dodatkowo brak namiotu i klatki, które pewnie pomogłyby wyluzować małej nerwusce. Niestety, nie sposób jest zabrać cały kram w zatłoczony tramwaj/autobus.

Kolejna niedogodność jaką zauważyłam, to brak możliwości zakupu wody dla siebie czy też dla psa. Akurat wiosenne zawody przypadły na chłodne dni, ale w czerwcu, kiedy może być upalnie już mnie przeraża wizja wiezienia butelek 2x5 litrów - przez cały dzień przydałoby się zmoczyć dokładnie Tajgę przynajmniej ze dwa razy aby dać jej wytchnienie od upału. Może podczas edycji letniej maja wodę...?

Jak nam poszło? W mojej ocenie, jak na debiutantów i laików bez większego przygotowania - bardzo dobrze! Mimo groźby w piątek późnym popołudniem, że nie wystartujemy, bo Tajga zaczęła lekko kuleć na lewą przednia łapę. Po wizycie u weterynarza okazało się, że to tylko naciągnięcie/nadwyrężenie i mamy obserwować, jeśli ustąpi nie ma przeciwwskazań do startu w zawodach. I tak targana wątpliwościami i troską o zdrowie Tajgi podjęłam jednak decyzje o starcie ze świadomością, że w razie W nie wystartujemy, jak coś by się zadziało.

Dla nas niestety dla psa stety, pogoda była chłodna i wietrzna.

Speed Way [regulamin]. Nie liczyliśmy na nic w tej konkurencji, bo Tajga nie do końca ogarnia bieganie pełnym speedem na komendę, chociaż bardzo szybko biegać to ona potrafi! Ale... jak chce i jak sama czuje taka potrzebę ;) Wynik? 63 miejsce z prędkością 34,25 km/h [tabela wyników pdf] Tym sposobem zaspokoiłam swoja ciekawość, jaką prędkość osiągnie mój pies. Niestety miałam pecha i biegnąc przez bramki przed Tajgą na metę zrobiłam sobie kuku w prawą stopę :( feralnie stanęłam lub odbiłam się uszkadzając bardzo boleśnie tkanki miękkie... Ledwie chodziłam. Drugą próbę odpuściłam.

Niżej film z Time Triala Kaputy 23 kwietnia 2016 r. [regulamin], 2 próba, 20.90 sec, co dało nam 10 miejsce i I dywizję :) [tabela wyników pdf]
Łatwo jednak nie było :P 1 próba wyglądała tak, jakby Tajga totalnie się zagubiła. Sucz ma manie pilnowania stada, podeszłam na linię startu, Michał obok przy banerach żeby coś pstryknąć/nakręcić, wyrzuciłam dysk a Tajga? Tajga pobiegła do połowy zaczęła się nerwowo rozglądać, biegać i szukać Michała... Całe szczęście dość szybko się ogarnęła, przyniosła leżący dysk, Michał stanął po skosie za mą i 2 próba wyszła całkiem, całkiem! Straciłam około 2 sec na zrobienie obiegu (psina się zakręciła i nie mogła go zrobić, normalnie nie ma z obieganiem najmniejszego problemu). A 1 próbę zakończyliśmy z czasem 60,1 sec, czyli chwile po regulaminowym czasie. Sama się dziwie, jakim cudem wytrzymałam to napięcie, że dałam radę oddać poprawne rzuty mimo tak nerwowego tragi-komicznego początku i cholernego bólu stopy. No dobra rzuty nie były czyste, ale odległość osiągnęłam, pies złapał 2 rzuty pod rząd. Jestem dumna z Tajgi, że dała radę psychicznie :)
leci! (fot. Wypstrykane by KlaudiaArt)
Dog Dartbee [regulamin] Wynik? 100 pkt w 9 próbach, co dało nam pewne miejsce na początku 3 dywizji. Dlaczego tak słabo? Tajga niemal totalnie odpuściła sobie łapanie dysku, czego podczas treningów nie robi i nawet moje zepsute do granic możliwości rzuty praktycznie zawsze łapie. Zjadł ją stres? Nie miała rozgrzewki? Nie wiem, wiem jedno - moje rzuty były celne, na 9 tylko 2 były poza tarcze. Jestem dumna z siebie! Bo myślałam, że jestem niedojdą jeśli chodzi o rzuty.
a po co będę łapała, zbiorę z ziemi i przyniose ;) (fot. Wypstrykane by KlaudiaArt)

Na finałach niestety nas nie było, ja kontuzjowana ledwie poruszałam się po mieszkaniu, a nikogo zmotoryzowanego chętnego do podwiezienia nas w niedzielny poranek nie udało się nam znaleźć w sobotni wieczór.

Wnioski?
  • spróbować jakoś ogarnąć Tajgę w czerwcu, żeby łapała rzuty, mimo, że teraz trenujemy w zatłoczonym Skaryszaku, nie unikamy ludzi, którzy często przystawają i biją brawo :) 
  • chyba jestem na dobrej drodze poprawienia techniki rzutu - coraz lepiej rzucam z nadgarstka
  • rozgrzać psa na boku przed startem (może wtedy nie odpuści sobie łapania?)
  • odpuszczam sobie Speed Way, po co w upał męczyć psa?
  • kupić namiot i klatkę materiałową (wózek też by się przydał, żeby to wszystko załadować...)
  • zaskoczył mnie ogólny raczej słaby poziom całych zawodów, ok wiał wiatr, ale myślałam, że decydując się na zawody jest się przygotowanym na różne warunki
  • większość psów ma zdecydowanie wolniejszy aport niż Tajga
  • dobra organizacja, wszystko przebiegało bardzo sprawnie
  • mój kundel nie jest jednak tak szczekliwy jak sądziłam ;)
Jak, ktoś wie czy większe ilości wody są do kupienia podczas letniej edycji Dog Games, to będę bardzo wdzięczna za info! 

środa, 13 kwietnia 2016

Recenzja smyczy CRAZY DOG - robionych na zamówienie

Dziś recenzja 2 smyczy Crazy Dog robionych na zamówienie, bo lubimy mieć coś, czego nie ma pół osiedla ;) A skoro już zamawiałam szelki zobacz tu, to dlaczego nie dokupić do nich smyczy w zniewalająco soczystych barwach tęczy?

SMYCZ MISH-MASH CRAZY DOG 180cm
fot, Crazy Dog
Długość smyczy to 180 cm, rączka na polarze o długości 20 cm wliczona jest do długości smyczy. Szerokość taśmy to 2,5 cm. Link do smyczy w sklepie TU. Smycz szyta jest z 2 taśm - spód niebieska, góra mish-mash, wykonana z dbałością o każdy szczegół. Nic nie wystaje, nie strzępi się, szwy są prościutkie i mocne. Mnie smycz zachwyca swoją lekkością, wzrok przechodniów, czy innych psiarzy przyciąga feerią barw - osobiście zakochałam się od pierwszego wejrzenia w tym odcieniu niebieskiej taśmy! (ja w ogóle kocham niebieski, przyciąga mnie jak magnes). Niestety, Tajdze jest bardziej do pyska w czerwieniach, których ja nie znoszę :P To moja pierwsza! (i nie ostatnia!) smycz z rączką - dla mnie niezwykle wygodny element, uprzyjemniający spacer mojej dłoni. Polar jest miły w dotyku, nie mechaci się - smycz używamy od listopada 2015 roku, w zimne dni daje dłoni ciepełko (serio!), dłonie w końcu mają komfort i nic ich nie obciera. Karabińczyk solidny, nie luzuje się, nie odpina nawet podczas bardzo gwałtownych ruchów Tajgi. Możecie wybrać kolor taśm oraz kolor polaru, rączka może mieć inny kolor niż smycz - wszystko zależy od Waszej fantazji i gustu. Co istotne, smycz nie kosztuje miliona monet ;)
Cena całości: 25 zł (smycz z rączką 20 zł+5 zł polar).

smycz w terenie 
SMYCZ REGULOWANA CRAZY DOG 175-300 CM 
smycz zaraz po wyjęciu z paczki
Długość smyczy to 175-300 cm - regulowana suwakiem, przepinane są cięższe i mamy tylko 3 ustawienia długości, dlatego zdecydowałam się na takie rozwiązanie, plus rączka na polarze o długości 25 cm (wliczona w długość smyczy). Szerokość taśmy to 2,5 cm. Link do smyczy w sklepie TU. Podobnie jak smycz tęczowa, ta również jest niezwykle lekka, wytrzymała, kolor czerwony jest nasycony, porządnie wykonana. Jak wyżej jestem zachwyconą wygodą polarowej rączki i komfortem jaki ma moja dłoń! :) Testujemy ją dopiero od około miesiąca - gdyby coś było nie tak po dłuższym użytkowaniu zrobię aktualizacje. Przy zamówieniu również możecie wybrać kolor taśm oraz kolor polaru, rączka może mieć inny kolor niż smycz - wszystko zależy od Waszej fantazji i gustu. Co istotne, smycz nie kosztuje miliona monet ;)
Cena całości: 27 zł (smycz z rączką 22 zł+5 zł polar).

Jeśli chodzi o brudzenie się taśm użytych do produkcji smyczy, to jest typowe - ani nie są odporne na bród, ani też nie brudzą się bardziej niż inne. Na brudne, mokre, ekstremalnie błotne spacery używamy starej, odblaskowej smyczy z Trixie zobacz tu. Nie prałam ich jeszcze w pralce, delikatne czyszczenia ręczne na mokro daje radę - przechodzą je bez uszczerbku ;)

                    PLUSY:
  • niska cena
  • wysoka jakość
  • wytrzymałość
  • intensywne kolory
  • niezwykła lekkość
  • precyzyjne szycie
  • mocne i nie rozpinające się karabińczyki
  • taśmy przyjazne dla dłoni - nie niszczą ich (jak poprzednia no name z osiedlowego zoologa)

                   MINUSY:
  • trochę skromny wybór taśm (cudowne kolory to jednak rekompensują, jeśli szukamy czegoś prostego)
  • częste pranie w pralce nie jest zalecane
Smycz tęczową używamy do lansowania się na mieście, podczas bardziej wypasionych spacerów ;) 
Smycz czerwono-czarną regulowaną używamy bardziej na co dzień - dlatego taki "maskujący" wybór kolorów taśmy. 
Trzeba się uzbroić w nieco dłuższe oczekiwanie na realizację zamówienia, no chyba, że to my zawsze w złym okresie trafialiśmy ;) Wszystko przychodzi starannie poskładane/zrolowane i pozawijane w czarną folie zabezpieczającą. Na recenzje w kolejce czekają jeszcze obroże. 

Podsumowując, jeśli komuś zależy na świetnej jakości za niską cenę i nie musi mieć czegoś na już (chyba, że to my mamy takiego pecha :P ) to bardzo polecam CRAZY DOG !!!
Edit! pisząc pierwotną recenzje i dokonując pomiarów (jak to była blondynka :P ) walnęłam byka i mierzyłam długość samych taśm bez karabińczyka, kółka i rączki - przepraszam za wprowadzenie w błąd! mea culpa!


środa, 30 marca 2016

Recenzja szelek CRAZY DOG szytych na miarę

Dziś pora na kolejną recenzje, tym razem szelek tzw. "X" firmy Crazy Dog. Kim są Crazy Dog?
tak szelki leżą z profilu
Zdecydowałam się na ten rodzaj szelek, ponieważ potrzebowałam szelek, które nie będą krępowały ruchów łopatek. Z guardów średnio byłam zadowolona (o tym innym razem). Zamówiłam szelki trixie 2 rodzaje, m.in. te ze zdjęcia poniżej. Cena zachęcała - poniżej 30 zł, opinie użytkowników również. Niestety te szelki są totalnie niedopasowane rozmiarowo! Wybierając rozmiar, który będzie odpowiedni w klatce piersiowej, otrzymujemy produkt, który w karku pasuje na wielkiego psa... efekt? Tajga pasek, który powinien być za przednimi łapami miała niemal w pasie... Może mam nietypowego psa? Kark 44 cm, klatka 60 cm, pasek piersiowy dł. 17 cm, nie wiem, ale Tajga wygląda proporcjonalnie ;)
fot. grafika google
Tak zaczęło się moje poszukiwanie ludzi/firm/sklepów szyjących szelki na wymiar, w cenie, która nie zabija. Nie było łatwo! Pisałam, gdzie się da na pytanie o szelki typu "X" lub "Y" dostawałam odpowiedź: nie szyjemy, nie robimy, nie da się, nie wiem jak, nie wykonujemy takich, lub koszt ok 150 zł... Byłam gotowa zrezygnować, jakimś cudem w propozycjach polubień na FB wyskoczył mi sklep Crazy Dog i tam zobaczyłam zdjęcie psa w tego typu szelkach. Niezwłocznie napisałam wiadomość prywatną i to było to! Cena 65 zł była przyjemnie zaskakująca (w porównaniu do 150 zł).
z przodu
Tajga ogólnie nie lubi szelek, unika ich założenia, ale czasem szelki są wygodniejszą i praktyczniejsza opcją niż obroża i dobrze jest mieć, takie które dobrze leżą na psie i nie krępują jego ruchów. 
tak wyglądają z tyłu
 

Szelki Crazy Dog typu "X" , testowane są przez Tajgę mniej więcej od połowy grudnia 2015 r. Są mięciutki i niezwykle lekkie, szerokości taśmy 2,5 cm, podszyte polarem, który póki co nie wyblakł, nie mechaci się, nie zmienia formy. Szelki zapinane są na profilowany klips z blokadą, regulacja szerokości wyłącznie w klatce piersiowej. Szelki wykonywane na zamówienie, pod dokładne wymiary. Trochę obawiałam się, czy dobrze wymierzyłam Tajgę, ale z pomocą Michała udało się to idealnie i szelki leżą jak ulał!
nowiutkie szelki fot. Crazy Dog


Tyle teorii, przejdźmy do praktyki. Tajga dość chętnie przymierzyła nowe szelki - na ich widok nie uciekła od razu do swojej klatki, a to już wielki sukces! Po założeniu nie była mega sfochana, nie garbiła się długo i ostentacyjnie, po wyjściu na spacer otrzepała się raz może dwa i to wszystko. Tajga widocznie stwierdziła, że są faktycznie wygodne ;) Nie wycierają sierści, nigdzie nie uciskają, a co dla mnie najważniejsze - nie przesuwają się! Ani pod ciężarem smyczy, ani podczas biegania, ani podczas trzymania za nie psa, regulowany pasek również nie zmienia co chwile obwodu, jak to bywa w innych szelkach, które mamy. Nic nie trzeba zaszywać i nic nie trzeba, co chwila poprawiać podczas spaceru. Jedyny minus, jaki zauważyłam, to taki, że polar strasznie kumuluje sierść, no ale... taki urok polarów ;) 
Taśma brudzi się, jak każda inna, nie miałam jeszcze potrzeby prania szelek w pralce. Czyszcze je na bieżąco po spacerze, mokrą chusteczką dla dzieci, lub szczotką jak do paznokci zwilżoną czysta wodą - kolo nie wyblakł póki co. Mam nadzieje, że w słońcu również nie wyblaknie - zimą było go niestety jak na lekarstwo :(
                                                                                             wygląd szelek w chwili obecnej
Reasumując. Nigdy nie miałam w ręku tak lekkich a zarazem solidnych szelek, kolor taśmy jest cudowny - zakochałam się w tym odcieniu niebieskiego, ale ja ogólnie kocham kolor niebieski ;) Już nigdy więcej nie kupię gotowych szelek, dostępnych w sklepach, bo nie spełniają moich oczekiwań, czyli nie są idealnie dopasowane i nieustannie przesuwają się na psie, co przeszkadza mnie i Tajdze. Poniżej jedno ze zdjęć z sesji KynoArt. Więcej zdjęć z sesji znajdziecie TU
Kontakt z Właścicielami Crazy Dog jest szybki i bezproblemowy, jeśli nie wiemy co i jak zmierzyć na psie dostajemy zdjęcie psa z zaznaczonymi linami do pomiarów. Doradza, pomogą w wyborze. Taśmy z jakich możemy wybierać, są proste, standardowe, klasyczne. Troszkę brakuje wzorzystych, zwłaszcza dla mniejszych psów, ale coś za coś! Kolory taśm są bardzo żywe, intensywne, polary również są dostępne w różnych kolorach. Taśmy mogą mieć różną szerokość. Szycie? Porządne i precyzyjne! Nic nie odstaje, nic się nie pruje, nigdzie nie zwisają nici, Więcej znajdziecie tu sklep Crazy Dog a jeszcze więcej "stworzycie" na indywidualne zamówienie po kontakcie w wiadomości prywatnej ;) Jedyny mankament, to to, że możecie trochę poczekać na realizacje, więc jeśli chcecie mieć coś na konkretną datę dobra rada - zamawiajcie wcześniej! 

UWAGA! ta recenzja nie jest sponsorowana! Crazy Dog uzależnia :)