Piłka, jajo, smocze jajo?! Nie, to PitchDog Rugby Sport Ball! Tym, którzy trafili tu pierwszy raz jestem winna wyjaśnienie. Zarówno ja, jak i Tajga jesteśmy od kilku już lat (psycho)fankami zabawek firmy Collar, czyli Pullerów,Likerów, Flybera i ringów PitchDog. Nie mogło być inaczej i piłka Sport Ball także musiała zostać przez nas poznana i przetestowana na różne sposoby.
Śmieszny trójramienny aport. Zabawka jak każda inna można pomyśleć na pierwszy rzut oka. A w rzeczywistości Skamp Aport z serii Zogoflex Echo amerykańskiej marki zabawek West Paw stał się szybko faworytem wśród zabawek do wspólnych szaleństw.
Jeśli Twój pies jest koneserem niebezpiecznych dla niego patyków i nie wyobraża sobie spaceru bez biegania z nimi w pysku i bez gryzienia, to Skamp z dużym prawdopodobieństwem przypadnie mu do gustu.
Dwustronny latający dysk Flyber był na mojej liście rzeczy pożądanych, ale nie niezbędnych już od paru miesięcy. Dlatego paczka-niespodzianka od sklepu puller.shop.pl niesamowicie mnie ucieszyła. W sumie to nas - mnie i Tajgę. Euforia psa i nakręcenie na nową zabawkę jest niezmiennie na maksymalnym poziomie już od miesiąca. Nie wygląda też na to, żeby Tajga miała się tym zielonym, mięciutkim dyskiem o kształcie latającego spodka ufo lub jak kto woli sombrero kiedykolwiek znudzić!
Nie powiem, miałam pewne obawy i dlatego zwlekałam z zakupem. Obawiałam się, że taki dysk nie jest dobrym wyborem przy psie trenującym frisbee i startującym w zawodach. Bałam się trochę, że Tajga przeniesie szalone szarpanie się Flyberem na profesjonalne dyski - tego moja kieszeń chyba by nie zniosła
Jeśli śledzicie losy Tajgi, to wiecie, że Puller Standard (test i recenzja) towarzyszy nam od listopada 2015 roku i szał na tą zabawkę trwa nadal! Wielu się dziwi dlaczego mały pies ma tak duży rozmiar Pullera. Odpowiedź jest prosta - mniejsze rozmiary nie budziły mojego zaufania jeśli chodzi o dłuższą konfrontację z energią Tajgi. Dodatkowo bałam się, że w szale zabawy moje ręce ucierpią. Jednak kusiło mnie przetestowanie Pullera Midi. Okazja nadarzyła się na początku czerwca. Skontaktował się ze mną Pan Aleksander ze sklepu Puller Shop (tam też odsyłam po informacje techniczne i teoretyczne o zabawce) i tak Tajga dostała rabat na zakupy. Jako maniaczka psich zabawek i akcesoriów musiałam skorzystać z okazji
Pierwszy raz Tajgi z Pullerem Midi
Puller Standard jest z nami już prawie dwa lata i używamy go bardzo często i intensywnie, Puller Midi jest z nami ponad miesiąc a ślady użytkowania są znaczne. Nie był używany tak często i intensywnie, jak planowałam, bo albo pogoda nie sprzyjała szaleństwom, albo przygotowywałyśmy się do zawodów frisbee, albo... trzeba było oszczędzać uszkodzone opuszki. Tak wypada porównanie Pullerów, celowo jeden Midi nieużywany dla porównania.
A tak wypada porównanie grubości Pullera Midi ze Standardem (biedronka nie ucierpiała, ale załapała się nieoczekiwanie na fotkę):
Fenomen Pullera, czyli za co ja i mój pies kochamy tak bardzo Pullery?
Wielofunkcyjność! Jedna zabawka, która nigdy się nie nudzi - aport, szarpanie, przeciąganie, wspaniale pływa, więc nadaje się na wodne szaleństwa, gryzienie/memłanie pod kontrolą. Właściciel psa ma też zaliczony trening siłowy Mając Puller mogłabym całkowicie zrezygnować z reszty zabawek.
Niezwykła wytrzymałość i trwałość! Pod warunkiem, że dobrze dobierzecie rozmiar Pullera do swojego psa i nie pozostawicie go sam na sam z zabawką, bo to nie jest gryzak!
Przyjazne i bezpieczne dla psiego pyszczka i zębów bezwonne, nietoksyczne tworzywo, z którego wykonano Puller.
Tajga szaleje na punkcie wszystkich zabawek, ale Pullery (i Likery) są jej (i moimi) faworytami. Nigdy się nimi nie nudzi.
Sprawdza się w każdych warunkach atmosferycznych i jest doskonale widoczny. Zimą przetrwał nawet mróz powyżej -10 stopni, jedynie był nieco twardszy.
Jedyna zabawka, która podczas bardzo intensywnej zabawy przez pół godziny jest w stanie faktycznie zmęczyć kipiący wulkan energii jakim jest Tajga.
Pewny chwyt, można daleko wykonać rzut mimo wiatru. Nawet mokre od wody lub zaślinione Pullery nie wyślizgują się jakoś mocno z rąk.
A tak wypada porównanie wielkości Pullerów podczas aportowania przez Tajgę, Standard wydaje się być olbrzymi, ale Tajga nie ma z nim najmniejszego problemu! Niby mała (47 cm w kłębie i niecałe 14 kg), ale wielka duchem Przyznam szczerze, że to porównanie wielkości Pullerów zszokowało mnie najbardziej. Do tego stopnia, że sama się zastanawiam, jak Tajga daje sobie radę ze Standardem, bo wizualnie bardziej pasuje jej Midi.
Dość gadania! Czas na porównanie Pullera Standard i Midi, który wygra? Macie swój typ? Pewnie się zdziwicie
STANDARD vs MIDI
Rozmiar/Wielkość:
średnica ok 28 cm, grubość ok 4,3 cm / średnica ok 19 cm, grubość ok 3 cm
waga 2 x 265g / waga 2 x 185g
bardzo lekki / bardzo lekki
duży, trzeba zabrać plecak na spacer / poręczny, mieści się w dużej nerce
dobrze i pewnie leży w dłoni / nieco za mały dla mojej dłoni
psu wielkość odpowiada / pies początkowo musiał się przestawić z większego na mniejszy
pewnie leci w dal nawet w wietrzny dzień / mniej pewnie leci w dal i turla się po ziemi
wygodnie chwyta się w ruchu / mniej wygodnie chwyta się go psu
moje ręce są bezpieczne / czasem obrywam zębami w dłoń
trudniej objąć psu całą zabawkę / pies wygodnie obejmuje całą zabawkę
za duży do pływania, plączą się łapy / idealny do pływania
podczas biegania może raz Tajga włożyła łapę w Puller / początkowo Tajga często wkładała łapę
Wytrzymałość:
bardzo wytrzymały / średnio wytrzymały
nie wygina się podczas szarpania / wygina się i trochę odkształca
nieco wyblakł kolor, ale nie jestem pewna, możliwe, że był jaśniejszy od nowości / za wcześnie na ocenę
przetrwał 1 rok i 8 miesięcy, nadal ma się świetnie / wątpię, że przetrwa pół roku, zobaczymy, dam znać
Cena:
81 zł / 65 zł Wysoka, ale Pullery zdecydowanie są warte swojej ceny. Polujcie na promocje!
Podsumowanie. Który Puller zwyciężył? Początkowo byłam pewna, że ja będę wolała Standard ze względu na bezpieczeństwo moich rąk oraz bardziej stabilny tor lotu i pewniejsze toczenie się go po ziemi - Midi potrafi się "zaplątać" w trawie po kostki. Byłam pewna, że Tajdze zdecydowanie wygodniej będzie bawić się Midi. W trakcie użytkowania wyszło jednak, że pies chętniej bawi się Standardem jeśli ma wybór, co mnie zaskoczyło. Ja ze względu na wielkość wolę Midi, ale czasem obrywam zębami po dłoni, kiedy suka mocno się nakręci, no i to przewracanie się na trawniku jakby był pijany go dyskwalifikuje. Jestem pozytywnie zaskoczona, że Midi nie rozerwał się po 2-3 razach, ale podejrzewam, że przetrwa max pół roku, bo już zaczął się odkształcać i nie ma idealnego kształtu koła. Nie stało się tak w przypadku Standard, a używany jest dłużej i intensywniej. Do zabaw wodnych, gdzie w grę wchodzić będzie pływanie na pewno będę używała wyłącznie Midi, bo bezpieczeństwo psa przede wszystkim! Podczas szarpania dużo wygodniej trzyma mi się Standard. Jak widzicie, pojedynek Pullerów nie został rozstrzygnięty. Oba są dla nas świetne, każdy ma jakieś minusy i wszystko zależy tak naprawdę od sytuacji. W Standardzie najbardziej przeszkadza mi wielkość, ale w sumie na każdy dłuższy spacer i tak zabieram plecak, bo woda do picia to podstawa i to nie tylko latem przy tak aktywnym psie.
Tak wygląda szczęśliwy pies - bezcenne!
A który Puller wybrała sama Tajga? Zobaczcie koniecznie!
Tajga: "Wiem, że tam w plecaku masz więcej Pullerów, dawaj je tu wszystkie! No na co czekasz?!"
Dla zainteresowanych tym, jak Pullery pływają. Jak widać unoszą się niemal całe na powierzchni wody i są bardzo dobrze widoczne dla psa. Tajga nie ma też najmniejszego problemu z ich chwyceniem i przyniesieniem na brzeg. Jedynie uważałabym z pływaniem w głębszej wodzie - do wodnych zabaw zalecam mniejszy rozmiar zabawki. Na lądzie Tajga nie wkłada w Puller łap, co w wodzie się jej ze Standardem zdarzyło i wyglądało nieco dramatycznie.
I jeszcze jedno porównanie Pullerów. Niemal 2-letni Standard i Midi tuż po wyjęciu z paczki.
Szaleństwo w oczach: "rzuć! no rzuć!!!"
Puller Midi w akcji.
Puller Standard podczas aportu.
Celowo nie wymieniam tu plusów i minusów Pullerów, dlaczego? Każdy pies jest inny, lubi co innego, ma inny chwyt, inną kondycję, sprawność. Czasem mniejszy pies potrafi się bawić intensywniej niż duży i szybciej zniszczyć zabawkę. Znam większe psy od Tajgi, które nie radzą sobie z Pullerem Standard - kwestia osobnicza. Podobnie człowiek, nie każdy lubi taszczyć na spacery plecak niczym na turystyczne wyprawy. Sami oceńcie, czy Puller jest dla Was i wybierzcie odpowiedni rozmiar. Ta porównawcza recenzja jest moją subiektywną oceną, może być dla Was wskazówką podczas zakupów.
Mówią, że rozmiar nie ma znaczenia...
Nasze doświadczenie z Pullerami pokazuje, że jednak rozmiar ma znaczenie!
Zdecydowanie!
Większy może więcej i jest lepszy!
Post nie jest sponsorowaną reklamą, my na prawdę kochamy Puller!
Jakoś długo nie mogłam usiąść do napisania tej recenzji, bo ostatnio skupiłam się na bardziej "gadanych" postach niż na recenzjach. Jeśli coś przeoczyłam i nie napisałam, jeśli macie pytania, coś Was ciekawi w temacie Pullerów, to pytajcie śmiało w komentarzach. Na każdy postaram się odpowiedzieć w miarę mojej wiedzy i doświadczenia.
PS: polecam zakupy w sklepie puller.shop.pl! Bardzo szybka realizacja zamówienia, rabaty za założenie konta oraz za wielkość zamówienia. Możliwość rozmowy z przedstawicielem sklepu, bardzo miły i rzeczowy kontakt z klientem. Informacja o statusie zamówienia aktualizowana na bieżąco. Podczas robienia zakupów przykładam sporą wagę do tego, jak jestem traktowana. Wielki plus za to dla sklepu!
Floppy Tug to zabawka w kształcie sprężyny, wykonana z wytrzymałej, elastycznej gumy.
Idealna do przeciągania się z psem, szarpania - w trakcie zabawy "sprężyna" się rozciąga.
Wybrałam dla Tajgi rozmiar S 19 cm - po rozciągnięciu zabawka ma długość około 55 cm. To dość ciężka zabawka - waży 440g - niemal 0,5 kg! Dobrze, że wysoka cena zniechęciła mnie do zakupu L-li, bo obawiam się, że Tajga mogłaby nie dać sobie z nią rady.
My naszą kupiliśmy w sklepie Toys Dream Dogza 49 zł- taniej niż w innym popularnym sklepie z zabawkami ;)
Sprężyna jest u nas od 2 miesięcy i nie ma na niej nawet śladów zębów, jest bardzo wytrzymała. Na moje oko to ten sam materiał co w piłce chuckit! Whistler, też ma chropowatą, nierówną powierzchnię, która w naszym przypadku przetrwała wszystko bez szwanku. Niestety ta chropowata powierzchnia sprawia, że doczyszczenie sprężyny do czysta nie jest łatwe. Nie jestem jednak maniaczką czystości ani też nie mam czasu na skrupulatne szorowanie zabawek codziennie szczoteczką. Nie jest to u nas jakimś dużym minusem.
Niżej zdjęcie pokazujące rozciąganie się sprężyny pod własnym ciężarem. Widać też wgłębienie od wewnętrznej strony (coś jak opona), tu niestety może zbierać się brud. My jak na razie nie mamy takiego problemu.
Film pokazujący jak można bawić się z psem i przy okazji macie gotową odpowiedź, czy Floppy Tug kręci Tajgę, czy jednak może nie?
MINUSY jakie zauważyłam podczas użytkowania:
Tajga czasem ma problem z chwyceniem pewnie sprężyny
niekiedy podczas przeciągania wyślizguje się jej z pyszczka
nie jest to zabawka wygodna do aportowania (dla Tajgi, Wasz pies może nie mieć tego problemu), podczas biegu "buja" się lekko w dół i w górę, czasem dotknie ziemi, co utrudnia szybki i komfortowy powrót z aportem
Floppy Tug na początku bardziej jarało mnie niż psa :P Jednak jeśli pies jest maniakiem zabawek i kocha przeciąganie i szarpanie się to jest do doskonała alternatywa dla wszelkich szarpaków, czy Pullera. Niestety nie włożymy jej do saszetki, czy kieszeni, więc zabierając ja do parku przyda się plecak.
Inne zastosowanie - Floppy Tug jako gustowna biżuteria ;)
Nie wiem jak zabawka zniosłaby przeciąganie się nią przez 2 psy, bo Tajga nie lubi dzielić się zabawkami, dodatkowo w szarpanie i przeciąganie bawi się raczej z ludźmi. Do rzadkości należą takie rozrywki w jej wykonaniu z innym psem.
Recenzje "sprężyny" w rozmiarze L znajdziecie u Chart Heros.