ciasteczka

niedziela, 10 lipca 2016

Wodne (i nie tylko!) zabawki dla psa [cz.3] Piłka TPR z piszczałką.

Piłka TPR z piszczałką

"Wytrzymała zielona piłka dla psa z piszczałka zadba o wielogodzinną zabawę i radość dla Ciebie i Twojego psa. Dzięki różnorodnej powierzchni piłki pełnej wypustek ułatwiających trzymanie masuje równocześnie dziąsła i dba o higienę i zdrowie pyska Twojego psa.
Piłka jest wielkości piłki tenisowej, co ułatwia jej rzucanie, a jednocześnie idealnie pasuje psu. Wypustki i elementy na powierzchni piłki jak i sam kolor przyciągają psia uwagę. Piłka jest nie tylko zabawka zapewniającą radość, lecz również dbającą o zęby i dziąsła.

Guma termoplastyczna jest niezwykle wytrzymałym materiałem, który charakteryzuje się miękkością i elastycznością dbającą o stan zgryzu Twojego psa.

Materiał, z którego stworzono piłkę jest w pełni odporny na warunki atmosferyczne, wodę oraz samodzielnie unosi się na wodzie, co sprawia, że jest idealną zabawką do aportowania i różnorodnych gier również w wodzie.
Takiej piłki nie może braknąć w każdym domu, gdzie żyje pies!

Piłka TPR z piszczałką w skrócie:

  • Materiał: TPR (Guma termoplastyczna) 
  • Kolor: zielony 
  • Średnica ok. 6 cm 
  • Waga: 50 gram 
  • Z piszczałką 
  • Skacze 
  • Pływa 
  • Łatwy chwyt 
  • Wypustki masujące dziąsła i dbające o higienę zębów 
  • Odporna na warunki pogodowe 
  • Trwała o długiej żywotności 
  • Szczególnie przyjazna zębom" [opis ze sklepu Zooplus]

Piłka kosztuje 7,80 zł - śmiesznie mało. Kupiona przypadkiem, przy okazji innych zakupów w Zooplusie. W tej cenie jest piłką doskonałą, nadającą się do zabaw w domu i w parku, na trawnikach, na plaży i w wodzie! Chociaż działająca piszczałka namiętnie uaktywniana może doprowadzić do szału :D 

Piłka TPR jest dość miękka, chociaż chyba bardziej elastyczna niż miękka, jak się dłużej zastanowić. Tajga uwielbia ją gryźć, ściskać, memłać a na jej powierzchni nie ma żadnego śladu użytkowania! (piłkę mamy już na pewno ponad 1,5 roku!) ...prócz brudu :D Wnioskuje, że wypustki i nieregularna powierzchnia piłeczki przypadły do gustu mojej suczy. 

Średnica piłki to 6 centymetrów - idealna wielkość piłki dla Tajgi! Nie jest ani za duża ani za mała, jest w sam raz.

Piłka genialnie pływa, super odbija się od ziemi oraz od pyszczka psa, gdy ten nie złapie jej za pierwszym razem, co umożliwia dalszą pogoń i mega zabawę dla Tajgi. Mimo, że jest zielona, to nie gubi się w trawie, bo jej kolor jest intensywny a w słońcu nieco oczojebny ;)

Mróz, śnieg, deszcz i błoto nie są jej straszne. Czyści się dość łatwo, no chyba, że błocko zaschnie między wypustkami wtedy potrzebne namaczanie lub szczoteczka.

A tu filmik pokazujący typowy spacer Tajgi z użyciem piłki TPR


Praktycznie jedyny minus tej piłki to piszczałka, która u nas umarła po kilku minutach a Tajga nawet na dobre nie zaczęła zabawy piłeczką :/ Mamy w zapasie drugą nieśmiganą, ciekawe, czy w niej też tak szybko padnie piszczałka? Może to i lepiej, że piszczałka padła? przynajmniej stado psów i dzieci nie podbiega do nas w parku.
Drugi minusik powiązany z pierwszym - przez dziurkę po piszczałce do środka piłki wlewa się woda, którą trochę ciężko szybko wycisnąć. Na szczęście piłka nie tonie i nie zanurza się głębiej pod ciężarem wody, nie wycieka tez w torbie/plecaku, no chyba, że niechcący ją ściśniemy :P

Chyba jest to pierwsza zabawka, której opis producenta, czy sklepu zgadza się w 100% i nie mogę się do niczego przyczepić. A sądziłam, że to piłka na chwilę... No może sznurka mi w niej brakuje? haha No i pasuje do standardowych wyrzutni do piłek.

Jeśli szukacie piłki wielofunkcyjnej i do zadań specjalnych, jeśli nie chcecie nosić kilku piłek (jedna do wody, druga do aportu na trawie), albo jeśli boicie się, że piłka, która nie pływa przypadkiem może wpaść do wody, to piłka TPR z Zooplusa jest idealnie tym, czego szukacie! Pod warunkiem, że nie macie dużego psa, który połyka piłki, bo ta piłka występuje tylko w jednym rozmiarze.

1 komentarz:

  1. Ja ostatnio zainwestowałam w coś takiego - http://pet-pocket.pl/kube-dog.html - drogie, ale naprawdę się sprawdza, Beti bawi się tym spokojnie (sama!) kilka godzin dziennie, nic jeszcze nie przegryzła no i mam nadzieję, że faktycznie wpłynie to fajnie na jej rozwój :)

    OdpowiedzUsuń

tajgaowczarekmazowieckikelpie.blogspot.com