Molestowanie psa w szeroko pojętej przestrzeni publicznej oraz w pojazdach komunikacji miejskiej jest niestety nagminne
Zaraz ktoś się pewnie oburzy, że jak to molestowanie?! A no tak to. Molestowanie to także naruszanie nietykalności cielesnej wbrew czyjejś woli. Psy mają ciało, mają prawo do przestrzeni osobistej, choćby minimalnej w zatłoczonym mieście. Psy doskonale się komunikują (odwracają się, ziewają, oblizują, próbują odejść) - będę tu pisała o psach prawidłowo zsocjalizoawanych, bo psy dysfunkcyjne, będące w trakcie socjalizacji i szkolenia mogą nie posiadać jeszcze wszystkich niezbędnych kompetencji społecznych. Zastanów się, jak czułbyś się gdyby co pięć minut ktoś klepał Cię po głowie, trącał w ramię, łapał za pupę, podstawiał ręce do twarzy, cmokał, gwizdał, ciumkał itd., itp. Ile można to znosić? Jak sobie radzić? Wy się obronicie a pies? Pies w końcu nawet najbardziej łagodny może nie wytrzymać i może nawet tylko ostrzegawczo kłapnąć zębami - to nadal jest komunikacja.
Zaraz ktoś się pewnie oburzy, że jak to molestowanie?! A no tak to. Molestowanie to także naruszanie nietykalności cielesnej wbrew czyjejś woli. Psy mają ciało, mają prawo do przestrzeni osobistej, choćby minimalnej w zatłoczonym mieście. Psy doskonale się komunikują (odwracają się, ziewają, oblizują, próbują odejść) - będę tu pisała o psach prawidłowo zsocjalizoawanych, bo psy dysfunkcyjne, będące w trakcie socjalizacji i szkolenia mogą nie posiadać jeszcze wszystkich niezbędnych kompetencji społecznych. Zastanów się, jak czułbyś się gdyby co pięć minut ktoś klepał Cię po głowie, trącał w ramię, łapał za pupę, podstawiał ręce do twarzy, cmokał, gwizdał, ciumkał itd., itp. Ile można to znosić? Jak sobie radzić? Wy się obronicie a pies? Pies w końcu nawet najbardziej łagodny może nie wytrzymać i może nawet tylko ostrzegawczo kłapnąć zębami - to nadal jest komunikacja.