ciasteczka

czwartek, 8 listopada 2018

Spódniczka treningowa, czy warto ją mieć?


Zadzieram kiecę i lecę! ðŸ˜† Przyznam szczerze, że spódniczka treningowa Dog Speed jest jedyną (!!!) spódniczką w mojej szafie. To chyba musi o czymś świadczyć, zwłaszcza, że nie tylko ją mam, ale jeszcze często i chętnie ją noszę! Ups... i wydała się już moja opinia o spódniczce treningowej. Czytajcie jednak do końca, bo plusów jest wiele, a minusów? Sami się przekonacie, czy jakieś znalazłam. 


Ostatni raz spódnicę miałam na sobie ponad 7 lat temu... Na obronie magisterki - koniec! Nienawidzę spódnic i sukienek, jestem typową chłopczycą. Długo wahałam się zanim kupiłam spódniczkę, trochę było mi szkoda kasy. Trafiła się okazja na psiej grupie do odkupienia kiecki treningowej niemal nówki sztuki w dobrej cenie. Jedyny problem to rozmiar L, ja potrzebowałabym M-ki, na szczęście po regulacji L-ka jest spoko, dodatkowo zmieszczę ją także zimą na grubą kurtkę i spodnie. 


Kupiłam ją i wstydziłam się trochę wyjść z niej z domu. Bałam się, że mega pogrubi mi tyłek i udam które i tak są dość masywne. Ku mojemu zdziwieniu, jak już się przełamałam, napakowałam kieszenie i wyszłam z domu okazało się, że nawet wypakowana wszystkim nie pogrubia! Ok, przejdźmy do wypunktowania plusów, bo zaraz epopeje napiszę ðŸ˜œ


PLUSY SPÓDNICZKI TRENINGOWEJ:
  • Dużo kieszeni (z przodu i z tyłu)! Także na zamek.
  • 2 karabińczyki i 2 kółeczka do podpięcia czego tylko dusza zapragnie.
  • Spódniczka jest bardzo pojemna, przy czym nie pogrubia i zachowuje swój kształt.
  • Na małym deszczu nie przemaka od razu. 
  • Lekka.
  • Regulowana.
  • Szybkie zapięcie/odpięcie 1 klikiem klamerki/zatrzasku.
  • Nie brudzi się mocno, nie wnika w nią brud.
  • Wystarczy wyprać w pralce, dość szybko schnie.
  • Koniec z mokrymi plecami od plecaka i szukaniem w nim czegoś ciągle.
  • Teraz mam absolutnie wszystko zawsze pod ręką, co niesamowicie ułatwia zabawę, szkolenie, wydawanie smaczków, założenie kagańca przed wejściem do komunikacji miejskiej, podanie psu wody itd., itp.
  • Nie muszę pamiętać o przepakowaniu nerki, kieszeni kurtki/bezrękawnika, zabraniu plecaka, czy woreczka ze smakami - spódniczka zawsze jest spakowana i już jestem gotowa do wyjścia. 
  • Czarna pasuje do praktycznie wszystkich ubrań. 
  • Jest wygodna, nigdzie nie uwiera i nie krępuje ruchów.



MINUSY SPÓDNICZKI TRENINGOWEJ : 

  • Jeśli mocno załaduje kieszenie, zwłaszcza czymś ciężkim typu woda, to podczas podbiegania i szybkiego marszu spódniczka opada mi nisko na biodra. Może dlatego, że mam za duży rozmiar? Pomaga założenie nieco powyżej pasa.
Więcej minusów nie stwierdzono! 


Co mam najczęściej w spódniczce treningowej?

  • gaz pieprzowy
  • smakołyki
  • woreczki na psie odchody
  • komórkę
  • kamerkę sportową + maleńki statyw
  • pokaźny pęk kluczy od mieszkania
  • butelkę wody dla psa i druga dla siebie, każda po 0,5 L
  • chusteczki 
  • szarpak lub kilka szarpaków
  • piłkę lub inną zabawkę
  • puller midi
  • smycz, bo Tajga najczęściej jest luzem
  • jakiś plaster, bandaż
  • czasem szczotka do wyczesania futra
Dodatkowo jeśli wybieramy się dalej:
  • portfel 
  • kaganiec
  • książeczkę zdrowia/paszport jeśli to wizyta u weterynarza
  • banany

Spódniczka treningowa wygrywa u mnie bezapelacyjnie z plecakiem, workiem, z każdą nerką. W końcu mam przy sobie wszystko czego tylko dusza psiej matki wariatki może zapragnąć na spacerze i w dodatku to wszystko jest na wyciągnięcie ręki! Czego można chcieć więcej?

Musze jeszcze w przyszłości kupić sobie kamizelkę treningową, ale mam spory problem z doborem rozmiaru, no i jest już większy wydatek.

A Wy próbowaliście używać spódniczki treningowej? Jeśli tak, to jak się u Was sprawdziła, polubiliście się czy wręcz przeciwnie? Wiem, że Dorota z Psowaty blog też jest zadowolona ze spódniczki. Może akurat planujecie zakup? Kiecka treningowa jest świetna także na codziennie spacery, nie trzeba uczęszczać na kursy czy place treningowe, aby jej używać. 

6 komentarzy:

  1. Ja mam ją od kilku lat (chyba dwóch) spersonalizowaną na Zamerdanych. Uwielbiam ją, wprawdzie kamizelka często jest praktyczniejsza, ale na codzień, na spacery i treningi, niezależnie czy upalne lato, czy mroźna zima spódniczka jest the best. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przed zakupem kamizelki odstrasza cena i obawa, że będę się w niej gotowała :P no i pewnie na zimę potrzebowałabym większej a na lato mniejszej, czyli w sumie 2 szt. Zawsze są inne zachcianki lub pilniejsze wydatki

      Usuń
    2. Dlatego spódniczka jest uniwersalna, bo na każdą porę roku. :) choć obiektywnie wygodniejsza jest kamizelka mimo że jej używanie zależy tak jak piszesz od pogody. :)

      Usuń
    3. :) ale jak się ludzie na mieście patrzą na mój outfit... czasem idę, czy stoję na światłach i śmieję się sama do siebie ;)

      Usuń
  2. Powoli (baaardzo powoli) przymierzam się do zakupu i raczej uzależniam go od tego czy zacznę z Iggym trenować na większą skalę niż obecnie, czy raczej nie. Bo jak na razie nerka nam wystarcza, a szarpak chowam do plecaka - z kieszeni kurtki lub nerki potrafi wyjąć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nerka za mała, z plecakiem niewygodnie... chyba poproszę Mikołaja ��

    OdpowiedzUsuń

tajgaowczarekmazowieckikelpie.blogspot.com