ciasteczka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarpaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarpaki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 września 2017

Szarpaki polarowe ZAYMA Craft [hardcorowy test]


Kilka tygodni temu zrobiłam zamówienie w ZAYMA Craft, ponieważ potrzebowałam regulaminowej smyczy (o niej innym razem) na Hard Dog Race. Przy okazji kupiłam kilka szarpaków (czekają w kolejce), bo miałam do zrealizowania kupon rabatowy w sklepie. Po kilku dniach od otrzymania paczki Pani Weronika zapytała czy chcemy przetestować nowość - szarpaki polarowe. Byłam miło zaskoczona i zgodziłam się z ciekawości, bo Tajga jest dzikim dzikiem jeśli chodzi o szarpanie. Jakby nie było szarpaki są dedykowane raczej szczeniakom, seniorom i delikatnym psom a nie tym z żądzą mordu...

poniedziałek, 11 września 2017

Szarpak SIRIUS Sasquatch easy M i standard S [recenzja]

Mówią, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, tak też się stało w przypadku szarpaków. Po zeszłorocznym hicie zakupowym Sirius Sasquatch bungee L w kwietniu, niby z okazji urodzin Tajgi (ale to tylko pretekst) zawitała do nas wielka paka siriusowych szarpaków! Nie wiem kto bardziej się cieszył, suka czy ja...?  

Długo zabierałam się do napisania recenzji, bo jakoś ostatnio mi nie po drodze z recenzjami, które są monotonne - jakoś ostatnio wszystko co kupię jest hitem  Czy podobnie było z szarpakiem Sisius Sasquatch easy M (bez wypełnienia, ok. 20 cm długości) oraz Sirius Sasquatch standard S (z wypełnieniem, ok 13 cm długości). Na ten moment  oba szarpaki znikły z oferty, ale mają powrócić w nowej wersji, ale ciii... ja Wam tego nie mówiłam 

Czas na praktykę! Wyżej szarpaki po kilku użyciach (jakoś połowa kwietnia) Tym razem wybrałam szarpaki w mniejszych rozmiarach, dopasowane niby do wielkości psa, ale raczej nie do temperamentu. Zżerała mnie ciekawość, czy przetrwają mojego potwora tak samo dobrze, jak duży, wypchany szarpak w rozmiarze L. Trochę miałam nadzieje na spektakularne zniszczenie po kilku razach, czy tak się stało...? 

Zalety szarpaków:
  • porządnie uszyte - nic się nie pruje, szycie nie puszcza, nitki i futerko nie wychodzą
  • mocna i wytrzymała taśma - Tajdze zdarza się szarpać i gryźć rączkę, mimo tego jest jak nowa
  • sztuczne futerko nie łysieje, nie sypie się, jeśli coś wyszło to dosłownie pojedyncze włoski
  • szarpak standard jest wypchany w sam raz z wypełnieniem nić się nie dzieje pomimo bardzo intensywnego używania
  • szarpak easy mimo, że nie posiada wypełnienia jest dość gruby, nie wyślizguje się psu z pyska i Tajga pewnie go chwyta
  • obślinione i mokre od rosy są troszeczkę mniej puszyste, wystarczy, że wyschną, przeczeszę je i są jak nowe
  • niska, przystępna cena (20 zł), z którą w parze idzie świetna jakość
  • mimo moich obaw nie brudzą się tak, że po każdym użyciu trzeba je prać - wyschnięte przeczesuje i są jak nowe
  • szarpaki dzielnie i bez szwanku znoszą pranie w pralce nawet w 40 stopniach (zalecana temp prania to 30 stopni), wypełnienie i futerko zostały na swoim miejscu 
  • jak na szarpaki schną dość szybko
  • poręczne - bez trudu mieszczą się w kieszeni czy saszetce, można z powodzeniem używać do nagradzania psa podczas spaceru, nawet smyczowego
Wady szarpaków:
  • dużym minusem i niedogodnością w naszym przypadku przy silnym psie, mocno zaangażowanym w szarpanie to cienka 1.5 cm taśma wrzynająca się w dłonie... ręce na szczęście mam całe  W nowych szarpakach taśma ma mieć 2,5 cm szer, fajnie gdyby była podszyta, albo z opcją podszycia na życzenie (może pianka/softshell zamiast polaru...kochany Siriusie rozważ to proszę )
  • po wielu praniach mogą stracić na objętości i wyglądzie, na szczęście nie wymagają częstego prania
  • mokre są ohydne i obrzydliwe w dotyku i aby je dotransportować do domu pamiętam  o woreczku/reklamówce, bo inaczej zamoczą cały plecak, ale to jak z każdym szarpakiem 
Ważne! Nie dziwcie się, że Wasze szarpaki szybko się psują, jeśli zostawiacie psa sam na sam z zabawką bez kontroli... Albo jeśli pies chwyta za futerko nie obejmując przy tym pewnie całego szarpaka i tarmosi brzegi - wtedy pewnie zaczną wypadać kłębki futra, albo rozprują się brzegi. Ja celowo podaje Tajdze szarpak w taki sposób, aby mogła go wygodnie chwycić.

Wyżej szarpak i niżej Sisius Sasquatch easy M w akcji, jakość zdjęć tosterowa, ale szarp się człowieku z bestią i rób fotkę jednocześnie... 

Na dwóch kolejnych zdjęciach szarpak Sirius Sasquatch standard S

Jeśli chodzi o porównanie, to Tajga lubi oba, ja też wielkiej różnicy nie widzę. Jeśli musiałabym wybrać, to chyba standard z wypełnieniem jednak wygrywa z easy.

A tak wyglądają szarpaki po 5 miesiącach intensywnego użytkowania i tyrania czasem codziennego. Jestem pod wrażeniem! Z resztą zdjęcie mówi samo za siebie 
Zachęcam do śledzenia Siriusa na FB - będziecie na bieżąco. Jeśli nie jesteście pewni rozmiaru lub chcecie trochę inny szarpak niż te dostępne w sklepie [klik!], to śmiało pytajcie o wszystko. Kontakt przed zakupem, w trakcie realizacji zamówienia oraz podczas odbioru osobistego oceniam na 6 z dużym +!

A Wy mieliście te szarpaki? Sprawdziły się? Wiem, że niektóre psy potrafią nie być w ogóle zainteresowane sztucznym futerkiem. Tajga jest psem, który bawi się jak szalony wszystkim i szarpie jak dziki dzik! 

Niebawem recenzje kolejnych szarpaków od Siriusa. A w niedalekiej przyszłości testy i recenzje... nie zdradzę - kto śledzi nas na FB i Instagramie ten wie 

niedziela, 28 maja 2017

Planetka S oraz ażurka football M + amortyzator Sirius = HIT


Dziś recenzja dwóch piłek dla psa, ale nieco inna. Polecane i lubiane zabawki u nas były nietrafionym zakupem  Nowe życie tchnął w nie tuning przeprowadzony przez Sirius


"Piłka Lil Pup wykonana została ze specjalnego materiału Orbee Tuff jednak w specjalnej formule dla szczeniąt.
Piłka ta stworzona jest, aby zaspokoić szczenięcą potrzebę gryzienia i żucia ale zachowana jest przy tym słynna wytrzymałość piłek firmy Planet Dog. Giętkość piłki, jej unikalna formuła pozwala uniknąć złamania ząbków u szczeniaka. Można ją także zamrozić aby jeszcze lepiej ukoić dziąsła.
Piłka jest miękka, elastyczna, pachnie miętą, świetnie się odbija, unosi się na wodzie.

Kochają ją nie tylko szczenięta!
Średnica piłki to ok 5,5 cm

W skali wytrzymałości na żucie firmy Planet Dog oceniona została na 5/5." [opis pochodzi ze sklepu ToysDreamDog]


Moja opinia. 
Planetka jest niezwykle skoczna, bardzo elastyczna i sprężysta. Na powierzchni piłki znajdują wypukłe kontynenty co zapewnia psu nowe wrażenia sensoryczne. Na obu biegunach planetki znajdują się otwory przez które można przewlec sznurek lub polar aby zrobić szarpak, co też zrobiłam, ale z myślą o niebrudzeniu sobie rąk podczas rzucania jej Tajdze. Niestety piłka jest za mała do wyrzutni. Planetka przyjemnie pachnie miętą. W domu Tajgę ten zapach jakby zniechęcał do zabawy, w parku wręcz przeciwnie, szukała planetki w torbie po zapachu i węszyła intensywnie po trawniku w miejscach gdzie znajdowała się wcześniej piłka.

Dość szybko miętowy zapach znikł, nad czym ubolewam. Wszystkie kontynenty trzymają się na swoich miejscach. Niestety planetki maja totalnie nietrafione rozmiary S ma 5,5 cm średnicy M 7,5 cm, więc jednak jest za mała a druga ciut za duża. Wersja z przeciągnięciem sznurka nie sprawdzała się, bo namakał śliną i parzył dłonie podczas szarpania. Zakup planetki okazał się... porażką.
Na początku stycznia nowe życie w nasza planetkę tknął Sirius, który stuningował nam piłkę przez doszycie rączki z mocnym amortyzatorem.



Teraz to dopiero jest super piłka i super zabawa!


Piłki po intensywnej zabawie odpoczywają na zielonej trawce. Niżej filmiki pokazujące ich wytrzymałość i zaangażowanie Tajgi w zabawę. Pierwszy pochodzi ze stycznia, tuż po przerobieniu zabawek, drugi powstał kilka tygodni temu. Piłki służą nam nadal i są w stanie idealnym!

Jak widać i co powszechnie wiadomo Tajga nie oszczędza zabawek, dlatego stawiam na ich jakość. 



Wiem, że u sporej części osób posiadających planetki były jakieś problemy z odpadającymi kontynentami, na szczęście nasze są wszystkie na miejscu w stanie nienaruszonym. 


"JW Pets HOL-EE Roller Football to ażurowa piłka dla psa w kształcie piłki do footbolu. Jej wyjątkowy kształt i wytrzymałość sprawia, że świetnie nadaje się do zabawy w aportowanie, przeciąganie lub jako zabawka stymulująca intelektualnie - wystarczy schować w jej wnętrzu solidny kawałek czegoś pysznego. Pomysłowy kształt i różne możliwości zabaw sprawiają, że piłka nadaje się do zabawy także dla lisów, tchórzofretek, królików i wiewiórek.

Zabawka wykonana jest z naturalnej gumy. Nadaje się do zabawy dla umiarkowanych gryzaczy.
Rozmiar: M - 14cm x 8cm, waga 245g" [opis pochodzi ze sklepu toys4dogs.pl]

I znów porażka - piłka nie nadawała się do wspólnej zabawy z psem. Była dobra tylko do kopania. Tajga uwielbia przeciągać się ażurkami i szarpać, w tej ażurce prędzej straciłabym palce niż udałoby mi się pobawić z Tajgą. Leżała więc w pudle i obrastała kurzem, myślałam nawet o sprzedaniu jej. Tym razem z pomocą również przyszedł Sirius! Po doszyciu przez Weronikę rączki z mocnym amortyzatorem footballowa ażurka stała się mega fajną zabawką, która jest wspaniała do szarpania się z psem. Genialnie sprawdza się także jako aport. 


Wytrzymałość. Czyszczenie. Moja ocena. 
Stali czytelnicy pewnie już wiedzą, że kocham produkty Sirius  miłością bezgraniczną za ich jakość, prostotę, solidne wykonanie, łatwe czyszczenie oraz idącą z tym przystępna cenę. Doszycie rączek z amortyzatorem wymyśliłam sobie sama i napisałam do Weroniki, która bez problemu zgodziła się doszyć mi (od ręki!) rączki do piłek. Cena za 1 rączkę z amortyzatorem podszytą polarem (kolor do wyboru) to 15 zł - stan na styczeń, bez przesyłek, bo mam praktycznie rzut beretem do Siriusa. 

Tajga jak to Tajga, woli szarpać i gryźć za amortyzator niż za piłkę jeśli ma taki wybór... Zabawek używamy bardzo intensywnie i niemal codziennie od prawie 5 miesięcy. Nie straszne im mrozy -15 stopni, śnieg, błoto, kałuże, ostre słońce i piach. Zarówno piłki jak i rączki z amortyzatorem są nadal jak nowe! 



Jak widać na fotce wyżej najbardziej podczas zabawy brudzi się rączka. Wystarczy po spacerze przepłukać dokładnie pod bieżącą wodą, zostawić do wyschnięcia i już zabawka jest jak nowa! Można prać w pralce, ale ja nie miałam jeszcze potrzeby tego robić. Zabawki dość szybko schną. Jeśli z lenistwa nie wyczyściłam ich po spacerze, to potem brud bez problemu i bez śladu wykruszał się z nich 

Bardzo lubię proste zabawki bez wielu elementów, tak żeby pies wiedział za co ma złapać i co robić z zabawką. Obie piłki (oddzielnie) mieszczą się bez problemu w spacerowej nerce lub kieszeni kurtki, więc na krótszy spacer nie muszę targać plecaka. Tajga zadowolona, bo ma aport, szarpanie, przeciąganie i memłanie piłki w jednym! Czy można chcieć więcej? 

Rączka dzięki podszyciu polarem nie wrzyna się w rękę i nie pali. Polar troszeczkę stracił na miękkości i puszystości, ale w końcu używamy tych zabawek bardzo często i intensywnie przez prawie pół roku! Nawet Tajdze zdarza się przeżuwać rączkę i nie wpłynęło to na nią negatywnie.

A i jeszcze jedno, ażurka jest z nami prawie 2 lata a planetka prawie rok i obie są w idealnym stanie.

Minusy? Nie zauważyła. Niektórym może przeszkadzać, że taśma i amortyzator są dostępne wyłącznie w kolorze czarnym. Dla mnie to jednak zaleta, bo nie widać brudu a ewentualne trwałe zabrudzenia z czasem nie będą szpeciły zabawki. Dodatkowo czarny do wszystkiego pasuje 

W skali 10/10 oceniam stuningowane zabawki (a zwłaszcza rączki z amortyzatorem doszyte przez Siriusa) na 10! Podejrzewam, że jeszcze długo nam posłużą  mam jeszcze jakieś nieużywane piłki z otworami w domu, kto wie, czy nie oddam ich do przeróbki? 

A Wy znacie produkty Sirius? Macie je, jesteście zadowoleni? Czekam na Wasze komentarze pod postem.