sobota, 11 czerwca 2016

Częste mycie skraca życie. Brudny pies, to szczęśliwy (i zdrowy) pies!

Jak czasem słyszę rozmowy psiarzy o tym, kiedy ostatnio kąpali psa i kiedy znów zamierzają lub o nowym szamponie, odżywce, to ciarki mnie przechodzą. Ja Tajgę kąpie w wannie z szamponem 2-3 razy w roku - wystarczy! Podejrzewam również, że te cotygodniowe kąpiele nie są obojętne dla ochrony przeciw kleszczowej... pewnie ja osłabiają, bo ciągle wymywana jest naturalna warstewka ochronna łoju z psiej skóry, na której utrzymują się substancje zapewniające ochronę przeciw kleszczową. Czasem podczas bardzo mokrej i błotnistej pogody potrzebne jest codzienne płukanie podwozia, ale broń boże nie kąpiel! Zimą praktycznie po każdym spacerze płuczemy łapki w małej misce - trzeba zmyć żrącą sól :/

Dlaczego mój pies jest brudasem? Bo wyznaję zasadę, że "częste mycie skraca życie"! Maseczka błotna ze zdjęcia poniżej zmywa się sama i nie pozostawia śladów ;)

Tajga pokochała wodę, pływanie i wodny aport - w ciepłe dni, kiedy temperatura powietrza przekracza +15 stopni Celsjusza mogłaby nie wychodzić z wody! Gdzie pływa? Niestety w Wiśle, w Stawie Kaczym w Parku Skaryszewskim we wszystkich niemalże kanałkach i kanalikach na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych - niestety nie mam czasu ani samochodu na wypady poza miasto :/ Oczywiście moja sucz najchętniej pływałaby również zimą... ale raczej jej na to nie pozwalam ze względu na stawy, no chyba, że ta zima jest taka, że temperatura przekracza +8 stopni Celsjusza i świeci słońce, to czasem Tajga zamoczy dupkę.

Moja sucz jest alergikiem. Szczęście w nieszczęściu pokarmowym i na pyłki traw, pewnie dzięki temu bomby biologiczne, w których pływa jej nie szkodzą. Inne psy słyszałam, że mają nawet wysypkę, rany, egzemy po takich kąpielach...  Nawet jeśli pije ta wodę w sporych ilościach to nie ma potem ekscesów jelitowych. Ba! nasze pierwsze pół roku do roku minęło nam pod znakiem biegunek i/lub luźnych kup i częstych wizyt u weterynarza z tego powodu. Był to okres kiedy chuchałam i dmuchałam na moje psie dziecię - picie z kałuży? wykluczone! z Wisły? - też, pływanie w syfiastej wodzie - broń boże! Od kiedy Tajga robi (w granicach rozsądku) to na co ma ochotę i pije wodę skąd chce, to dziwnym trafem kupkowe przygody się skończyły. Podejrzewam, że suczydło nazbierało odpowiednich bakterii do flory jelitowej i nabrała odporności, czy jakoś tak - lekarzem nie jestem. A nie od dziś wiadomo, że nadmiernie dbający o czystość ludzie częściej chorują, więc do psów pewnie też to się odnosi.
Jak wskazuje poniższe zdjęcie mój pies, brudny pies jest psem szczęśliwym i wyluzowanym ;) Na moje szczęście Tajga nie jest amatorką perfumowania się w różnych chalenach N°5 :P 
A filmik pokazuje gdzie Tajga zażywa codziennych kąpieli ;) 

Psa nie ubieram nawet zimą, gdy temperatura spada poniżej -15 stopni nie rezygnujemy ze spacerów, jedynie z 3 godzin skracam je do około 1,5 godziny, czasem w obie strony podjeżdżam autobusem, ale to ze względu na sól, nie na zimno. Tajga nie wygląda na psa, któremu byłoby zimno, mimo krótkiej sierści i słabo zarośniętego brzuszka.

Wśród znajomych psiarzy oraz na psich grupach i forach co jakiś czas widzę, że panuje "epidemia" zapalenia górnych dróg oddechowych, krtani, przeziębienia - zależy, jak i jaki wet to zdiagnozował. Tajga mając niespełna rok raz lekko podziębiła się wiosną - dostała zastrzyki i jak dobrze pamiętam antybiotyk do domu, ale raczej na wyrost. Mając ok 1,5 roku kaszlała straszliwie, niczym gruźlik i odkrztuszała spore ilości flegmy :/ znów antybiotyk i coś na wzmocnienie odporności - bardzo szybko doszła do formy :) To było w okresie przesadnego dmuchania i chuchania na nią. 

Od tamtej pory odpukać jest zdrowa, mimo, że zdarza się nam spotkać chorego psa, czy chodzić do parku, gdzie chore psy też bywają - nie będę popadała w panikę, ani jeździła na drugi koniec miasta. Nawet kiedy okoliczne psy miały jakieś bóle brzucha, rozwolnienie i wymioty, moja Tajga się nie zaraziła. 

Co podaje Tajdze, że jest zdrowa? Nic nadzwyczajnego! 
  • w okresie październik-grudzień lub listopad-styczeń (przez 90 dni) 1 tabletkę Immunodolu
  • w tym samym okresie lub nieco później bliżej wiosny, jak sobie przypomnę ludzki tran w kapsułkach - z myślą o poprawie stanu sierści, jakiś tani 60 lub 90 kapsułek - codziennie po 1 kapsułce - to takie psie żelki
  • w zeszła zimę próbowałam podawać olej z łososia do karmy, ale Tajga odmawiała spożywania go, więc sobie odpuściłam :P
  • od połowy kwietnia tego roku podaje Tajdze Czystek Pokusa - z myślą o dodatkowym zabezpieczeniu przed kleszczami, ale niewykluczone, że przy okazji wzmacniam jej barierę immunologiczną organizmu (plus jest również taki, że pies w ogóle nie pachnie, jak stare przepocone skarpetki - nawet namoknięty wodą)
Do napisania tego postu skłonił mnie fakt częstych chorób niektórych psijaciół Tajgi, którym życzę szybkiego dojścia do formy!

Ciekawa jestem, jak u Was jest z higieną oraz psia odpornością i czy tylko my mamy z nią aż tak na bakier? :P



5 komentarzy:

  1. My się kąpiemy co 2-3 mies., jak widzę, że wrażliwa skóra Riffa tego potrzebuje (pojawia się co jakiś czas łupież). Picie z kałuży jest na propsie - mój wiejski burek. Żadnych preparatów nie przyjmujemy, a gdzieś w okolicach stycznie/lutego było jedno przeziębienie, ale to dlatego, że Riff wpadł do wody za swoim psim kumplem kaukazem. ;) Ale już po pierwszym zastrzyku odżył na nowo, jedyne objawy to był brak chęci do życia, żadnego kaszlu ani nic. ;) No i mieliśmy jedno zatrucie pokarmowe w konsekwecji akcji ''tylko letko liznę tego brązowego batona''. Poza tym od dłuższego czasu zostawiło nas w spokoju nawracające zapalenie spojówek przywiezione ze schroniska. Generalnie Riff jest zdrowy, a jak już coś się zdarzy, to takie typowe pierdoły. ;)
    Co do zimy, to też go nigdy nie ubieram, pomykał w -15 stopni na 1,5-2 godzinne spacery. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że zasadę "Częste mycie skraca życie" stosujesz tylko w przypadku psa :P
    A tak serio, to mam odmienne zdanie w tej sprawie. Sama dość często kąpię Terrora. M.in dlatego, że uwielbia tarzać się w zdechłej zwierzynie lub odchodach, a tutaj niestety zapach sam nie zejdzie.. Prócz tego śpi z nami w łóżku, więc wolę mieć w pościeli psa czystego i pachnącego, niż takiego, który za każdym swoim otrzepaniem zrzuca tony pisaku do mojego łóżka i dookoła niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajga w niczym sie nie perfumuje, wiec ten problem odpada ;) w łózku też śpi, ale żeby nie wnosiła piachu to musiałabym ja kapać 3xdziennie na klatce schodowej - nie popadam w paranoje, piach sie wytrzepie, odkurzy a pościel upierze. Częste mycie nie służy psom, chociaż wiem, że zdania na ten temat są podzielone ;)

      Usuń
  3. My też się nie kąpiemy w szamponach;) przez 2lata mojej suczki zdarzyło się to 2razy.Raz jak się wytarzała w starych rybach;) i po sterylizacji co by zmyć ten cały syf pooperacyjny.Uwielbia wchodzić do wody czy to w morzu czy w jeziorze i uważam,że to wystarczy.W błocie też lubi pochodzic,ale zanim dojdziemy do domu już nie ma śladu błotka:) śpi z nami w łóżku.Popieram post!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, są większe brudaski niż moja Tajga ;)

      Usuń

tajgaowczarekmazowieckikelpie.blogspot.com