Mój pies jest zdrowy. Tyle się mówi o profilaktyce, o szczepieniach, badaniach. Wcześnie wykryty nowotwór czy poważna choroba dzięki temu najczęściej są uleczalne. I co? I pstro! Nie wiem z czego to wynika. Nie wiem też dlaczego, jak pies "zdrowo wygląda", to się go nie bada...
Jest to blog opisujący perypetie życiowe Tajgi - adoptowanego psa. Znajdziecie tu sporo recenzji psich gadżetów.
ciasteczka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 6 marca 2020
poniedziałek, 30 września 2019
Hity i kity miesiąca. Co się u nas działo? [wrzesień]
Ten miesiąc a raczej jego druga połowa był dla nas jakimś koszmarem... Pierwsza połowa była o wiele bardziej pozytywna. W nasze ręce wpadła bardzo fajna zabawka i super legowisko.
Profilaktyka oraz oglądanie i macanie swojego psa. Będę to powtarzała jak mantrę! Oprócz zdrowotnych tematów będzie też zakupowo. Zapraszam na podsumowanie września. Dziś będzie mocno chaotycznie, bo u nas bardzo ciężki czas...
Etykiety:
biopsja,
kobieca foto szkoła,
legowisko,
lifestyle,
podsumowanie,
Ryjce,
socjalizacja,
spacery,
West Paw,
wrzesień,
zabawka,
zdrowie,
zdrowy sklep dla zwierząt,
zoofizjoterapia,
życie z psem
piątek, 11 stycznia 2019
The Best Of 2018 - nasze hity i odkrycia minionego roku
Mamy już końcówkę drugiego tygodnia stycznia. Rok 2019 trwa w najlepsze, ja mam masę energii, pomysłów i troszkę planów. Nie robię jednak typowych podsumowań roku ani nie planuje kolejnego. W zamian zapraszam Was do przejrzenia naszych hitów wszelakich minionego roku. Część to nowości, inni są na rynku od dawna, ale my ich dopiero odkryłyśmy. A co do klinik, czy niektórych produktów dopiero się przekonałam na 1000% do nich i mogę z czystym sumieniem polecić.
sobota, 11 czerwca 2016
Częste mycie skraca życie. Brudny pies, to szczęśliwy (i zdrowy) pies!
Jak czasem słyszę rozmowy psiarzy o tym, kiedy ostatnio kąpali psa i kiedy znów zamierzają lub o nowym szamponie, odżywce, to ciarki mnie przechodzą. Ja Tajgę kąpie w wannie z szamponem 2-3 razy w roku - wystarczy! Podejrzewam również, że te cotygodniowe kąpiele nie są obojętne dla ochrony przeciw kleszczowej... pewnie ja osłabiają, bo ciągle wymywana jest naturalna warstewka ochronna łoju z psiej skóry, na której utrzymują się substancje zapewniające ochronę przeciw kleszczową. Czasem podczas bardzo mokrej i błotnistej pogody potrzebne jest codzienne płukanie podwozia, ale broń boże nie kąpiel! Zimą praktycznie po każdym spacerze płuczemy łapki w małej misce - trzeba zmyć żrącą sól :/
Dlaczego mój pies jest brudasem? Bo wyznaję zasadę, że "częste mycie skraca życie"! Maseczka błotna ze zdjęcia poniżej zmywa się sama i nie pozostawia śladów ;)
Tajga pokochała wodę, pływanie i wodny aport - w ciepłe dni, kiedy temperatura powietrza przekracza +15 stopni Celsjusza mogłaby nie wychodzić z wody! Gdzie pływa? Niestety w Wiśle, w Stawie Kaczym w Parku Skaryszewskim we wszystkich niemalże kanałkach i kanalikach na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych - niestety nie mam czasu ani samochodu na wypady poza miasto :/ Oczywiście moja sucz najchętniej pływałaby również zimą... ale raczej jej na to nie pozwalam ze względu na stawy, no chyba, że ta zima jest taka, że temperatura przekracza +8 stopni Celsjusza i świeci słońce, to czasem Tajga zamoczy dupkę.
Moja sucz jest alergikiem. Szczęście w nieszczęściu pokarmowym i na pyłki traw, pewnie dzięki temu bomby biologiczne, w których pływa jej nie szkodzą. Inne psy słyszałam, że mają nawet wysypkę, rany, egzemy po takich kąpielach... Nawet jeśli pije ta wodę w sporych ilościach to nie ma potem ekscesów jelitowych. Ba! nasze pierwsze pół roku do roku minęło nam pod znakiem biegunek i/lub luźnych kup i częstych wizyt u weterynarza z tego powodu. Był to okres kiedy chuchałam i dmuchałam na moje psie dziecię - picie z kałuży? wykluczone! z Wisły? - też, pływanie w syfiastej wodzie - broń boże! Od kiedy Tajga robi (w granicach rozsądku) to na co ma ochotę i pije wodę skąd chce, to dziwnym trafem kupkowe przygody się skończyły. Podejrzewam, że suczydło nazbierało odpowiednich bakterii do flory jelitowej i nabrała odporności, czy jakoś tak - lekarzem nie jestem. A nie od dziś wiadomo, że nadmiernie dbający o czystość ludzie częściej chorują, więc do psów pewnie też to się odnosi.
Dlaczego mój pies jest brudasem? Bo wyznaję zasadę, że "częste mycie skraca życie"! Maseczka błotna ze zdjęcia poniżej zmywa się sama i nie pozostawia śladów ;)
Tajga pokochała wodę, pływanie i wodny aport - w ciepłe dni, kiedy temperatura powietrza przekracza +15 stopni Celsjusza mogłaby nie wychodzić z wody! Gdzie pływa? Niestety w Wiśle, w Stawie Kaczym w Parku Skaryszewskim we wszystkich niemalże kanałkach i kanalikach na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych - niestety nie mam czasu ani samochodu na wypady poza miasto :/ Oczywiście moja sucz najchętniej pływałaby również zimą... ale raczej jej na to nie pozwalam ze względu na stawy, no chyba, że ta zima jest taka, że temperatura przekracza +8 stopni Celsjusza i świeci słońce, to czasem Tajga zamoczy dupkę.
Moja sucz jest alergikiem. Szczęście w nieszczęściu pokarmowym i na pyłki traw, pewnie dzięki temu bomby biologiczne, w których pływa jej nie szkodzą. Inne psy słyszałam, że mają nawet wysypkę, rany, egzemy po takich kąpielach... Nawet jeśli pije ta wodę w sporych ilościach to nie ma potem ekscesów jelitowych. Ba! nasze pierwsze pół roku do roku minęło nam pod znakiem biegunek i/lub luźnych kup i częstych wizyt u weterynarza z tego powodu. Był to okres kiedy chuchałam i dmuchałam na moje psie dziecię - picie z kałuży? wykluczone! z Wisły? - też, pływanie w syfiastej wodzie - broń boże! Od kiedy Tajga robi (w granicach rozsądku) to na co ma ochotę i pije wodę skąd chce, to dziwnym trafem kupkowe przygody się skończyły. Podejrzewam, że suczydło nazbierało odpowiednich bakterii do flory jelitowej i nabrała odporności, czy jakoś tak - lekarzem nie jestem. A nie od dziś wiadomo, że nadmiernie dbający o czystość ludzie częściej chorują, więc do psów pewnie też to się odnosi.
Jak wskazuje poniższe zdjęcie mój pies, brudny pies jest psem szczęśliwym i wyluzowanym ;) Na moje szczęście Tajga nie jest amatorką perfumowania się w różnych chalenach N°5 :P
A filmik pokazuje gdzie Tajga zażywa codziennych kąpieli ;)
Psa nie ubieram nawet zimą, gdy temperatura spada poniżej -15 stopni nie rezygnujemy ze spacerów, jedynie z 3 godzin skracam je do około 1,5 godziny, czasem w obie strony podjeżdżam autobusem, ale to ze względu na sól, nie na zimno. Tajga nie wygląda na psa, któremu byłoby zimno, mimo krótkiej sierści i słabo zarośniętego brzuszka.
Wśród znajomych psiarzy oraz na psich grupach i forach co jakiś czas widzę, że panuje "epidemia" zapalenia górnych dróg oddechowych, krtani, przeziębienia - zależy, jak i jaki wet to zdiagnozował. Tajga mając niespełna rok raz lekko podziębiła się wiosną - dostała zastrzyki i jak dobrze pamiętam antybiotyk do domu, ale raczej na wyrost. Mając ok 1,5 roku kaszlała straszliwie, niczym gruźlik i odkrztuszała spore ilości flegmy :/ znów antybiotyk i coś na wzmocnienie odporności - bardzo szybko doszła do formy :) To było w okresie przesadnego dmuchania i chuchania na nią.
Od tamtej pory odpukać jest zdrowa, mimo, że zdarza się nam spotkać chorego psa, czy chodzić do parku, gdzie chore psy też bywają - nie będę popadała w panikę, ani jeździła na drugi koniec miasta. Nawet kiedy okoliczne psy miały jakieś bóle brzucha, rozwolnienie i wymioty, moja Tajga się nie zaraziła.
Co podaje Tajdze, że jest zdrowa? Nic nadzwyczajnego!
- w okresie październik-grudzień lub listopad-styczeń (przez 90 dni) 1 tabletkę Immunodolu
- w tym samym okresie lub nieco później bliżej wiosny, jak sobie przypomnę ludzki tran w kapsułkach - z myślą o poprawie stanu sierści, jakiś tani 60 lub 90 kapsułek - codziennie po 1 kapsułce - to takie psie żelki
- w zeszła zimę próbowałam podawać olej z łososia do karmy, ale Tajga odmawiała spożywania go, więc sobie odpuściłam :P
- od połowy kwietnia tego roku podaje Tajdze Czystek Pokusa - z myślą o dodatkowym zabezpieczeniu przed kleszczami, ale niewykluczone, że przy okazji wzmacniam jej barierę immunologiczną organizmu (plus jest również taki, że pies w ogóle nie pachnie, jak stare przepocone skarpetki - nawet namoknięty wodą)
Do napisania tego postu skłonił mnie fakt częstych chorób niektórych psijaciół Tajgi, którym życzę szybkiego dojścia do formy!
Ciekawa jestem, jak u Was jest z higieną oraz psia odpornością i czy tylko my mamy z nią aż tak na bakier? :P
Etykiety:
activdog,
aktywność,
alergia,
częste mycie skraca życie,
Czystek,
dieta,
odporność,
odporność psa,
pływanie,
Pokusa,
Tajga,
zdrowie,
zdrowie psa
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







