ciasteczka

środa, 14 września 2016

S T E R Y L I Z A C J A / K A S T R A C J A - bądź odpowiedzialnym psiarzem! (teoria)


Sterylizacja jest to zabieg skutkujący ubezpłodnieniem zwierzęcia. Ubezpłodnić można czasowo – farmakologicznie, stosując środki hormonalne przeznaczone dla danego gatunku lub trwale – podczas zabiegu chirurgicznego.
Najbardziej popularną metodą ograniczania niechcianego rozrodu zwierząt była do tej pory sterylizacja farmakologiczna. Jednak badania wykazały, że sieje ona największe spustoszenie w organizmie zwierzęcia. Przez to zwiększa ryzyko pojawienia się ropomacicza, wystąpienia guzów narządów rozrodczych oraz guzów sutków. Stosowana mogła być jedynie u samic. Jest to metoda odwracalna, ale niesie za sobą ryzyko powikłań okołoporodowych, które jest znacznie większe niż u samic nie poddanych tej metodzie sterylizacji.

Sterylizacja chirurgiczna ma kilka odmian – od przecięcia lub podwiązania nasieniowodów lub jajowodów aż po sterylizację pełną, czyli kastrację. Najbardziej polecana jest ta druga, czyli chirurgiczne usunięcie macicy wraz z przydatkami u samic oraz całkowite usunięcie jąder u samców.


Zabieg ten całkiem niweluje ryzyko wystąpienia ropomacicza oraz (przeprowadzona przed wystąpieniem pierwszej rui czy cieczki, w wieku 5-6 miesięcy) znosi do zera ryzyko wystąpienia guzów sutków, które rośnie do około 10% wśród samic, u których przeprowadzono go po pierwszej rui (cieczce). Kastracja samców w odpowiednim wieku (koty 6-8 miesięcy, psy 7-12 miesięcy) ogranicza do zera ryzyko wystąpienia raka prostaty i jąder. Wczesna sterylizacja nie ma żadnego negatywnego wpływu na rozwój psychiczny i fizyczny. Młode zwierzęta wracają do zdrowia w ciągu raptem kilku dni po zabiegu.
Do każdego z kilkuset polskich schronisk i przytulisk codziennie trafiają kolejne bezdomne zwierzaki. Większość z nich pozostanie w tych miejscach do końca swoich dni. Kastracja to jedyna humanitarna i w pełni skuteczna metoda zapobiegania bezdomności zwierząt oraz 100% skuteczna metoda antykoncepcyjna.


Sterylizację samic wykonuje się pod narkozą, jak każdy zabieg chirurgiczny. Po otworzeniu jamy brzusznej usuwa się macicę, jajniki oraz jajowody. Pozostawia się jedynie niewielki kikut trzonu macicy, na który zakładany jest szew okrężny. Później powłoki jamy brzusznej są zszywane (najczęściej szwem kosmetycznym, który sam się rozpuszcza). Sterylizację kotek wykonuje się poprzez cięcie o długości około 2 cm, a u suk o długości około 4-6 cm. Po takim cięciu rana bardzo szybko i bezproblemowo się goi, a zwierze już na drugi dzień prawie całkowicie dochodzi do siebie.

Kastracja samców jest zabiegiem znaczniej prostszym, gdyż worek mosznowy z jądrami umiejscowiony jest na zewnątrz ciała. W czasie zabiegu chirurg rozcina worek mosznowy, wyciąga z niego jądra i podwiązuje nasieniowody. Potem moszna na powrót zostaje zszyta. Samiec może wrócić do domu jeszcze tego samego dnia, a na drugi dzień powinien być już w bardzo dobrej formie.

Kiedy można wysterylizować?

Samce:

koty powyżej 6-8 miesięcy
psy powyżej 7-12 miesięcy

Samice:
przed pierwszą rują czy cieczką, w wieku 5-6 miesięcy
miesiąc po rui czy cieczce

Zwierzęta w zaawansowanym wieku: decyzję o przeprowadzeniu zabiegu podejmuje lekarz na podstawie badań i ogólnego stanu zdrowia. (braku przeciwwskazań do operacji chirurgicznej i narkozy)

Przygotowania: Na kilka dni przed wykonaniem zabiegu dobrze jest zrobić podstawowe badania krwi, by wykluczyć możliwe nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu, a także pokazać zwierzę weterynarzowi, który musi je zbadać i określić stan jego zdrowia.
Przed zabiegiem zwierzak powinien być na czczo (ostatni posiłek minimum 12 godzin wcześniej). Żołądek powinien być pusty, ze względu na możliwość wystąpienia wymiotów. Usprawnia to bardzo proces wybudzania czworonoga.

Po zabiegu: Zwierzak odbierany po zabiegu musi być wybudzony! Skutki narkozy może odczuwać jeszcze przez kilka godzin. Przejawiają się one chwiejnym chodzeniem, sennością, nieskoordynowanymi ruchami. Może się również pojawić niekontrolowane oddawanie moczu. Powinniśmy zapewnić naszemu ulubieńcowi jak najwięcej spokoju i ciepła, a także stosować się do pisemnych zaleceń lekarza weterynarii, który przeprowadzał zabieg. W razie wypadku powinniśmy mieć kontakt z kliniką, w której zabieg był przeprowadzany." [ ZA vetopedia.pl ]


F A K T Y i M I T Y na temat sterylizacji/kastracji:
  1. SUKA MUSI RAZ MIEĆ MŁODE "dla zdrowia"- nie ma żadnych badań, które udowadniałyby słuszność tego stwierdzenia; ciąża i posiadanie potomstwa nie wpływa na poprawę stanu zdrowia suki, nie eliminuje ryzyka wystąpienia chorób układu rozrodczego, a zdarza się, że wręcz stanowi dla niej zagrożenie; wszak nie każda ciąża i nie każdy poród przebiegają prawidłowo i czasem konieczna jest pomoc porodowa czy cesarskie cięcie
  2. MOŻE BĘDZIEMY CHCIELI PO NIEJ SZCZENIAKI - szczeniaki albo się chce albo nie; przed decyzją o ich posiadaniu trzeba się również zastanowić, co z nimi dalej; w schroniskach czeka już wystarczająco dużo tych, które miały znaleźć dom, a potem okazało się to nie być jednak takie proste; warto wziąć również pod uwagę koszta ich profilaktyki (odrobaczenia i szczepienia) oraz to, że czasem nasze wyobrażenie o posiadaniu jednego uroczego malucha kończą się dziesięcioma urwisami, które wymagają całodobowej opieki - dokarmiania butlą, sprzątania, a na koniec okazuje się, że nasi znajomi tak chętni kiedyś do wzięcia psa, wcale nie mają teraz na to ochoty
  3. MOŻE PO WAKACJACH LUB W PRZYSZŁYM ROKU- decyzji o zabiegu nie warto odkładać; najlepiej, by był wykonany przed pierwszą lub maksymalnie przed drugą cieczką, bo tylko wtedy chroni przed rozwojem nowotworu gruczołu sutkowego; nasz pupil także nie młodnieje, a zwierzęta młode znoszą zabiegi operacyjne dużo lepiej; dodatkowo sterylizacja wykonana musi być poza okresem cieczki, najlepiej 10-14 dni po jej zakończeniu lub potem w okresie anestrus, czyli 3 miesiące po zakończeniu cieczki; taki termin pozwala na uniknięcie rozwoju ciąży urojonej (koniecznie skonsultujcie to ze swoim lekarzem! z tego co ja wiem, musi minąć miesiąc od zakończenia cieczki)
  4. ISTNIEJE HORMONALNA ANTYKONCEPCJA, PO CO WIĘC OKALECZAĆ ZWIERZĘ - owszem, możliwe jest podawanie zastrzyków antykoncepcyjnych, ale warto przed podjęciem takiej decyzji dokładnie omówić z lekarzem weterynarii możliwe skutki uboczne ich stosowania; leki te wręcz zwiększają ryzyko rozwoju ropomacicza oraz nowotworów gruczołu sutkowego! dodatkowo konieczne jest dokładne pilnowanie terminów podania, a koszt łączny podawania leków przewyższa cenę zabiegu operacyjnego
  5. ZABIEG JEST DROGI - pamiętajmy, że chodzi o życie naszego zwierzęcia, a nad operacją pracują z reguły chirurg i anestezjolog; w czasie takich corocznych Ogólnopolskich Akcji Sterylizacji lekarze rezygnują ze swojego wynagrodzenia i oferują zabiegi w bardzo preferencyjnych cenach; na terenie kraju działają też liczne fundacje, do których można zgłosić się o pomoc finansową, a w niektórych gminach istnieje system wsparcia tej formy walki z bezdomnością; zawsze profilaktyka jest tańsza od leczenia! koszt cięcia cesarskiego, sterylizacji przy ropomaciczu, pomocy porodowej, mastektomii przy nowotworze gruczołu sutkowego czy antykoncepcji hormonalnej jest zdecydowanie wyższy
  6. UPILNUJĘ - no cóż, tak mówili wszyscy, którym się to nie udało, a wystarczy chwila nieuwagi...
  7. WYSTERYLIZOWANE ZWIERZĘTA SĄ MNIEJ ZDROWE - wysterylizowane samce kotów żyją średnio o dwa lata dłużej niż nie poddane temu zabiegowi. Zachorowalność na pewne typy nowotworów złośliwych i podatność na infekcje, szczególnie dróg moczowych, spada u kotów i psów o 98%.
  8. DOŚWIADCZENIE PORODU POPRAWIA CHARAKTER SAMIC - nie istnieją medyczne dowody na poparcie tej rozpowszechnionej opinii. W rzeczywistości psy i koty, które poddano sterylizacji przed ich pierwszą rują są mniej kapryśne, mniej zaczepne i zdrowsze niż nie sterylizowane.
  9. OSOBOWOŚĆ ZWIERZĘCIA ZMIENI SIĘ NA GORSZE PO ZABIEGU - jest dokładnie odwrotnie. Psy i koty poddane sterylizacji nie są zbyt skłonne do włóczęgi, wiążą się silniej ze swoimi ludzkimi opiekunami i mają mniej kłopotliwych nawyków, jak np. wdawanie się w bójki i opryskiwanie moczem swego terytorium.
  10. MOJE KOCIĘTA/SZCZENIĘTA SĄ TAKIE ROZKOSZNE... - łatwo znajdę dla nich dom - smutna prawda jest taka, że chociaż małe zwierzaki są urocze, to nie wystarcza dla nich życzliwych i odpowiedzialnych domów. Siedem z każdych dziesięciu psów/kotów trafiających do schroniska jest uśmiercana. Połowa wszystkich, urodzonych każdego roku psów i kotów umiera w schroniskach, laboratoriach i na ulicach.
  11. STERYLIZACJA JEST NIENATURALNA - nie powinniśmy ingerować w przebieg procesów naturalnych - udomowione psy i koty są hodowane przez ludzi dla towarzystwa. Rozmnażamy te bezbronne stworzenia, po czym zabijamy miliony z nich każdego roku - to właśnie uznać należy za nienaturalne. Sterylizacja jest humanitarnym rozwiązaniem tego problemu. Owszem, są nienaturalne. Naturalna jest natomiast śmierć naszej suczki z powodu ropomacicza... Bo przecież leczenie tej śmiertelnej choroby też jest nienaturalne. Idąc tym tokiem rozumowania, nie powinniśmy leczyć psów, kiedy zachorują, bo to niezgodne z naturą. Ba, wszystkie nasze wypieszczone i ukochane psy powinniśmy wywieźć do lasu i zostawić na pastwę losu, bo przecież nienaturalne jest trzymanie ich w domach, mieszkaniach... Absurd, prawda? Odkąd człowiek udomowił psa, życie tych zwierząt ma niewiele wspólnego z naturą. Dlatego musimy zdać sobie wreszcie sprawę z obowiązków, jakie na nas ciążą. Bo człowiek powinien w końcu wziąć odpowiedzialność za istoty, które udomowił. To właśnie przez nas, ludzi, istnieją tak makabryczne miejsca jak schroniska dla bezdomnych zwierząt. To my doprowadziliśmy do tego, że psów jest zbyt wiele. To właśnie przez nas tysiące zwierząt w schroniskach jest usypianych. To jest naturalne? To już „zwolennikom naturalności” nie przeszkadza? Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, co dla psów jest lepsze: nienaturalne życie za kratami, nienaturalna śmierć w schronisku, czy nienaturalne zapobieganie takim tragediom?
  12. STERYLIZACJA/KASTRACJA JEST RYZYKOWNA - zabiegi sterylizacji są bezpieczne i przeprowadzane przez weterynarzy rutynowo. Polegają na usunięciu fragmentów układu płciowego (rozrodczego) i mogą być dokonywane już na kilkumiesięcznych zwierzętach. Powrót do normalnej aktywności następuje po kilku dniach od zabiegu. Ryzyko niesie ze sobą narkoza, jak przy każdym zabiegu wykonywanym w znieczuleniu ogólnym. Na szczęście jest minimalne, a można je jeszcze dodatkowo zmniejszyć. Przed każdą operacją zwierzę trzeba dokładnie przebadać, również kardiologicznie (pamiętajmy, że nie każda choroba serca uniemożliwia przeprowadzenie operacji - jeśli Twój pies ma chore serce, musisz po prostu poradzić się doświadczonego lekarza weterynarii). Obecnie dostępne są nowoczesne środki do znieczulania ogólnego, np. narkoza wziewna. Jest to droższe, ale znacznie bezpieczniejsze. Sam zabieg nie jest zbyt skomplikowany, doświadczony weterynarz przeprowadza go w ciągu kilkunastu, najwyżej kilkudziesięciu minut, więc pies jest poddany narkozie tylko w krótkim okresie czasu.
  13. NIE MOGĘ POZBAWIĆ SWOJEJ SUCZKI/KOTKI RADOŚCI MACIERZYŃSTWA - większość z nas jest bardzo emocjonalnie związana ze swoimi pupilami. I przez to błędnie przypisuje psom ludzkie uczucia. Zapominamy, że pies to zwierzę, które kieruje się w życiu instynktem, a nie uczuciami. To nie uczucia macierzyńskie pchają je do rozrodu. To czysto biologiczny instynkt. Bo cóż to za uczucia macierzyńskie, które każą matce odrzucać, czy nawet zabijać słabe i chore dzieci? Człowiek swoje dziecko będzie chciał za wszelką cenę ratować. Suczka słabe i chore szczenię odrzuci, nie będzie go karmić, skaże je na śmierć. I cóż to za uczucie, które trwa raptem kilka tygodni? Gdyby kobiecie po kilku tygodniach, czy nawet latach odebrano dziecko, to byłoby to jej życiową tragedią. Psie szczenięta zazwyczaj już po 8 tygodniach wędrują do nowych domów, a suczka nie dość, że nie popada z tego powodu w depresję, to jeszcze jest wręcz szczęśliwa, że nareszcie ma z głowy uciążliwe młode. A po niedługim czasie zapomina, że w ogóle kiedykolwiek była mamą.
  14. SUCZCE/KOTCE BĘDZIE SMUTNO, ŻE INNE MAJA DZIECI, A ONA NIE. BĘDZIE TĘSKNIŁA ZA BYCIEM MAMĄ - znów kłania się uczłowieczanie psów... Jeszcze raz powtórzmy: to nie uczucia skłaniają sukę do posiadania potomstwa, tylko wyprany z uczuć instynkt. Kiedy suczka instynktu nie odczuwa, to nie odczuwa też chęci posiadania potomstwa. Sterylizując suczkę pozbawiamy ją właśnie instynktu, nakazującego jej rozmnażać się. Będzie to dla niej stan zupełnie naturalny, tak jak naturalne są dla niej okresy między cieczkami. Bo przecież kiedy suczka nie ma cieczki, ani jej w głowie posiadanie potomstwa. Nie siedzi i nie rozmyśla: „Bo ta Saba zza płotu to ma cieczkę, a ja nie. Ona będzie mieć dzieci już niedługo, a ja biedna jeszcze tyle muszę czekać....”. Tak samo nie będzie siedzieć i rozmyślać po sterylizacji. Psy nie mają zdolności abstrakcyjnego myślenia. Nie mając instynktu płciowego, nie będą odczuwały jego braku. A co za tym idzie, w żaden sposób nie będą tęskniły za posiadaniem szczeniąt.
  15. NIE CHCĘ POZBAWIAĆ SWOJEGO PSA UCIECH SEKSUALNYCH. BĘDZIE CIERPIAŁ WIEDZĄC, ŻE JUŻ NIE MOŻE - zwierzęta nie uprawiają seksu dla przyjemności. Kopulują w jednym celu - żeby mieć potomstwo. Kastrując psa, pozbawiamy go instynktu płciowego, a więc i chęci kopulacji. Wykastrowany samiec nie odczuwa potrzeby krycia. Samice w rui niewiele go obchodzą. Podobnie suki – kiedy są wysterylizowane, to zachowują się tak samo, jak wtedy, gdy nie mają cieczki - ani im w głowie "seks". Kiedy samiec, albo samica nie odczuwają instynktu (bo nie mają cieczki, nie czują suki w rui, bądź są wysterylizowane/wykastrowane), to mają w nosie „seksualne uciechy”. Wolą poganiać za patykiem, to dla nich większa radość. Zastanówmy się też, kiedy tak naprawdę pies cierpi. Czy wtedy, gdy nie odczuwa potrzeby kopulacji, czy może wtedy, gdy taką potrzebę odczuwa, a człowiek nie pozwala jej spełnić? Popęd płciowy to najsilniejszy psi instynkt. Kiedy pies jest głodny, to celem jego życia jest najedzenie się. Kiedy samiec wyczuwa suczkę w rui, to celem jego życia staje się prokreacja. Kiedy suka ma ruję podobnie - celem jej życia jest rozmnażanie. Wniosek: mamy pozwolić, żeby nasz samiec krył każdą sukę w rui, jaka się nadarzy w okolicy? A naszej suczce podczas cieczki mamy pozwalać na parzenie się z każdym napotkanym samcem? Bo przecież zabraniając im tego, narażamy je na stres i cierpienie...Czy nie lepiej dla psów jest je po prostu wysterylizować/wykastrować? W imię nienarażania na stres i cierpienie, związane z niemożnością zrealizowania ich najsilniejszego instynktu?
  16. PO ZABIEGU MÓJ ZWIERZAK STANIE SIĘ LENIWY I BEZ CHARAKTERU - kastracja powoduje jedynie zmniejszenie agresji dominacyjnej samca. Nie wpłynie natomiast na instynkt obrony, czy pilnowania posesji. Wręcz przeciwnie. Jeśli mamy psa – stróża, to po kastracji będzie on nawet lepiej wykonywał swoje zadanie. Bo kiedy pies wyczuje sukę w rui, to ani mu w głowie stróżowanie terenu - przy pierwszej nadarzającej się okazji ucieknie, żeby zaspokoić popęd. Pamiętajmy też, że złodzieje często podrzucają na pilnowany przez samca teren sukę w rui. I kiedy pies zajmuje się atrakcyjną samicą, oni spokojnie i bez pośpiechu okradają Twoje mieszkanie. Na wykastrowanego psa taka sztuczka nie podziała.
  17. SKŁONNOŚĆ DO NADWAGI - pamiętajmy, że nie tyje się z powietrza! Jeśli nasz pupil przybiera na wadze, oznacza to, że powinniśmy mu zmniejszyć porcje jedzenia, albo zwiększyć dawkę ruchu. I na pewno waga wróci do normy.
Na podstawie: www.zpazurem.plwww.canis.org.plwww.obrona-zwierzat.pl

Nie planowałam takiego sucho teoretycznego wpisu, ale doszłam jednak do wniosku, że warto powtarzać, to co od dawna wiadomo, bo wciąż spotykam ludzi, którzy wierzą w kilka powyższych mitów. Kolejny wpis będzie dotyczył praktycznej strony sterylizacji, na przykładzie Tajgi oczywiście. Polecę również najlepsze według nas miejsce do przeprowadzenia tego zabiegu.

Miłego dnia! :) 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

tajgaowczarekmazowieckikelpie.blogspot.com