ciasteczka

czwartek, 4 kwietnia 2019

Mgiełka odstraszająca insekty Totobi - czysta radość i (wegańska!) ochrona dla Ciebie i pupila


Jako pierwsza z wielkiej paki zamówionej u TOTOBI pod naszą lupę i do codziennego użytku trafiła Mgiełka przeciwpchelna  u nas bardziej przeciwkleszczowa. Zdecydowałam się na napisanie recenzji tego produktu, bo praktycznie codziennie ktoś pyta mnie o jej skuteczność lub o to, czy jest coś skutecznego do odstraszania kleszczy. Chemiczne środki nie zawsze działają, a jak działają, to potem kleszcze spadają z psa w domu i stanowią zagrożenie dla ludzi. Tego nikt nie lubi i wolałby uniknąć. 

Dlaczego wybór padł na ten produkt? Odpowiedź znajdziecie na grafice poniżej: 


Jestem weganką (nie tylko jeśli chodzi o dietę) i jeśli tylko mogę to także dla mojego psa wybieram produkty wegańskie oraz naturalne i przyjazne środowisku. Mgiełki możemy bez obaw używać w parku, czy w ogrodzie, bo olejki eteryczne nie są szkodliwe dla pszczół i innych pożytecznych owadów ðŸ¥° Mogą co najwyżej zniechęcać je do ataku/użądlenia. Niektórzy pszczelarze skrapiają ręce olejkiem goździkowym aby naturalnie chronić się przed atakiem. Z tego miejsca bardzo dziękuję firmie za szybką odpowiedź na nurtujące mnie pytanie i kontakt z Polskim Związkiem Pszczelarskim.

Do tego uwielbiam podkradać kosmetyki Tajdze, bo często są tańsze i z lepszym składem niż te wegańskie dla ludzi. Jeśli dodatkowo mogę wspierać małe polskie firmy, z którymi w social mediach można miło poplotkować a potem spotkać się na targach to już w ogóle super! 

Czy może być lepiej? Może! Czekam i trzymam kciuki za firmę aby jak najszybciej udało się wprowadzić inne opakowania niż PET1 (ten sam rodzaj, co w przypadku wody butelkowanej, nie nadające się do ponownego przetworzenia). Po oczyszczeniu da się jednak białe pojemniki przetworzyć na granulat, ale potrzebna jest segregacja z czym ludzie mają duży problem â˜¹ï¸

Do zakupu przekonała mnie też promocja oraz darmowa dostawa od 150 zł o ile dobrze pamiętam, no i wysyłka paczkomatami. Paczka była u mnie w około 26 godzin od opłacenia zamówienia! Nienawidzę użerania się z kurierami i ich fochów, rzucania słuchawką i robienia łaski z dostarczenia paczki. Albo lepiej - jestem w domu, domofon milczy, telefon milczy i dostaję maila wieczorem, że niby kurier 2 razy nie zastał mnie w domu...  

Mgiełka, podobnie jak pozostałe kosmetyki Totobi jest:


Ich skład opiera się w 99% na naturalnych składnikach pochodzenia roślinnego. Skład mgiełki przeciwpchelnej znajduję się poniżej:

Sama jestem alergiczką i niewielu kosmetyków mogę używać... Produkty Totobi mogę polecić z czystym sumieniem, no chyba, że ktoś jest uczulony na jakiś składnik, ale to już inna historia. Tajga też nie miała ani świądu, ani nie drapała się, nie kichała, nie kaszlała, skóra czysta bez łupieżu czy zaczerwienienia. 

Słów kilka o "strasznym atomizerze" w butelce
Atomizer w mgiełce jest i oczywiście daje dźwięk (wg. mnie cichy), inaczej nie da się rozpylić sprayu. Wiele psów nie lubi a nawet boi się spryskiwania ich czymkolwiek. Nie inaczej jest z Tajgą. Jednak dzięki zaufaniu do mnie, wcześniejszym pozwoleniu jej na obwąchanie butelki, spryskaniu swoich nóg i filetom z kaczki za dzielne stanie i nie uciekanie znosi aplikację dość dobrze. Przed aplikacją warto uspokoić psiaka, mówić spokojnie, aby go dodatkowo nie stresować i wykonać wszystko spokojnymi, ale pewnymi ruchami.

Podkreślić należy, że atomizer jest sprawny, nie zacina się, nie kapie z niego, zawsze wytwarza "chmurę". Co niestety nie zawsze jest normą w takich produktach. Aplikacja jest szybka, równomierna i przyjemna. Do tego ma blokadę, która w podróży czy na spacerze zapobiega przypadkowemu wciśnięciu spustu. Nic się nie wyrobiło i nie popękało. 

Właściwości mgiełki: 
Poza funkcją ochronnego parasola przed kleszczami i insektami mgiełka ma także właściwości pielęgnacyjne a to za sprawą argininy oraz roślinnych emolientów. Jest to szczególnie ważne w okresie ciepłym oraz w sezonie grzewczym, gdyż wtedy dochodzi do większego przesuszenia skóry i nadprodukcji sebum. Dzięki tym składnikom wzmacniamy naturalna barierę ochronną naszych Psijaciół

Argininę dodatkowo w przypadku psiaków z dłuższa sierścią zapobiega elektryzowaniu się włosa.

Stosując naturalne produkty dbamy także o środowisko, w którym i tak jest już spora dawka chemii.

Tyle od producenta. Ja z własnego doświadczenia zauważyłam, że nawet po wytarzaniu się w kocu Tajga nie "strzelała" prądem. Sierść jest odświeżona, delikatnie bardziej miękka w dotyku, pies ma delikatny lawendowo-goździkowy zapach, który jest przyjemny dla mojego nosa. 

Sposób użycia i wydajność mgiełki 
  • Krok 1 - Spryskaj równomiernie sierść swojego Pupila przed każdym spacerem z odległości około 20 cm, uważaj na oczy, uszka i pyszczek. Spokojnie, jeśli pies się poliże, to nic mu się nie stanie, mgiełka jest bezpieczna i nie jest trująca w żaden sposób. Jeśli spacer jest bardzo długi można czynność powtórzyć w trakcie. Pamiętajcie o dokładnym spryskaniu łapek i podwozia!
  • Krok 2 - Mocno przytul (tylko wtedy jeśli pies akceptuje takie czułości, dla wielu to duży stres i dyskomfort!) Ja w tym kroku stosuję nagradzanie smaczkami, bo Tajga przytulasów nie akceptuje. 
Atomizer rozbija płyn na drobne cząsteczki tworząc mgiełkę dzięki temu produkt jest bardziej wydajny. Ja spryskuję bardzo obficie średniej wielkości psa średnio 2x dziennie przez okres prawie 6 tygodni i zużyłam mniej więcej połowę produktu. Czasem psikam swoje buty i spodnie jeśli idziemy w niebezpieczny teren. 

Cena i pojemność: butelka o pojemności 300 ml kosztuje 39 zł. Często można trafić na jakąś promocję w sklepie lub od niedawna dostępne są zestawy kosmetyków. 


Bardzo fajnie, że wszystkie potrzebne informacje znajdują się na etykiecie butelki, więc nie musimy pamiętać wszystkiego ani zaglądać co chwila do internetu w celu sprawdzenia składnika czy sposobu używania. Wielki plus!

Jak często stosować mgiełkę?
Produkt można aplikować przed każdym spacerem. Jest on bezpieczny dla psa i nie ma ryzyka przedawkowania. Jeśli chodzi o czas utrzymywania się zapachu na skórze i sierści to przy pierwszych aplikacjach jest to 3-4 godziny na krótkiej sierści. Przy regularnym stosowaniu mgiełki już po 5-6 dniach delikatny zapach lawendy i goździków dla ludzkiego nosa jest wyczuwalny na psie zawsze.  Nie zauważyłam żeby w jakikolwiek sposób zapach ten przeszkadzał Tajdze, czy  psom, z którymi  ma kontakt. Dodam od siebie, że mgiełka moczy sierść psa, więc zanim Tajga mi się otrzepie, to wmasowuję jej produkt w sierść.

Jeśli Wy nie zabezpieczacie się w żaden sposób przed kleszczami, to idąc do lasu czy w teren z trawami i krzakami warto także siebie spryskać mgiełką przed wyjściem na spacer. Nie zaszkodzi też wrzucić mgiełkę do plecaka spacerowego, jeśli wiecie, że spacer będzie dłuższy. Ponowna aplikacja produktu nie zaszkodzi a może wzmocnić działanie naturalnego parasola ochronnego. 


Czy mgiełka przeciwpchelna rzeczywiście odstrasza pchły i kleszcze?! Podsumowanie
Tu ocena oczywiście jest nasza, subiektywna. Po ponad 5 tygodniach codziennego stosowania mgiełki przeciwpchelnej od Totobi znalazłam tylko raz niemal w centrum miasta chodzącego po Tajdze kleszcza i to w dniu, w którym się spieszyłam i nie spryskałam jej. Poza tamtym incydentem 0 kleszczy. Pcheł Tajga nigdy nie złapała, więc i tym razem ich nie ma. Na komary i meszki jest jeszcze za wcześnie. Podkreślę też, że Tajga dostaje codziennie do karmy zmielony czystek kreteński oraz dodatkowo ma wcierany olejek cdVet między łopatkami, za uszami i u nasady ogona. Nigdy nie zdecydowałabym się tylko na 1 zabezpieczenie. Na psich grupach często czytam, że psiaki spacerujące w tych miejscach co my mają albo wbitego kleszcza po spacerze albo przynoszą do domu na sierści po kilka. U nas tego problemu nie ma. Oceniam mgiełkę na skuteczną i wartą zwrócenia na nią uwagi. Cena jest przystępna jeśli spojrzymy na pojemność i wydajność mgiełki. Do tego jest przyjazna dla środowiska, nie szkodzi pszczołom i innym owadom. Dodatkowo pielęgnuje sierść i skórę czworonoga.

Podkreślę jeszcze, że chemiczne środki nie odstraszają kleszczy a jedynie działają biobójczo w momencie wbicia się i żerowania już kleszcza na psie. Jedynymi środkami odstraszającymi kleszcze i inne owady, insekty, pasożyty są naturalne olejki eteryczne, wywary i napary. Przy krótkiej, gęstej i gładkiej sierści sprawdzają się idealnie. Nie mieszkamy na wsi ani przy lesie, ale bywamy na takich terenach.

Jeśli stosujecie chemiczną ochronę, ale mimo to zawodzi, to warto dołączyć do niej coś naturalnego, np. mgiełkę od Totobi.

Podkreślę jeszcze na koniec, że nic nie zastąpi wyczesywania psa po każdym spacerze, przeglądania futra po każdym spacerze i przejrzenia psa podczas długiego spaceru. Kleszcze nie wbijają się w 2 sekundy, tylko chodzą jakiś czas po psie i szukają dogodnego miejsca do żerowania. 

Zdradzę Wam, że niebawem naturalne i wegańskie kosmetyki Totobi będą dostępne stacjonarne w Warszawie (są już w innych miastach). Póki co wpadajcie na ich stoisko na Dog Day do Hali Gwardii w sobotę 6 kwietnia. 

8 komentarzy:

  1. Hej, po Twojeh rekomendacji nabyłam mgiełkę Totobi i jestem nią zachwycona. Bardzo zaciekawił mnie olejek cdvet, ale przeczytałam gdzieś czyjąś wypowiedź, że ma w składzie geranium które jest ponoć szkodliwe i trujące na dłuższą metę.Jakie masz zdanie na ten temat ew. czy mogłabyś zbadać sprawę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwszym zdaniu wstrzymałam oddech... ale mogę odetchnąć ;) Tylko nie zapominaj przeglądać siebie i psa po spacerze (polecam wyczesywanie futra gęstym grzebieniem). Kurcze, nie słyszałam, że geranium jest szkodliwe :/ musiałabym zgłębić temat. Jakieś 10-15 psów używa tego olejku cdVet, niektóre od 2-4 lat okresowo w sezonie i nic im nie jest. My drugi sezon używamy i jest ok. W ogóle zabieram się za obszerny post o naturalnych środkach przeciw kleszczom, tylko doba nie chce się wydłużyć... :/
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. o świetnie - czekam z niecierpliwością, możesz też wspomnieć o naturalnych preparatach na odrobaczanie ponoć z CDvet mają jakieś tabketki. Pozdrowienia !

      Usuń
  2. znalazłam info, że większość olejków eterycznych jest toksyczna dla kotów o psach nic nie znalazłam na szybko, ale będę grzebała w temacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki będę bardzo wdzięczna chciałabym zamówić ten olejek z czystym sumieniem.

      Usuń
    2. bardzo dużo mieszanek na kleszcze polecanych dla psów ma geranium w składzie, nigdzie nie doszukałam się jego szkodliwości, ale może być i tak, że nie ma badań w tym temacie :/

      Usuń
  3. Nie posiadam odpowiedniej wiedzy z tego zakresu, mogłabym jedynie wymienić naturalne metody odrobaczania, ale wolałabym nie, bo nie chce zaszkodzić psom. Sama badam kilka razy w roku kał i jak nie ma robaków, to nie odrobaczam psa w ciemno i nie truje go bez potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ok - bardzo dziękuję Ci za wszystkie odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń

tajgaowczarekmazowieckikelpie.blogspot.com