Jest to blog opisujący perypetie życiowe Tajgi - adoptowanego psa. Znajdziecie tu sporo recenzji psich gadżetów.
ciasteczka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyciszenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyciszenie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 sierpnia 2019
wtorek, 18 lipca 2017
Reaktywny pies, czyli o zasadach życia z tykającą bombą.
Miło zaskoczyło mnie pozytywne przyjęcie ostatniego wpisu Mój pies jest reaktywny. Nie utrudniaj nam życia. Z moich obserwacji wynika, że reaktywność psa i nie radzenie sobie z emocjami to powszechny problem. Niestety nadal niewielu właścicieli jest świadomych tego problemu i pokutuje przekonanie "ON TAK MA".
Życie z psem reaktywnym przypomina życie z tykającą bombą - nigdy nie wiesz kiedy wybuchnie, czasem wystarczy maleńki bodziec. Pies reaktywny wymaga ciągłej pracy, skupienia i uwagi właściciela.
"Nie masz już siły, opadają Ci ręce na to, co wyprawia Twój pies?
Szczeka, piszczy, ciągnie na smyczy, ciągle jest pobudzony? Myślisz, że to agresja, a może jednak to "tylko" reaktywność?"[źródło:psy.pl]
Nie jestem specjalistką, co nieustannie powtarzam, ale pokusiłam się o spisanie kilku rad dla właścicieli psów reaktywnych. Zainteresowanych odsyłam do wpisu Reaktywny pies. Jak z nim żyć i nie zwariować?
Bez konsultacji z dobrym behawiorystą raczej się nie obejdzie, ale może znajdziecie tam chwilową pomoc, która pozwoli Wam na bardziej komfortowe spacery ze swoim psem.
Pies reaktywny nie jest diabłem wcielonym i potrafi być aniołkiem. Tylko od Ciebie zależy, czy sprostasz wyzwaniu i pomożesz sfrustrowanemu czworonogowi osiągnąć równowagę emocjonalną. Wydaje się to niezwykle trudne, ale nawet małe sukcesy w pracy z takim psem dają niesamowitą satysfakcję.
Gdyby tylko inni posiadacze psów tak bardzo nie przeszkadzali i nie psuli naszej ciężkiej pracy... Marzy mi się kampania społeczno-edukacyjna "Twój pies nie musi podbiegać i witać się z każdym napotkanym psem".
Obiecałam testy i porównania Pulllerów oraz Likerów. Nie zapomniałam o tym i ciągle pracuję nad nimi, ale wczoraj okruch szkła wbity w łapkę Tajgi pokrzyżował moje plany z dorobieniem ostatnich zdjęć oraz filmików. Na dniach na pewno ukaże się 1 z 3 planowanych tekstów, więc trzymajcie rękę na pulsie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

