Luty - najkrótszy miesiąc w roku. Nie zarejestrowałam w sumie kiedy się zaczął a dziś już się kończy! Czas płynie jakby coraz szybciej. To zdecydowanie nasz miesiąc! W końcu Tajga wyszła na prostą. Ale po kolei.
Jest to blog opisujący perypetie życiowe Tajgi - adoptowanego psa. Znajdziecie tu sporo recenzji psich gadżetów.
ciasteczka
czwartek, 28 lutego 2019
wtorek, 26 lutego 2019
To wina twojego psa! O kolejnych spacerowych absurdach
Dzień jak co dzień. Spacer - jeden z 3 w ciągu dnia. Względna cisza, chodnik w mieście, ścieżka w parku, wiejska dróżka, leśny szlak. Spokój, pies nie ciągnie, idzie ładnie przy nodze lub nieco z przodu. Często tupta sobie luzem dookoła mnie i niucha spokojnie. Bywa też, że fajnie się bawi lub zapoznaje z innym psem. Albo pusta polanka w parku i rozkładacie się z treningiem. Dokładnie sprawdzony teren - czysto. Trenujecie lub się bawicie, albo spacerujecie i nagle... TO WINA TWOJEGO PSA!!!
Ale zaraz, jak to? O co chodzi? Mój pies nie podbiegł, nie szczeknął - nic, nadal zajęty jest sobą lub skupiony jest na mnie.
Etykiety:
absurdy,
absurdy spacerowe,
nie mam problemu,
po co szkolić,
przywołanie,
spacery,
szkolenie,
wina,
wychowanie psa,
zrzucanie winy,
życie z psem
poniedziałek, 18 lutego 2019
Zgłoszenie na policji pogryzienia psa krok po kroku
Jak jedni z Was już wiedzą, Tajga została zaatakowana i pogryziona na chodniku we wrześniu przez sukę cane corso (lub bardzo w typie). Tamta luzem, Tajga na smyczy. Zero ostrzeżenia, zero warknięcia - nic, nagły atak. Właściciel zero reakcji, brak kontroli nad psem.
środa, 13 lutego 2019
Tellington TTouch w praktyce okiem laika. Podsumowanie miesięcznego wyzwania.
Witajcie, jak się macie? Ktoś z Was wkręcił się w TTouch tak bardzo jak my? Z małym poślizgiem po Tellington TTouch - wprowadzenie zapraszam Was do zapoznania się z moimi obserwacjami z miesięcznego wyzwania organizowanego przez Zuzę z Psiaki w Zen - Tu i Teraz (linki do filmików znajdziecie w poprzednim podlinkowanym wyżej poście).
Pewnie wielu czytających ten tekst lub inne artykuły o tematyce TTouch oraz oglądających filmiki na ten temat myśli, że to jakaś dziwna magia. Ja też podchodziłam z dużą rezerwą do "kolejnego masażu" i nowej modzie w psim świecie. Do czasu aż sama tego nie spróbowałam, nie przełamałam moich uprzedzeń i nie zauważyłam pierwszych efektów u Tajgi i to w okresie posylwestrowym.
środa, 6 lutego 2019
Praca z psem - najskuteczniej demotywuje mnie...
Wszędzie sukcesy, tęcza i jednorożce. Bujo, dzienniki i osiągnięcia. Rady, porady, motywacja krok po kroku. U mnie będzie inaczej. Chyba z resztą zawsze jest inaczej. Do napisania tego tekstu skłoniły mnie incydenty spacerowe z minionego tygodnia.
Nie lubię owijać w bawełnę. Udawanie i robienie dobrej miny do złej gry nie jest dla mnie. Jeśli nadal to czytacie, to zapraszam, bo dalej dowiecie się co najskuteczniej demotywuje mnie w pracy z psem. I to tak skutecznie, że na ten moment mi się ulało i mam dość!
Subskrybuj:
Posty (Atom)